Włoski MSZ: Poważne ryzyko drugiej fali imigracji. „Sami sobie nie poradzimy”

Minister spraw zagranicznych Włoch Luigi Di Maio [Twitter, @luigidimaio]

Minister spraw zagranicznych Włoch Luigi Di Maio [Twitter, @luigidimaio]

Szef włoskiej dyplomacji Luigi Di Maio zapowiada podjęcie przez rząd działań na rzecz ograniczenia ryzyka wystąpienia nowego kryzysu migracyjnego. Mówi o potrzebie współpracy z Tunezją. „Włochy same sobie nie poradzą”, zaznacza.

 

 

Szef włoskiej dyplomacji zaapelował, by nie wykorzystywać obecnej sytuacji do walki politycznej. „Niepotrzebne są slogany i krzyki, ale konkretny plan rozwiązania problemu”, podkreślił, cytowany przez agencję ANSA.

W wywiadzie udzielonym w piątek (31 lipca) dziennikowi „Corriere della Sera” Luigi Di Maio stwierdził z kolei, że kwesta migracji wymaga podejścia „nie ideologicznego, a pragmatycznego”.

Di Maio odniósł się także do niebezpieczeństwa, jakie niosły za sobą ostatnie ucieczki nowo przybyłych imigrantów z miejsc odbywania obowiązkowej kwarantanny i konieczności zapobiegania podobnym sytuacjom w przyszłości. „Nasz kraj jest w szczególnym momencie, zagrożenie sanitarne nie zmalało, nie możemy obniżyć czujności, skoro widzimy takie sceny, jak w Porto Empedocle czy w Caltanissetcie”.

Polityk przypomniał, że we Włoszech na COVID-19 zmarło ponad 35 tys. osób. „Jeśli więc ktoś jest objęty kwarantanną, to nie może naruszać zasad i chodzić swobodnie po ulicy. Dotyczy to każdego, także tych objętych ochroną międzynarodową”, podkreślił minister.

Włochy: Stan wyjątkowy potrwa dłużej. Opozycja oskarża rząd o wykorzystywanie pandemii do powiększenia władzy

Stan wyjątkowy we Włoszech potrwa kilka miesięcy dłużej, ale opozycja twierdzi, że rzeczywistym problemem kraju jest niekompetentny rząd oraz nielegalni migranci z Afryki.

Cele włoskiego rządu ws. imigracji

Luigi Di Maio przedstawił w sobotę (1 lipca) złożoną z pięciu punktów listę celów włoskich władz, związanych z ograniczaniem imigracji z Afryki Północnej. Wśród nich wymienił zatrzymanie zjawiska emigracji z kraju pochodzenia, wypracowanie nowej umowy o  międzynarodowej współpracy w kwestii migracji, odsyłanie migrantów do kraju pochodzenia nie tylko samolotami, ale również na statkach (które mogą zabrać większą liczbę pasażerów), ponowne uruchomienie systemu relokacji migrantów między państwa Unii Europejskiej oraz zatrzymanie wsparcia finansowego dla krajów pochodzenia imigrantów w razie braku współpracy z Włochami.

Zapowiedział także, że w najbliższym czasie zostanie zaprezentowany konkretny plan działań na rzecz przeciwdziałania masowej imigracji. „Rząd pracuje nad znalezieniem rozwiązania problemu. Razem z Ministerstwem Spraw Wewnętrznych szczegółowo analizujemy każdy jego aspekt”, zapewnił.

Włochy: Ucieczki imigrantów z kwarantanny. MSZ apeluje o przestrzeganie zasad

Sytuacja migracyjna we Włoszech jest coraz poważniejsza. W związku z coraz częstszymi ucieczkami z ośrodków rząd wysyła do ochrony wojsko, a resort dyplomacji wzywa do respektowania przepisów przez wszystkich.

Współpraca z Tunezją

W wywiadzie dla „Corriere della Sera” minister spraw zagranicznych zaznaczył również, że aby poradzić sobie z nadmierną imigracją, trzeba działać przede wszystkim u źródła, a więc poprzez podjęcie współpracy z krajami pochodzenia imigrantów. „Włochy same sobie nie poradzą”, tłumaczył.

