Wzmożony napływ migrantów i uchodźców na Litwę. Wilno oskarża Białoruś o wywieranie migracyjnej presji

Litewskie przejście graniczne, źródło: Flickr, fot. Peter Olthof (CC BY-ND 2.0)

Litewskie przejście graniczne, źródło: Flickr, fot. Peter Olthof (CC BY-ND 2.0)

W ostatnich tygodniach nasila się nielegalny ruch migracyjny z Białorusi na Litwę. To głównie obywatele Iraku, chcący dostać się do Unii Europejskiej. Według władz w Wilnie, Mińsk przestał pilnować granicy, aby w ten sposób zemścić się za wspieranie przez Litwinów białoruskiej opozycji.

 

Od początku bieżącego roku od strony Białorusi nielegalnie litewską granicę przekroczyło prawie 400 osób. Dla liczącego niespełna 2,8 mln mieszkańców kraju to spora liczba i jednocześnie już kilka razy więcej niż w całym 2020 r.

Zemsta Łukaszenki?

Litewskie władze zapewniają, że kontrolują sytuację na granicy z Białorusią, ale jednocześnie pojawia się coraz więcej sugestii, że to skutek celowego zaniedbywania ochrony granicy przez służby białoruskie.

Mają one na polecenie Aleksandra Łukaszenki przymykać oko na nielegalnych migrantów próbujących przedostać się na teren należącej do UE Litwy, ponieważ w ten sposób Mińsk odgrywa się na Wilnie za wspieranie białoruskiej opozycji.

W litewskiej stolicy przebywa wielu zbiegłych w ostatnim czasie z Białorusi działaczy opozycji czy niezależnych dziennikarzy, a wśród nich ubiegłoroczna kontrkandydatka wyborcza Łukaszenki Swiatłana Cichanouska. Od lat w Wilnie działa też emigracyjny białoruski uniwersytet.

Litwa koordynuje działania z Łotwą i Polską

„Często nie wiemy kto przedostaje się do naszego kraju. Trudno jest to zweryfikować, bo są to ludzie na ogół bez dokumentów, którzy nie mówią prawdy na temat swojego zawodu czy wykształcenia” – mówił o sytuacji migracyjnej dyrektor Departamentu Bezpieczeństwa Państwowego w litewskim rządzie Darius Jauniškis.

Wśród osób przybywających ostatnio nielegalnie na Litwę są w zdecydowanej większości obywatele Iraku, którzy przylatują do stolicy Białorusi dzięki regularnym połączeniom lotniczym między Mińskiem a Bagdadem oraz Stambułem w Turcji.

Według informacji władz litewskich w najbliższych dniach nielegalny ruch na granicy Litwy i Białorusi może jeszcze wzrosnąć, ponieważ w Mińsku ma przebywać obecnie nawet 1,5 tys. Irakijczyków, którzy niedawno przylecieli z Bagdadu i Stambułu. „Oni w większości chcą się przedostać do UE” – zapewniał szef litewskiej Państwowej Służby Granicznej Rustamas Liubajevas.

Jednocześnie poinformował on, że Litwa koordynuje swoje działania graniczne ze służbami z Polski i Łotwy, a więc pozostałych dwóch państw członkowskich UE, które graniczą z Białorusią.

„Z polskimi kolegami uzgodniliśmy plan działania na najbliższe dni. Ważna jest wymiana informacji i mamy już jej rezultaty – powiedział szef litewskich pograniczników. Przekazał, że w Polsce zatrzymano migrantów, którzy bezprawnie opuścili litewskie Centrum Rejestracji Cudzoziemców. Zostali oni zawróceni na Litwę.

Trybunał Obrachunkowy UE: Frontex nie wypełnia swoich obowiązków

Frontex skrytykowano za brak skuteczności.

Litwa wzmacnia ochronę granicy

Litewsko-białoruska granica liczy ponad 600 kilometrów długości. Część jej przebiega przez trudne do patrolowania tereny leśne. Tylko 38 proc. jej długości objęte jest stałym monitoringiem elektronicznym, a ogrodzenie graniczne znajduje się tylko w kilku kluczowych punktach.

W ubiegłym tygodniu rząd Litwy podjął decyzję o wzmocnieniu ochrony granicy z Białorusią. Do końca roku ma się na niej pojawić dodatkowych 2 tys. kamer wraz z funkcją noktowizyjną. Całkowity koszt inwestycji ma wynieść ponad 40 tys. euro.