Włochy nie wpuściły kolejnego statku z migrantami. Tym razem włoskiego

Matteo Salvini, © European Union 2015 - European Parliament

Matteo Salvini, © European Union 2015 - European Parliament

Do tej pory Rzym blokował dostęp do swoich portów statkom europejskich organizacji pozarządowych, które pływały pod obcymi banderami. Teraz włoskie władze nie wpuściły prywatnej włoskiej jednostki, która miała na pokładzie 67 uratowanych u wybrzeży Libii osób.

 

Włoski statek „Vos Thalassa” zajmuje się na codzień obsługą znajdujących się niedaleko wybrzeża Libii francuskich platform wiertniczych należących do koncernu Total. Jest jednak jednostką zarejestrowaną we Włoszech. We wtorek statek chciał zawinąć do jednego z sycylijskich portów, aby wysadzić 67 podjętych z morza osób – uciekinierów z Afryki. Prawo morskie nakazuje każdej, także cywilnej – prywatnej czy państwowej – jednostce morskiej wyławianie z wody osób, którym może grozić śmierć. Ale włoskie władze uznały, że „Vos Thalassa” interweniował niepotrzebnie, ponieważ w drodze z pomocą była już jednostka libijskiej straży przybrzeżnej. Ostatecznie „Vos Thalassa” przekazał, jeszcze na wodach Morza Śródziemnego”, swoich dodatkowych pasażerów włoskiej straży przybrzeżnej.

Kolejna akcja ratownicza „Vos Thalassa”

Włoska jednostka stale kursuje między Europą a platformami wiertniczymi u wybrzeży Afryki Północnej. Nie po raz pierwszy więc załoga „Vos Thalassa” podjęła z morza uchodźców i migrantów, którzy zwykle starają się przekroczyć Morze Śródziemne na statkach, łodziach czy nawet pontonach, które nie są przystosowane do tego typu dalekomorskich rejsów. W 2017 r. o włoskim okręcie zrobiło się głośno, gdy w ciągu zaledwie 24 godzin wziął na pokład ponad 1 tys. osób. Tydzień temu zaś podjął z wody i dowiózł do Włoch 212 osób.

Tymczasem włoskie władze zaostrzają swoją politykę zamykania portów przed jednostkami wiozącymi uchodźców i migrantów. Najpierw w czerwcu nie chciały wpuścić niemieckiego humanitarnego statku „Aquarius” z 629 osobami na pokładzie. Okręt udał się ostatecznie do Hiszpanii. Potem Rzym odmówił zgody na wejście do portu kolejnej humanitarnej jednostki, tym razem holenderskiej. Statek „Lifeline” udał się na Maltę.

Szef Frontexu: Najbardziej martwi mnie Hiszpania

Dyrektor unijnej agencji ochrony granic Frontex wskazał na Hiszpanię jako kraj najsilniej obecnie obciążony ruchem migracyjnym z Afryki do UE. W ciągu ostatnich miesięcy znacznie wzrosła liczba osób próbujących się przedostać nielegalnie do Europy tzw. szlakiem zachodnim, czyli z Maroko właśnie do Hiszpanii.
 
Dyrektor …

Włochy nie chcą ulec Niemcom

Teraz jednak po raz pierwszy odmówiono zgody na zawinięcie do włoskiego portu jednostce włoskiej i to takiej, która nie wypływa w rejs tylko po to, aby ratować na morzu ludzi. Władze Włoch, a szczególnie minister spraw wewnętrznych – i wicepremier – Matteo Salvini, ogłosiły, że nie będą przyjmować osób, które uratowano na libijskich wodach terytorialnych, ponieważ powinny one trafić z powrotem do Libii. Ale – jak przekonują organizacje humanitarne – libijska straż przybrzeżna pojawia się zwykle bardzo późno, a libijskie ośrodki dla uchodźców to miejsca znęcania się nad ludźmi fizycznie i psychicznie.

Rzym jest innego zdania. „Włoskie porty są wyjątkowo bezpieczne, a ja jako minister zapewniam, że dobre czasy dla przemytników ludzi się skończyły” – zapowiedział Salvini.

Wtórował mu minister infrastruktury i transportu Danilo Toninelli, który wyjaśnił, że włoska straż przybrzeżna przejęła pasażerów „Vos Thalassa”, bo zaczęli oni grozić załodze statku buntem. „Teraz rozpoczniemy dochodzenie, aby ukarać sprawców tych zajść” – oświadczył.

Do incydentu z włoskim statkiem doszło na dwa dni przez mającym się odbyć w austriackim Innsbrucku spotkaniem europejskich ministrów spraw wewnętrznych. Mają tam oni rozmawiać przede wszystkim o pomysłach na zmiany w unijnej polityce migracyjnej. Już wiadomo, że niemiecki minister Horst Seehofer będzie się starał podczas szczytu przekonać swojego włoskiego odpowiednika, aby Włochy przyjęły z powrotem osoby, które złożyły wniosek o azyl na włoskim terytorium, a potem udały się do Niemiec.

„Jedno co jest pewne, to to, że Włochy nie mają zamiaru przyjąć z powrotem nikogo, kto od nas wyjechał. To ostatnie co może się zdarzyć. Jeśli Niemcy i Austriacy myślą już o wysyłaniu migrantów z powrotem do nas, to ich pomoc w zamknięciu zewnętrznych granic UE byłaby krokiem w przód” – opowiedział mu jeszcze przed spotkaniem Salvini.

Francja: Sąd Konstytucyjny stanął po stronie rolnika, który pomagał migrantom

Sędziowie uznali, że „zasada braterstwa” chroni pewnego mężczyznę z południa Francji przed odpowiedzialnością karną za pomaganie osobom, które nielegalne przekroczyły granicę włosko-francuską. Francuz zapewniał im żywność, schronienie oraz pomagał zorientować się w terenie. Nie brał jednak za to pieniędzy, ponieważ …