Polityka migracyjna UE: Kryzys we Włoszech. Portugalia nawołuje do solidarności. Wróci temat przymusowych relokacji?

Portugalia, Włochy, migracja, Unia Europejska, Polska, Węgry, Grupa wyszehradzka, relokacja

Włochy, pochłonięte kryzysem wywołanym pandemią koronawirusa, znajdują się pod coraz większą presją zniesienia zasad dotyczących polityki migracyjnej. / zdjęcie Twitter [@EUwatchers]

Priorytetem Portugalii w trakcie rotacyjnego przewodnictwa w Radzie UE będzie wynegocjowanie nowego unijnego paktu migracyjnego. Lizbona nawołuje państwa członkowskie do „solidarności”. Czy powróci temat przymusowych relokacji migrantów? 

 

 

Włochy, pochłonięte kryzysem wywołanym pandemią koronawirusa, znajdują się pod coraz większą presją zniesienia zasad dotyczących polityki migracyjnej. 

Rząd zdecydował o  umieszczeniu migrantów i uchodźców, którzy uzyskali pozytywny wynik na obecność SARS-CoV-2, na statkach w celu odizolowania ich na czas kwarantanny. Przymusowa kwarantanna trwa 10 dni, jednak pozytywny test ją wydłuża.  

W jaki sposób Włochy łamią prawa człowieka?

Początkowo łodzie miały służyć jako rozwiązanie tymczasowe, jednak w praktyce jest inaczej. Dlatego Rzym znajduje się pod presją organizacji broniących praw człowieka, aby znieść „morski system kwarantanny” po serii incydentów na przestrzeni mijających 12 miesięcy związanych z zagrożeniem zdrowia dla imigrantów i uchodźców, w tym kilku zgonów. 

Apele o zniesienie pływających ośrodków odosobnienia narastają po tym, jak jeden z Tunezyjczyków wyskoczył za burtę ze statku zacumowanego u wybrzeży Sycylii w Palermo i utonął, desperacko próbując dotrzeć do wybrzeża. 

W październiku ubiegłego roku dwóch nastoletnich chłopców zmarło w szpitalu po ewakuacji ze statku, gdzie odbywali kwarantannę, a dziewięciu tunezyjskich mężczyzn poddanych izolacji próbowało popełnić samobójstwo, połykając żyletki.

Przyczyny śmierci chłopców pozostają nieokreślone, ale świadkowie twierdzą, że byli przetrzymywani na pokładzie przez wiele dni pomimo wyraźnych oznak niedożywienia, odwodnienia i tortur. 

Obrońcy praw człowieka zakwestionowali legalność działań włoskiego rządu. W ubiegłym miesiącu ponad 150 organizacji humanitarnych – w tym m.in. Lekarze bez Granic (MSF) i grupa poszukiwawczo-ratownicza Open Arms – spotkało się na Sycylii, gdzie zacumowane są statki z migrantami. Wystosowano przy okazji list otwarty do włoskiego rządu wzywający do zrezygnowania z praktyk łamiących prawa człowieka . 

Koronawirus: Kiedy szczepionka dla najuboższych państw świata? Chiny wkraczają do gry

Rząd Chin wykorzysta akcję masowych szczepień dla wzmocnienia wpływów na świecie?

Salvini przed sądem

Tymczasem lider skrajnie prawicowego ugrupowania Liga Matteo Salvini w sobotę (9 stycznia) po raz kolejny stanął przed sądem za blokowanie migrantów na morzu.  

Salviniego postawiono przed sądem w Palermo w związku z incydentem z sierpnia 2019 r., gdy jako minister spraw wewnętrznych wydał decyzję o zablokowaniu migrantom, którzy próbowali się dostać do Europy z Afryki Północnej, możliwości zejścia na ląd.  

Polityk uniemożliwił zacumowanie w porcie statkowi organizacji Open Arms, zmuszając go do zakotwiczenia w porcie na wyspie Lampedusa. Po kilku dniach warunki sanitarne na pokładzie uległy znacznemu pogorszeniu. Migranci mogli dopiero zejść na ląd na polecenie miejscowego prokuratora. 

Jestem całkowicie spokojny i dumny z tego, co zrobiłem” powiedział Salvini po przesłuchaniu. Open Arms oświadczyło, że sprawa w sądzie jest również skierowana przeciwko rządowi Włoch i Unii Europejskiej, które jak przekonuje organizacja, naruszyły międzynarodowe konwencje dotyczące ratownictwa morskiego i praw uchodźców.  

Sędzia odroczył postępowanie do 14 stycznia. Salviniemu – jak w innym procesie – grozi 15 lat więzienia. 

Włochy: Salvini ponownie przed sądem. "Ratowaliśmy życie ludzi i broniliśmy kraju"

Salvini oskarżony jest o przetrzymywanie ludzi na statku u wybrzeży Włoch.

Portugalia: „Solidarność nie może być dobrowolna”  

Sytuacja we Włoszech jest symptomem szerszego problemu, jakim jest polityka migracyjna w Unii Europejskiej.  

Portugalia, która przejęła w styczniu od Niemiec rotacyjną prezydencję w Radzie UE, rozpoczęła serię rozmów z ministrami z różnych krajów Wspólnoty na temat nowego paktu migracyjnego. Mają one na celu rozwiązanie wieloletnich problemów w polityce migracyjnej UE.  