Mówiąc o przyczynach zjawiska migrowania obywateli Tunezji, Di Maio wskazał na niespokojną sytuację w tym kraju. „Tunezja przechodzi obecnie przez fazę niestabilności politycznej, co napędza imigrację do Włoch”, wyjaśnił. Jak podkreślił, nie oznacza to jednak, że Tunezja jest krajem niebezpiecznym. Dlatego włoski rząd wskazuje na konieczność odsyłania przybyszów z powrotem. „Zwróciliśmy się do ambasadora Tunezji z prośbą o przyspieszenie tego procesu (przez stronę tunezyjską – red.). Zapewnił nas, że działania w tej kwestii rozpoczną się od sierpnia”, powiedział Di Maio.

Szef dyplomacji Włoch poinformował także, że spotkał się z ministrem obrony Lorenzo Guerinim w celu przedyskutowania włoskich postulatów w rozmowach z Tunezją, które, jak podkreślił, stanowią bardzo pilną sprawę. „Wkrótce wybieram się do Tunisu, aby osobiście zająć się tą kwestią”, zapowiedział.

Di Maio podkreślił konieczność działania „na wielu frontach”, a więc m.in. poprzez wspieranie lokalnych instytucji, stworzenie możliwości rozwoju zawodowego osobom w trudnej sytuacji finansowej, a także podjęcie kroków na rzecz ułatwienia włoskim firmom prowadzenia inwestycji w krajach Afryki Północnej.

Włochy: "Nie mam sobie nic do zarzucenia". Za co Matteo Salvini może stanąć przed sądem?

„Nie mam sobie nic do zarzucenia”, mówił w czwartek w Senacie lider opozycyjnej Ligi Matteo Salvini. Nie przekonał jednak większości Senatorów.

„Potrzebna jest reakcja UE”

Di Maio mówił również o roli Unii Europejskiej oraz o potrzebie wsparcia Włoch przez Wspólnotę. Wspominał o postępach na tym polu. „Z zadowoleniem przyjąłem apel Komisji (Europejskiej – red.), która w odpowiedzi na nasze interwencje zadeklarowała gotowość do współpracy”, powiedział.

Wyjaśnił, czego włoski rząd oczekuje od UE w kwestii przeciwdziałania masowej imigracji. „Prosimy Brukselę o zaangażowanie, zarówno jeśli chodzi o relokację imigrantów, jak również ograniczania zjawiska emigracji z krajów pochodzenia”, powiedział. Zaznaczył, że będzie kontaktować się w tych sprawach z komisarz ds. wewnętrznych Ylvą Johansson oraz komisarzem ds. sąsiedztwa i rozszerzenia Olivérem Várhelyi.

Włochy: Koronawirus już niegroźny? Kiedy początek nowego roku szkolnego?

Włochy wychodzą z pandemii koronawirusa. Rząd planuje już otwarcie szkół, jednak pomimo poprawy sytuacji epidemiologicznej władze stołecznego regionu Lacjum dają mieszkańcom następującą alternatywę: noszenie masek ochronnych w miejscach publicznych lub zakaz opuszczania domów.

Włochy: problem migracji narasta

W najtrudniejszym położeniu znajduje się Lampedusa, dokąd wciąż docierają nowe grupy imigrantów. Tylko w nocy z piątku (31 lipca/1sierpnia) na sobotę na wyspę przypłynęło aż 8 łodzi z 250 migrantami.

Burmistrz Lampedusy Salvatore Martello zaapelował o niezwłoczną ewakuację imigrantów z tamtejszego ośrodka. „Trzeba natychmiast opróżnić hotspot na Lampedusie, gdzie obecnie przebywa prawie tysiąc osób”, powiedział. Podkreślił, że działania muszą być natychmiastowe, ponieważ nie wiadomo, co wydarzy się w najbliższych dniach.

Martello wzywa także rząd do wprowadzenia na wyspie stanu kryzysowego. „Nie rozumiem, dlaczego premier nie ogłasza stanu kryzysowego, skoro w ciągu dwóch tygodni przypłynęło 250 łodzi. W ciągu 28 dni przybyło 5 tys. osób – to więcej niż w 2011 r., a wtedy rząd ogłosił stan kryzysu”, zwraca uwagę burmistrz.

W ośrodku na Lampedusie przebywa obecnie ok. 950 osób. Przybysze po dotarciu do Włoch zostają poddani obowiązkowej izolacji, choć w ostatnich dniach zdarzały się przypadki ucieczek z kwatantanny. Rząd zapowiedział wynajęcie specjalnego statku na 700 osób, na którym imigranci będą mogli odbywać kwarantannę.