Uchodźcy w Europie – Krótki przewodnik po faktach

Mali uchodźcy z Sudanu Południowego w Obozie dla Uchodźców Nguenyyiel w Etiopii 29 lipca 2017. Fot. Rikka Tupaz - Międzynarodowa Organizacja ds. Migracji IOM

Mali uchodźcy z Sudanu Południowego w Obozie dla Uchodźców Nguenyyiel w Etiopii 29 lipca 2017. Fot. Rikka Tupaz - Międzynarodowa Organizacja ds. Migracji IOM

W 2015 r. 65 milionów ludzi na świecie pozostawiło swoje domy, by uciec przed konfliktem zbrojnym, prześladowaniami lub efektami katastrof naturalnych. To najwięcej od II Wojny Światowej. Kim są uchodźcy? Przed czym uciekają? Dokąd? Co robi w związku z tzw. kryzysem uchodźczym Europa? – krótko odpowiadamy na te pytania.

 

Uchodźca a emigrant

Uchodźca to osoba, która opuszcza swój kraj, bo nie ma innego wyboru – „na skutek uzasadnionej obawy przed prześladowaniem z powodu swojej rasy, religii, narodowości, przynależności do określonej grupy społecznej lub z powodu przekonań politycznych przebywa poza granicami państwa, którego jest obywatelem” (Konwencja genewska z 1951 r., której Polska jest stroną).

Emigrant to osoba, która zmienia swój kraj pobytu z własnego wyboru – najczęściej w poszukiwaniu lepszej pracy i życia, nie pod wpływem przymusu.

Liczby: Uchodźcy na świecie

W 2015 r. 65 milionów ludzi pozostawiło swoje domy, by uciec przed konfliktem zbrojnym, prześladowaniami lub efektami katastrof naturalnych. To największa liczba przesiedlonych od czasu II Wojny Światowej. Prawie 45 mln znalazło schronienie w obrębie własnego kraju, zaś ok. 20 milionów zdecydowało się na ucieczkę za granicę, w zdecydowanej większości do równie biednych i targanych konfliktami krajów sąsiedzkich. 1,75 miliona dotarło do Europy.

Porównanie:

65 mln – populacja Francji to 67 mln

45 mln – populacja Hiszpanii to 47 mln

20 mln – populacja Portugalii i Węgier razem to 20 mln

1,75 mln – populacja Warszawy to 1,73 mln

Gdzie jest najwięcej uchodźców?

Większość uchodźców ucieka do państw sąsiedzkich, czyli w zdecydowanej większości krajów rozwijających się na Bliskim Wschodzie i w Afryce Północnej – nie do bogatej Europy, Stanów Zjednoczonych czy Kanady. Najwięcej uchodźców przebywa obecnie w Turcji, Pakistanie, Libanie, Iranie, Ugandzie i Etiopii.

Globalny kryzys uchodźców a wsparcie Zachodu

Do 2015 r. Zachód pomagał uchodźcom głównie poprzez przekazywanie pieniędzy na humanitarne programy ONZ. Organizacja przeznaczała je na budowę obozów dla uchodźców, dostarczanie im żywności, ubrań i leków. Takie obozy, choć z założenia, a także konstrukcji tymczasowe, zamieszkiwane są średnio przez ponad 10 lat, a ich mieszkańcy nie mają prawa do zatrudnienia ani przemieszczania się.

Zwrot nastąpił w kwietniu 2015 r., kiedy utonęło 700 uchodźców płynących ku włoskiej wyspie Lampedusie. Wtedy media ogłosiły wybuch globalnego kryzysu migracyjnego a Europa po raz pierwszy w historii doświadczyła masowego napływu uchodźców spoza kontynentu. Na początku września 2015 r. zdjęcie znalezionego na tureckim brzegu 3-letniego syryjskiego chłopca Aylana obiegło świat zmiękczając serca mediów i polityków. To wtedy Angela Merkel zdobyła się na do dziś wypominany jej humanitarny odruch – gdy zwracając się do płynących falą głównie do Niemiec uchodźcom zapowiedziała „Damy radę!”. W tym samym miesiącu Unia Europejska przyjęła obowiązujące do dziś programy relokacji i przesiedleń uchodźców.

