Wielka Brytania chce zmniejszyć u siebie rangę orzeczeń ETPCz

Brytyjski minister sprawiedliwości Dominic Raab / Foto via flickr @Number 10, licencja (CC BY-NC-ND 2.0)

Brytyjski minister sprawiedliwości Dominic Raab / Foto via flickr @Number 10, licencja (CC BY-NC-ND 2.0)

Minister sprawiedliwości Wielkiej Brytanii złożył w Izbie Gmin projekt ustawy, która podkreśla wyższość orzeczeń brytyjskiego Sądu Najwyższego nad orzeczeniami Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. To pokłosie decyzji niepozwalającej Brytyjczykom na deportację migrantów do Rwandy.

 

 

Projekt ustawy przyznającej w kwestii ochrony praw człowieka prymat brytyjskiego Sądu Najwyższego nad Europejskim Trybunałem Praw Człowieka (ETPCz) w Strasburgu złożył do Izby Gmin minister sprawiedliwości Wielkiej Brytanii Dominic Raab.

Wielka Brytania: Deportacja imigrantów do Rwandy odwołana w ostatniej chwili

Przeciwko mechanizmowi protestuje opozycja oraz obrońcy praw człowieka, a Kościół Anglikański nazwał go niemoralnym.

Spór o nowy brytyjski system migracyjny

Stało się tak zaledwie kilka dni po tym jak ETPCz uniemożliwił swoją decyzją deportację do Rwandy pierwszej grupy migrantów, których sprawy mają być rozpatrywane według nowego mechanizmu.

Osoby zatrzymane podczas niezgodnego z prawem przekraczania brytyjskiej granicy mają według nowego systemu być odsyłane do Rwandy (bez względu na ich narodowość) i tam umieszczone w specjalnym ośrodku detencyjnym.

W tym afrykańskim kraju będą czekać na rozpatrzenie złożonego przez nich wniosku o przyznanie im azylu. Władze w Londynie nie kryją, że chodzi tu o zmniejszenie nieregularnego ruch migracyjnego do Wielkiej Brytanii.

Perspektywa odesłania do Rwandy (z którą Wielka Brytania podpisała specjalną umowę) ma podziałać demotywująco na osoby chcące się przedostać na brytyjskie terytorium z pominięciem przejść granicznych i zwyczajnej granicznej procedury. Pilotażowy program ma potrwać pięć lat i kosztować 120 mln funtów.

Ale przeciw temu rozwiązaniu protestuje wiele brytyjskich organizacji społecznych, a także kościół anglikański, który nazwał nowy mechanizm migracyjny „niemoralnym”. Złożono też na nowy system skargę do brytyjskiego Sądu Najwyższego, ale ten uznał, że nawet rozpoczęcie jej rozpatrywania nie oznacza wstrzymania realizacji pierwszych decyzji deportacyjnych.

Wielka Brytania chce odsyłać nielegalnych migrantów do Rwandy

Wielka Brytania zaostrzy politykę migracyjną.

ETPCz zablokował deportację do Rwandy

Sprawę jednej z odsyłanych do Rwandy grupy migrantów wniesiono jednak do ETPCz, a ten wydał decyzję o nakazaniu Brytyjczykom wstrzymania lotu dopóki strasburski trybunał sprawy nie rozpatrzy. ETPCz, w odróżnieniu od brytyjskiego Sądy Najwyższego, wydał więc tzw. środek zapobiegawczy.

Ta decyzja sprawiła, że odwołania w swojej sprawie złożyło też sześcioro innych osób, które miały odlecieć pierwszym lotem do Rwandy. Samolot brytyjskich sił powietrznych, który miał ich zawieźć do Afryki ostatecznie więc z bazy wojskowej Boscombe Down w południowej Anglii nie wystartował.

Brytyjskie władze były z takiego obrotu spraw bardzo niezadowolone. Sprawę ma omawiać jutro (24 czerwca) podczas wizyty w rwandyjskiej stolicy Kigali premier Boris Johnson, który ma się spotkać m.in. z prezydentem Rwandy Paulem Kagame.

Wizyta ta związana jest ze szczytem państw zrzeszonych w Brytyjskiej Wspólnocie Narodów, do której Rwanda – choć nigdy nie była częścią Imperium Brytyjskiego – należy od 2009 r. Rozmowy na tematy bilateralne pojawią się na marginesie szczytu.

Być może Johnson omówi tę sprawę także z księciem Karolem, który w Kigali będzie reprezentował swoją matkę, królową Elżbietę II. Według prasy brytyjski następca tronu także ma być przeciwny systemowi odsyłania migrantów do Rwandy, ale członkowie rodziny królewskiej z zasady otwarcie nie wypowiadają się na tematy polityczne.

Po raz pierwszy w skali świata jest ponad 100 mln uchodźców

Według danych ONZ, za sprawą wojny w Ukrainie, liczba uchodźców liczonych w skali globalnej stała się rekordowa.

Co jest w projekcie ustawy?

ETPCz jest organem Rady Europy i działa na mocy Europejskiej Konwencji Praw Człowieka (EKPC).

W myśl rządowego projektu ustawy podkreślającej istnienie w zakresie praw człowieka prymatu orzecznictwa brytyjskiego nad strasburskim, „orzecznictwo ETPC nie zawsze musi być przestrzegane przez sądy brytyjskie”, a dotyczyć ma to m.in. środków zapobiegawczych (np. związanych z art. 39 EKPC) wydawanych przez strasburski trybunał. Ministerstwa miałyby więc prawo je ignorować.

Dodatkowo ustawa przeniosłaby na skazanego za jakieś przestępstwo cudzoziemca, wobec którego zasądzono by deportację, obowiązek udowodnienia, że wydalenie z Wielkiej Brytanii wyrządziłoby dziecku lub osobie pozostającej na jego utrzymaniu przytłaczającą, nieuniknioną krzywdę. Tylko wtedy mógłby owej deportacji uniknąć.

„Ustawa o prawach wzmocni naszą brytyjską tradycję wolności, jednocześnie wprowadzając do systemu odpowiednią dawkę zdrowego rozsądku. Reformy te wzmocnią wolność słowa, pozwolą nam deportować więcej zagranicznych przestępców i lepiej chronić społeczeństwo przed niebezpiecznymi przestępcami. W prawie krajowym wyraźnie zaznaczymy, że zarządzenia tymczasowe z art. 39 nie wiążą brytyjskich sądów ani organów publicznych czy urzędników” – oświadczył Dominic Raab.

Projekt ustawy jest jednak łagodniejszy niż wcześniejsze zapowiedzi przedstawicieli brytyjskiego rządu, który sugerowali nawet, że Wielka Brytania wypowie ratyfikację EKPC.