Włochy zamknęły granicę ze Słowenią

Granica Słowenii, źródło: Flickr/fot. John C. Bullas (CC BY-NC-ND 2.0)

Od dziś (1 lipca) granica między Włochami a Słowenią jest stale patrolowana, a przekraczające ją osoby muszą się wylegitymować. Choć oba kraje należą do Strefy Schengen na 232 kilometrowym odcinku granicznym pojawią się wspólne patrole. Wszystko ma związek z nasileniem się w tym rejonie fali migracyjnej.

 

Wszystko odbywa się w zgodzie z Układem z Schengen, który przewiduje, że każde państwo członkowskie może w uzasadnionych przypadkach zamykać czasowo swoje granice, które są jednocześnie granicami wewnętrznymi Strefy Schengen. Normalnie są one całkowicie otwarte zarówno dla przepływu ludzi, jak i przepływu towarów.

Jednak w 2015 r. w szczycie kryzysu migracyjnego, gdy tzw. szlakiem bałkańskim docierały do Unii Europejskiej codziennie tysiące nowych uchodźców z ogarniętego wojną Bliskiego Wschodu (przede wszystkim z Iraku i Syrii, ale także z Afganistanu czy Iranu), swoje granice zamykały czasowo m.in. Niemcy i Austria.

Włosi i Holendrzy kłócą się o łódź z migrantami

Minister spraw wewnętrznych Włoch Matteo Salvini, twierdzi, że to Holandia i Unia Europejska są odpowiedzialne za los 42 migrantów, którym Rzym od ponad tygodnia nie pozwala wpłynąć do włoskich portów.
 

Holenderska łódź ratunkowa Sea-Watch 3 utknęła na Morzu Śródziemnym 12 czerwca, …

Salvini: To dowodzi powagi naszych zamiarów

Tym razem Włochy również robią to w zgodzie z unijnymi traktatami i w porozumieniu z władzami Słowenii. Patrole graniczne oraz kontrole mają być prowadzone we współpracy, a nawet przez wspólne oddziały. „To dowodzi powagi naszych zamiarów. Współpraca z innymi krajami europejskimi, by powstrzymać nielegalną imigrację, jest możliwa” – stwierdził wicepremier Włoch Matteo Salvini, który pełni także funkcję ministra spraw wewnętrznych i jest przewodniczącym antyimigracyjnej prawicowej partii Liga.

Włoski wicepremier dodał również, że zamknięcie granicy lądowej ze Słowenią to reakcja na nasilenie się w tamtym regionie napływu nielegalnych imigrantów. Nazwał to kontynuacją polityki zamykania włoskich portów przed statkami organizacji pozarządowych. Podejmują one z wód Morza Śródziemnego osoby, które próbują się przedostać z Libii na teren UE na całkowicie do tego nieprzystosowanych jednostkach pływających, czym ryzykują nawet swoim życiem.

Władze w Rzymie wskazują jednak, że owe statki podejmują migrantów często jeszcze na libijskich wodach terytorialnych, więc z zgodnie prawem morskim powinny ich dostarczyć do najbliższego bezpiecznego portu. Organizacje pozarządowe i humanitarne nie uznają jednak portów libijskich za „bezpieczne”, ponieważ dostarczeni tam migranci trafiają do owianych złą sławą ośrodków migracyjnych, w których często dochodzi do przemocy fizycznej, psychicznej i seksualnej.

Zamknięcie włoskich portów przyniosło jednak wyraźny spadek napływu migrantów do tego kraju. W kilku głośnych przypadkach statki organizacji pozarządowych płynęły do Hiszpanii czy na Maltę, ale znajdujących się na pokładzie migrantów przyjmowały inne państwa członkowskie. „Po zamknięciu portów i zmniejszeniu napływu migrantów drogą morską o 85 proc. w porównaniu 2018 r., teraz zamykamy granicę lądową na wschodzie” – powiedział Salvini, tłumacząc, że po prostu kontynuuje swoją dotychczasową politykę migracyjną. Zapowiedział też, że niebawem sam uda się na granicę oraz spotka się z szefem administracji graniczącego ze Słowenią regionu Friuli-Wenecja Julijska Massimiliano Fedrigą, który również jest politykiem Ligi.

Słowenia potwierdziła już, że w patrolach granicznych będą uczestniczyli słoweńscy policjanci. Władze w Lublanie zastrzegły jednak, że ewentualne instalowanie jakiejkolwiek infrastruktury granicznej (np. ogrodzeń) to już tylko „włoska sprawa”.

Sea Watch 3 płynie na Lampedusę

Łamiąc zakaz włoskich władz, Sea Watch 3 z 42 migrantami na pokładzie płynie w kierunku włoskiej wyspy Lampedusa. Statek niemieckiej organizacji pozarządowej pływający pod holenderską banderą czekał na zgodę na wpłynięcie do włoskiego portu przez 12 dni.
 

Tymczasem Hiszpania, która od …

Sea Watch-3 wszedł do portu

Tymczasem załoga należącego do holenderskiej organizacji pozarządowej Sea Watch statku „Sea Watch-3” z 40 uratowanymi 12 czerwca na morzu migrantami, który 3 dni czekał na zgodę na wejście do portu na włoskiej wyspie Lampedusa, postanowił zignorować włoskie zakazy i przybić do brzegu. Włoskie służby do ostatniej chwili usiłowały temu zapobiec.

Ostatecznie „Sea Watch-3” wszedł do portu na Lampedusie i jego pasażerowie zeszli na ląd. Minister Salvini poinformował, że przyjąć ich zgodziło się 5 państw członkowskich UE. Skrytykował jednak Holandię za to, że nie zaangażowała się w rozwiązanie sytuacji, choć „Sea Watch-3” pływa pod holenderską banderą. Działanie załogi Salvini nazwał jednak „przestępczym”, ponieważ przyjęła ona migrantów na pokład jeszcze na libijskich wodach przybrzeżnych. Kapitan „Sea Watch-3” Carola Rackete została więc zatrzymana i stanie przed włoskim sądem w trybie przyspieszony. Grozi jej od 3 do nawet 10 lat więzienia za „wspieranie nielegalne migracji” oraz „użycie siły na morzu”.

W 2018 r. spadła liczba wniosków o azyl w Europie

W 2018 r. zmniejszyła się liczba wniosków o azyl polityczny w Europie, trzeci rok z rzędu osiągając poziom sprzed kryzysu. W pierwszych pięciu miesiącach 2019 r. odnotowano  jednak ponowny wzrost, który jest napędzany przez uchodźców z Ameryki Południowej.
 

Przedwczoraj (24 czerwca) …