Tradycyjne żarówki odchodzą do lamusa

Nowoczesne, energooszczędne świetlówki są bowiem nie tylko wielokrotnie droższe, ale dają również inne, „zimne” światło.

„Wiemy, że klienci są przyzwyczajeni do barwy światła zwykłych żarówek, dlatego wprowadziliśmy świetlówki o ciepłym świetle, podobnym do tego tradycyjnego” – przytacza gazeta.pl wypowiedź Magdaleny Bogusz z Osram Polska, firmy produkującej żarówki.

Podkreśla przy ty, że te nowoczesne są zdecydowanie bardziej wydajne: tradycyjna żarówka zamienia w światło zaledwie 5 proc. pobieranego prądu, a świetlówka – nawet 80 proc.

W zeszłym roku Unia podjęła decyzję o wycofaniu tradycyjnych żarówek: najpierw – od pierwszego września tego roku – „setek”, a potem wszystkich pozostałych i zastąpieniu ich energooszczędnymi (za rok znikną żarówki o mocy 75 watów, a do 2012 – wszystkie o mocy większej niż 25 watów). Oszczędzanie energii jest jednym z elementów przeciwdziałania zmianom klimatycznym podjętych przez Wspólnotę.

Konsumentów nie przekonują na razie argumenty, że cena świetlówki jest co prawda znacznie wyższa niż żarówki tradycyjnej (zwykła żarówka – kilka złotych, świetlówka o tej samej mocy – nawet powyżej 30 zł), ale za to znacznie tańsza w eksploatacji. Już w pierwszym roku używania oszczędzamy 35 zł na prądzie, a w perspektywie 15 lat – bo nawet tyle może świecić świetlówka – aż 530 zł – zachwala Bogusz.

Sytuacja na rynku energochłonnych „setek” podobnie wygląda m.in. w Wielkiej Brytanii i w Niemczech. Z opublikowanych niedawno badań Gfk wynika, że w Niemczech np. w pierwszej połowie roku ich sprzedaż wzrosła niemal o połowę (48 proc.) w porównaniu z pierwszą połowa zeszłego roku. Natomiast sprzedaż tych energooszczędnych spadła w ostatnich miesiącach  z około 34 proc. do 25 proc.

Unijny zakaz dotyczy jedynie sprzedaży – firmy oświetleniowe będą więc dalej produkować zwykłe żarówki, tyle, że będą one trafiać na inne rynki niż jednolity rynek Wspólnoty. (bea)