Włochy: Strajk robotników rolnych spoza UE

Pomidory, źródło: Pixabay/FerGalindo980

Pomidory, źródło: Pixabay/FerGalindo980

Pochodzący spoza Unii Europejskiej pracownicy włoskich plantacji sprzeciwiają się fatalnym warunkom pracy i bardzo niskim płacom. W proteście wspierają ich włoskie związki zawodowe. Do strajku doszło po tym, jak w dwóch oddzielnych wypadkach zginęło w sumie 16 imigranckich robotników rolnych.

 

„Nie jesteśmy niewolnikami!” – krzyczeli pochodzący głównie z Afryki robotnicy z włoskich plantacji pomidorów, którzy demonstracyjnie zeszli z pól i z pomocą włoskich związków zawodowych zorganizowali marsz protestacyjny, aby zwrócić uwagę na swoją sytuację. Ponieważ zbieracze pomidorów w regionie Apulii na południu Włoch tradycyjnie nosili zawsze czerwone nakrycia głowy, manifestację nazwano „marszem czerwonych kapeluszy”.

1 euro za 100 kg pomidorów

Bezpośrednią przyczyną protestu, który zakończył się w mieście Foggia, były dwa wypadki drogowe, w których życie straciło w sumie 16 afrykańskich pracowników włoskich plantacji. Aż 12 osób zginęło w ostatni poniedziałek (6 sierpnia) w katastrofie drogowej niedaleko miejscowości Lesina na północ od Foggi. Dwa dni wcześniej cztery osoby poniosły śmierć na drodze niedaleko Bari. W obu przypadkach rozpędzone i przeładowane busiki wiozące robotników zderzyły się późnym wieczorem czołowo z ciężarówkami przewożącymi pomidory.

Zdaniem organizatorów protestu wypadki dobrze obrazują to, w jaki sposób pochodzący z Afryki, ale w większości przebywający i pracujący we Włoszech legalnie robotnicy są traktowani przez plantatorów. Stawka dla zbieracza (za zebranie 100 kg pomidorów) to często mniej niż 1 euro. Robotnicy są też zakwaterowywani w fatalnych warunkach, nie mają dostępu do elektryczności, wody czy sanitariatów i zwykle długo nie mogą się doprosić obiecywanych im umów. A bez tego dokumentu nie mogą się poskarżyć na warunki pracy do odpowiednich instytucji, ani dochodzić swoich praw, np. gdy zleceniodawcy ociągają się z zapłatą. Jeden z protestujących – Ibrahim Sissoko – żalił się korespondentowi agencji Reutera, że „czuje się traktowany jak niewolnik pracujący w całkowicie pozbawionej regulacji branży”. „Nie ma w okolicy dla nas żadnej innej pracy. Plantatorzy i pośrednicy dobrze o tym wiedzą i nas po prostu wykorzystują” – mówił Sissoko.

Lokalne smakuje lepiej: Krótkie łańcuchy dostaw w Europie

Rozwój krótkich łańcuchów dostaw żywności – a więc bez pośredników między rolnikiem i konsumentem – to zdrowsze jedzenie od lokalnych producentów oraz sprawiedliwsze wynagrodzenie dla rolnika. Dziś, na rynku konwencjonalnym otrzymuje on zaledwie 21 proc. ceny płaconej przez klienta supermarketu.
Drobni …

Władze Apulii zapowiadają wsparcie

Zdaniem protestujących robotników rolnych oraz wspierających ich związkowców, pośrednictwem w organizowaniu pracowników na plantacje zajmują się organizacje przestępcze, które pobierają od Afrykańczyków wysokie prowizje, a potem fatalnie ich traktują. W przypadku obu wypadków, które stały się zarzewiem protestów, wiozące zbieraczy od plantacji do plantacji busy były przepełnione i w fatalnym stanie technicznym. Pojazd, w którym zginęło 12 osób w okolicy Foggi poruszał się na bułgarskich numerach rejestracyjnych.

Włoskie związki zawodowe od dłuższego czasu zwracały już uwagę na fatalne warunki afrykańskich robotników oraz na skandaliczne formy ich transportu. Domagały się od władz regionu zorganizowania transportu publicznego z prawdziwego zdarzenia. Związkowcy nie tylko zresztą pomogli w organizacji protestacyjnego marszu, ale także licznie wzięli w nim udział w akcie solidarności z Afrykanami. Władze Apulii dotąd nie reagowały na sytuację robotników rolnych spoza UE, ale po dwóch tragicznych wypadkach zapowiedziały szybką reakcję. Prezydent regionu Michele Emiliano zjawił się osobiście na protestacyjnym marszu. Na Twitterze napisał potem, że protest był „walką o ludzką godność”.

W sumie od początku 2014 r. do Włoch przybyło ponad 650 tys. imigrantów spoza UE. Większość z nich pochodzi z krajów Afryki Subsaharyjskiej.