Włochy i Francja w sporze ws. statku z uratowanymi migrantami

Emmanuel Macron, źródło: oficjalny profil Emanuela Macrona na Facebooku

Za „cyniczną i nieodpowiedzialną” uznał decyzję nowego włoskiego rządu o odesłaniu okrętu niemieckiej organizacji humanitarnej z 629 uratowanymi na Morzu Śródziemnym migrantami z Afryki prezydent Francji. Rzym w odpowiedzi grozi zerwaniem planowanego na piątek francusko-włoskiego szczytu i wzywa do siebie francuskiego ambasadora.

 

Należący do niemieckiej organizacji humanitarnej SOS Mediterranée statek „Aquarius” uczestniczył w miniony weekend w sześciu akcjach podejmowania na morzu pasażerów różnego rodzaju jednostek morskich (nawet gumowych pontonów), którymi do Włoch podróżowali obywatele państw afrykańskich. W sumie udało się uratować 629 osób, w tym 123 osoby nieletnie pozbawione opieki oraz 7 kobiet w ciąży. Co najmniej 50 osób miało się znajdować w złym stanie fizycznym. 15 z nich ma cierpieć z powodu chemicznych oparzeń, a kilkanaście kolejnych zmagać się ze skutkami hipotermii.

Na pokładzie kończyła się także żywność. Jednak władze Włoch odmówiły w niedzielę (10 czerwca) udzielenia „Aquariusowi” zgody na wejście do sycylijskich portów i odesłały statek na Maltę. Ale także maltańskie władze odmówiły jego przyjęcia. Ostatecznie zgodę na wejście do portu w Walencji wydały hiszpańskie władze. „Aquarius” jest wciąż w drodze do Hiszpanii.

Premier Włoch: Nie dam się pouczać hipokrytom

Decyzja nowego wicepremiera i jednocześnie ministra spraw wewnętrznych oraz lidera prawicowej Ligi Północnej Matteo Salviniego o użyciu straży przybrzeżnej do zablokowania statkowi z migrantami możliwości wejścia do włoskich portów wywołała w UE różne reakcje. Najostrzejsza krytyka popłynęła z Paryża. Prezydent Francji Emmanuel Macron nazwał postępowanie włoskich władz „cynicznym i nieodpowiedzialnym”. „Ta decyzja była pogwałceniem prawa morskiego. Okręt był najbliżej włoskiego wybrzeża. Gdyby statek znajdował się najbliżej wybrzeży Francji, mógłby przybić do brzegu. Na tym polega poszanowanie prawa międzynarodowego” – powiedział Macron. Wcześniej rzecznik prezydenckiej partii Naprzód Republiko! (LREM) Gabriel Attal stwierdził, że „robi mu się niedobrze, gdy myśli o tym, co zrobił włoski rząd”.

Reakcja Rzymu była natychmiastowa. Włoski premier Giuseppe Conte nazwał stanowisko Paryża „pełnym hipokryzji”. „Wszystkie kraje odwracają się do problemu migracji plecami, jeśli tylko mają taką możliwość” – stwierdził. Dodał, że nie pozwoli, by pouczano jego kraj, a zwłaszcza, by „robili to hipokryci”. Wcześniej minister Salvini bronił swojej decyzji podając m.in. właśnie przykłady Francji czy Hiszpanii jako krajów, które także nie chcą wpuszczać więcej migrantów. Jednocześnie władze w Rzymie zagroziły odwołaniem zaplanowanych na piątek włosko-francuskich konsultacji międzyrządowych. Natomiast szef włoskiej dyplomacji Enzo Moavero Milanesi wezwał do siebie ambasadora Francji we Włoszech.

Z kolei Matteo Salvini poskarżył się na Twitterze: „Hiszpania na nas donosi, Francji robi się niedobrze. Ja natomiast chcę ze wszystkimi spokojnie współpracować, ale w oparciu o zasady.” Dodał do tego hasztag „Po pierwsze Włochy”. Wcześnie stosował inny: #ZamknąćDrzwi.

„Aquarius” w drodze do Walencji

Jako pierwszy działania Rzymu skrytykował nowy socjalistyczny premier Hiszpanii Pedro Sanchez, który wydał decyzję o przyjęciu „Aquariusa”. Zdecydował również o przyjęciu pasażerów okrętu przez jego kraj, co argumentował m.in. obowiązkiem ratowania na morzu ludzkiego życia. Statek ma zawinąć do portu w Walencji, dokąd płynie w asyście jednostek włoskich – jednego okrętu straży przybrzeżnej i jednego marynarki wojennej. Statki te dostarczyły na pokład „Aquariusa” zapas żywności oraz ekipy medyczne m.in. z organizacji Lekarze Bez Granic. Mają także przejąć na swoje pokłady część pasażerów niemieckiego statku ratunkowego. Załoga „Aquariusa” alarmowała bowiem, że statek jest przepełniony i nie da rady pokonać czterodniowej drogi do Walencji, zwłaszcza jeśli pogorszą się warunki pogodowe. Uratowani z Morza Śródziemnego migranci powinni dopłynąć do Hiszpanii pod koniec bieżącego tygodnia.

Rzym z kolei poinformował, że pomimo zawrócenia okrętu należącego do organizacji pozarządowej, nie zamyka swoich portów przed osobami podjętymi na wodach Morza Śródziemnego. Do portu w Katanii na Sycylii zmierza właśnie okręt włoskiej straży przybrzeżnej, który ma na swoim pokładzie 937 osób przejętych już na włoskich wodach terytorialnych. Tymczasem – argumentuje Rzym – pasażerowie „Aquariusa” zostali podjęci na wodach libijskich, bądź międzynarodowych, a najbliżej było do brzegów Malty. Malta twierdzi natomiast, że najbliżej było do brzegów Sycylii.

Przez moment na stole leżała także oferta ze strony posiadających pewną autonomię od Francji władz Korsyki, które oferowały, że mogą przejąć pasażerów „Aquariusa”. Jednak działacze organizacji SOS Mediterranée obawiali się, że rządzący obecnie na Korsyce nacjonaliści, którzy są przeciwni imigracji z Afryki tak samo jak nowe włoskie władze, mogą chcieć odrzucić szybko wnioski pasażerów „Aquariusa” o przyznanie im azylu i cofnąć ich z powrotem do Libii. Tam trafiliby do owianych złą sławą ośrodków, w których dochodziło do licznych przypadków znęcania się nad ludźmi.

Węgry chwalą decyzję Włoch

Pod adresem Rzymu płyną jednak nie tylko głosy krytyki, ale również poparcia. Podjęte przez Matteo Salviniego kroki pochwalił już premier Węgier Viktor Orban, który wczoraj po spotkaniu z premierem Słowacji Peterem Pellegrinim oświadczył, że działania Rzymu „są wielką chwilą, która może przynieść europejskiej polityce migracyjnej prawdziwą zmianę”.

Hiszpania przyjmie statek z migrantami, który zawróciły Włochy i Malta

Decyzję w sprawie przyjęcia 629 pasażerów statku ratunkowego „Aquarius”, których uratowała z sześciu tonących jednostek niemiecka organizacja humanitarna, podjął nowy hiszpański premier. Statek ma zawinąć do portu w Walencji na wschodzie Hiszpanii.
 
Przyjęcia „Aquariusa” odmówiły kolejno władze Włoch i Malty. „Włochy …