Lizbona przeprowadziła już wstępne konsultacje z Grecją i Cyprem. Grecja znalazła się się na pierwszej linii kryzysu migracyjnego w latach 2015 i 2016.  Cypryjski minister spraw zagranicznych Nikos Christodoulides podkreślił poparcie dla inicjatywy portugalskiej prezydencji.  

„Cypr chce być źródłem wsparcia” przez następne pół roku”, zadeklarował polityk. „Jestem pewien, że Portugalia jako kraj śródziemnomorski, bardzo dobrze rozumie problem, jaki mamy z migracją”, powiedział.  

Komisja Europejska proponuje zmiany

We wrześniu ubiegłego roku Komisja Europejska przedstawiła wstępną propozycję nowego paktu migracyjnego. Bruksela chce przyspieszyć postępowanie azylowe i sprawiedliwiej rozłożyć przyjmowanie uchodźców między państwa unijne.

W praktyce oznacza to sprawdzanie ich tożsamości, stanu zdrowia i zapewnienie im przyjęcia w pierwszym państwie UE w ciągu 5 dni od chwili złożenia wniosku azylowego. Oznacza to, że największe obciążenia nadal ponosiłyby kraje znajdujące się na obrzeżach UE – Grecja, Włochy czy Hiszpania – gdzie już teraz przybywa najwięcej migrantów.  

Portugalski Minister Spraw Wewnętrznych, Eduardo Cabrita, zapowiedział, że spotka się z przedstawicielami rządu w Hiszpanii, Włoszech i na Malcie, ale także z liderami krajów niechętnych  systemowi przymusowego przyjmowania migrantów,  jak Polska i Węgry. 

Ministerstwo Spraw Wewnętrznych Portugalii oświadczyło, że problemy związane z migracją spoza UE można rozwiązać jedynie dzięki „solidarności między krajami”, ale podkreśliło, że „taka solidarność nie może być dobrowolna”. 

Nielegalna migracja do UE spadła w 2020 r. o 13 proc.

Zmniejszenie migracji do UE spowodowane jest głównie restrykcjami wprowadzonymi w związku z pandemią koronawirusa?

Nadzieja na pakt migracyjny jeszcze w 2021? 

Unia Europejska ma nadzieję na osiągnięcie porozumienia w sprawie paktu migracyjnego w tym roku. Jednak istniejące podziały pomiędzy państwami członkowskimi mogą stanąć na przeszkodzie i po raz kolejny odroczyć decyzję.  

Pomimo tego, że liczba przybywających uchodźców znacząco zmalała w 2020 r. wraz ze zwiększeniem obostrzeń związanych z koronawirusem, polityka migracyjna wciąż pozostaje jednym z głównych tematów prowadzących do konfliktów pomiędzy państwami Wspólnoty.  

Kraje z południa kontynentu twierdzą, że zostały pozostawione bez pomocy UE oraz innych państw w obliczu nasilenia nielegalnej migracji. Domagają się, aby inne kraje UE także wzięły na siebie część odpowiedzialności. 

Z drugiej strony państwa z Grupy Wyszehradzkiej (V4) zabiegają o możliwość pełnego zabezpieczenia swoich granic. Odmawiają przy tym przyjmowania migrantów.

Pakt w sprawie migracji i azylu ma na celu zreformowanie przeciążonego i rozdrobnionego systemu azylowego UE oraz powstrzymanie nielegalnej migracji i wprowadzenie bardziej rygorystycznych i spójnych przepisów azylowych, poprzez narzędzia takie jak kontrole graniczne, przyspieszone procedury azylowe i nowe przepisy dotyczące dystrybucji osób ubiegających się o azyl.  

Bośnia i Hercegowina: Kryzys humanitarny po pożarze obozu dla migrantów. UE wzywa do działania

Pomocy potrzebuje ok. 1,5 tys. osób, ale bośniackie władze nie potrafią porozumieć się w sprawie znalezienia rozwiązania.

Komisja wierzy w znalezienie kompromisu

Margaritis Schinas, wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej stojący za paktem, powiedział w wywiadzie dla hiszpańskie gazety „El Pais”, że wierzy w porozumienie między krajami południowej Europy, a państwami V4.. 

Południe będzie miało pewność, że może polegać na skutecznej i trwałej solidarności, a na wschodzie będzie możliwość korzystanie nie tylko z przymusowych relokacji, ale także z alternatywnych środków„, powiedział. 

„Kraj, który nie chce uchodźców, będzie odpowiedzialny za sfinansowanie deportacji w imieniu całej unijnej ’27’”. Przyjęcie paktu musi zostać zatwierdzone przez wszystkie państwa członkowskie, Radę UE oraz Parlament Europejski. 

Dotychczas kraje z południa kontynentu twierdziły, że wrześniowa propozycja Komisji jest dobrym punktem wyjścia, ale wezwały do dalszych – ambitniejszych – zmian. W poprzednich latach państwa V4 skutecznie zablokowały mechanizm tak zwanej relokacji migrantów.

Tym razem Warszawa i inne stolice Europy środkowo-wschodniej nie odrzuciły en bloc propozycji Komisji. Państwa wyszehradzkie ostrożnie podeszły do przedstawionego w Brukseli we wrześniu planu, a szef polskiego rządu Mateusz Morawiecki przekonywał, że V4 chce przede wszystkim wzmocnienia ochrony zewnętrznych granic UE i pomoc gospodarczą dla krajów, z których pochodzą migranci.

Portugalia będzie kontynuować spotkania z przedstawicielami państw członkowskich w kolejnych tygodniach.