Włochy: Prezydent wstawił się za przyjęciem uchodźców

Statek włoskiej straży przybrzeżnej, źródło: Wikipedia, fot. Marinaio56

Statek włoskiej straży przybrzeżnej, źródło: Wikipedia, fot. Marinaio56

Po kilku dniach kryzysu na ląd zeszło 67 migrantów, którzy znajdowali się na należącym do włoskiej straży przybrzeżnej statku „Diciotti”. Zostali oni przejęci na pełnym morzu z pokładu innego statku – prywatnego włoskiego transportowca. Załoga pierwszej jednostki zgłosiła bowiem agresywne zachowanie kilku uratowanych pasażerów. Przy okazji tej sprawy doszło też do sporu między włoskimi prezydentem a ministrem spraw wewnętrznych.

 

Morski incydent miał miejsce na początku tygodnia. Transportowy statek „Vos Thalassa”, który obsługuje europejskie platformy wiertnicze u wybrzeży Afryki Północnej, podjął z morza 67 osób – uciekinierów z Afryki. Jednostka, która stale kursuje z jednego końca Morza Śródziemnego na drugi, kilkakrotnie wcześniej ratowała już osoby, które próbowały dostać się do Europy na nieprzystosowanych do tego statkach, łodziach czy nawet pontonach.

Tym razem jednak kilku nowych pasażerów miało zacząć grozić kapitanowi i załodze buntem, jeśli zamiast do Włoch, dostarczą ich w ręce libijskiej straży przybrzeżnej, która zmierzała już na miejsce zdarzenia. Miało też dojść do pewnych aktów przemocy, a załoga „Vos Thalassa” miała trudności z opanowaniem sytuacji. Włoski statek podjął z morza uciekinierów z Afryki, ponieważ prawo morskie nakazuje ratować ludzkie życie bez względu na okoliczności. Załoga ostatecznie ruszyła jednak nie do Libii, a w kierunku Włoch.

Incydent na pokładzie statku

Nie wiadomo co dokładnie wydarzyło się na pokładzie statku „Vos Thalassa”. Wyjaśniać będzie to policyjne dochodzenie. Jeszcze na pełnych wodach Morza Środziemnego okręt transportowy przekazał 67 uratowanych osób na pokład statku „Diciotti” należącego do włoskiej straży przybrzeżnej. Włoskie ministerstwo spraw wewnętrznych nie zezwoliło bowiem „Vos Thalassa” na wejście do włoskich portów. Ale okręt „Diciotti” także czekał trzy dni na zgodę na zawinięcie do sycylijskiego Trapani, choć podejrzane o próbę wzniecenia buntu osoby znajdowały się już pod kontrolą włoskiej straży przybrzeżnej. Minister spraw wewnętrznych Matteo Salvini zażądał przeprowadzenia najpierw śledztwa w sprawie wydarzeń, zanim wszyscy pasażerowie zejdą na ląd. „Sprawcy przemocy muszą natychmiast trafić do więzienia” – podkreślił Salvini.

Ostatecznie na pokład czekającego trzy dni na redzie statku „Diciotti” weszła policja, która aresztowała dwie podejrzane o agresywne zachowania osoby – obywatela Ghany oraz obywatela Sudanu. Obaj usłyszeli już zarzuty. Dalsze śledztwo będzie prowadzone już na lądzie. Dodatkowo zatrzymano dwie kolejne osoby, które są podejrzano o to, że nie są wcale uchodźcami czy migrantami, a jedynie trudnią się przemytem ludzi z Afryki do Europy, ale w wyniku awarii swojej łodzi sami musieli przesiąść się na włoski statek.

Włochy nie wpuściły kolejnego statku z migrantami. Tym razem włoskiego

Do tej pory Rzym blokował dostęp do swoich portów statkom europejskich organizacji pozarządowych, które pływały pod obcymi banderami. Teraz włoskie władze nie wpuściły prywatnej włoskiej jednostki, która miała na pokładzie 67 uratowanych u wybrzeży Libii osób.
 
Włoski statek „Vos Thalassa” zajmuje się …

Migranci boją się powrotu do Libii

Kilka dni oczekiwania na pełnym morzu na zgodę na wejście do włoskiego portu (najpierw na pokładzie „Vos Thalassa” a potem „Diciotti”) ponownie wywołało spory o wprowadzoną przez nowy rząd w Rzymie politykę zamykania portów przed statkami, które uratowały uchodźców i migrantów u wybrzeży Libii. Dotąd zakaz zawijania na Sycylię miały jednostki należące do organizacji pozarządowych, które celowo wypływają w poszukiwaniu ludzi. Teraz po raz pierwszy kłopoty miały statek komercyjny i statek straży przybrzeżnej, które wypełniały przepisy prawa morskiego. Nowy rząd Włoch sprzeciwia się jednak przywożeniu na terytorium kraju osób, która podjęto z wody bliżej wybrzeży Afryki. Takie osoby powinny zdaniem Rzymu trafić z powrotem do Libii.

Tymczasem libijska straż przybrzeżna (którą wspierają finansowo m.in. Włochy) oskarżana jest o brutalne traktowanie uchodźców i migrantów, a w libijskich ośrodkach wielokrotnie dochodziło do stosowania przemocy fizycznej, psychicznej i seksualnej. Potwierdzały to różne organizacje międzynarodowe, m.in. Amnesty International, Lekarze Bez Granic czy UNHCR. Dziennikarskie śledztwo amerykańskiej telewizji CNN ujawniło nawet przypadki handlu niewolnikami. Dlatego wypływający w morze uchodźcy i migranci za nic nie chcą dostać się z powrotem do Libii.

Malta porozumiała się z Włochami i przyjęła statek z migrantami

Pięć dni błąkał się po Morzu Śródziemnym należący do niemieckiej organizacji humanitarnej okręt „Lifeline”, na pokładzie którego znajdowało się 239 podjętych z morza migrantów, a wśród nich także kobiety i dzieci. Wpuszczenia statku odmówiły Włochy, ale Rzym poinformował w końcu, …

Interwencja prezydenta

W sprawie „Diciotii” miał interweniować prezydent Włoch Sergio Mattarella, który w czwartek (12 lipca) zadzwonił z prośbą o interwencję do premiera Giuseppe Conte, aby ten wpłynął na swojego ministra. Straż przybrzeżna we Włoszech podlega bowiem MSW. Głowę włoskiego państwa miała zaniepokoić coraz trudniejsza sytuacja pasażerów statku, wśród których byli nie tylko awanturnicy, ale również kobiety, dzieci czy osoby wymagające pomocy lekarskiej. Prezydent jest we Włoszech zwierzchnikiem sił zbrojnych, a więc także ma głos w sprawie działań marynarki. I zapowiedział skorzystanie ze swoich uprawnień.

Jak pisze włoska prasa (m.in. „La Stampa” i „Corriere sella Sera”) Salvini miał być zaskoczony tak zdecydowaną interwencją głowy państwa. To pierwszy przypadek gdy zdecydowanie przeciwny migracji minister Salvini (który jest także wicepremierem i liderem prawicowej Ligi) musiał ulec w kwestii zamykania portów.

Kolejny niechlubny rok. Imigranci nadal toną w Morzu Śródziemnym

Po czarnej serii utonięć z ostatnich kilku dni liczba ofiar dramatycznej przeprawy do Europy czwarty rok z rzędu przekroczyła tysiąc – przestrzegają eksperci z ONZ i Międzynarodowej Organizacji ds. Migracji.
 

To alarmujący wzrost liczby ofiar, wszystko dlatego, że przemytnicy wykorzystują coraz …