Grecja i Włochy

Zdecydowana większość ludzi, którzy przedostali się do Europy w poszukiwaniu bezpieczeństwa i lepszego życia, trafiła najpierw do Grecji, głównej ofiary kryzysu gospodarczego. Po podpisaniu w marcu 2016 r. umowy Unia Europejska – Turcja napływ uchodźców znacznie się zmniejszył, zaś główny szlak migracyjny prowadzi od tamtego czasu przez Włochy, również mocno doświadczone przez kryzys. W konfrontacji z bezprecedensowym napływem uchodźców systemy azylowe tych państw okazały się niewydolne.

Zarządzanie kryzysowe Unii Europejskiej – relokacje i przesiedlenia

Aby konstruktywnie zmierzyć się z nierównomiernym obciążeniem falą uchodźców, a także z wyzwaniami bezpieczeństwa wynikającymi z niekontrolowanych migracji wewnątrz UE, we wrześniu 2015 r. Rada Unii Europejskiej przyjęła program relokacji 160 tys. azylantów z Grecji i Włoch do pozostałych państw członkowskich. Na podstawie kalkulacji powstałych w oparciu o: liczbę ludności, zamożność kraju, poziom bezrobocia i liczbę już rozpoznanych wniosków azylowych, ustalono, ile osób mają przyjąć kraje unijne tak, aby było sprawiedliwie. Ostatecznie ze 160 tys. uzgodniono relokację 106 tys. Dotąd udało się z tego relokować 24 tysiące uchodźców. Dodatkowo przesiedlono – czyli przeniesiono prosto z obozu dla uchodźców w Turcji do państw unijnych – ponad 17 tys. osób z zaplanowanych 22,5 tys. (ostatni raport Komisji Europejskiej nt. relokacji i przesiedleń TUTAJ).

Polska

Polska zobowiązała się początkowo przyjąć 7082 uchodźców. Potem wycofała się z systemu relokacji. Tymczasem 7082 osób to niewiele – mniej niż 0,02 proc. polskiej ludności i mniej niż 1 proc. odwiedzających rocznie Kraków. Wszyscy zajęliby zaledwie 1/8 trybun Stadionu Narodowego, pomieściliby się też w jednym falowcu na gdańskim osiedlu Przymorze – jak wylicza fundacja Refugee.pl.

Dla porównania Polaków w Wielkiej Brytanii jest ok. 900 000 i… tu liczby zresztą też nie robią wrażenia, bo to tylko niecałe 1,5 proc.

Z jakich krajów pochodzą uchodźcy w Europie?

Mapa krajów pochodzenia ludzi przybywających do brzegów Europy stale się zmienia. W 2015 r. byli to głównie Syryjczycy, Afgańczycy, Irakijczycy i Erytrejczycy. Dzisiaj to w większości Nigeryjczycy, Gwinejczycy, obywatele Wybrzeża Kości Słoniowej i Bangladeszu. Dlaczego uciekają?

W Syrii od 6 lat trwa wojna. Obok sił reżimu Baszara Al-Asada, wewnętrznie podzielonej opozycji i morderczego Państwa Islamskiego, Syria stała się wygodną szachownicą wojny zastępczej między lokalnymi i międzynarodowymi siłami. Ponad 12 mln Syryjczyków musiało opuścić swoje domy, by uniknąć śmierci. Z tego 7,6 mln pozostało w Syrii, ok. 1,5 miliona przebywa w sąsiednim Libanie stanowiąc obecnie aż 1/3 populacji (czyli ok. 33 proc. ludności), ponad 600 tys. w 9,5-milionowej Jordanii (6,3 proc.), 1,8 mln w 81,5-milionowej Turcji (2,2 proc.). Dla przypomnienia, w Polsce toczyły się rozmowy na temat niecałego 0,02 proc. ludności. Tymczasem 160 tys. uchodźców, których wedle pierwszych planów przyjąć miały kraje europejskie to 0,03 proc. 508-milionowej populacji Unii Europejskiej.

Afganistan to kraj w politycznej, gospodarczej i infrastrukturalnej ruinie. Słaby rząd kontroluje niewiele ponad połowę terytorium kraju, jednak nawet na „swoim” terenie nie jest w stanie zapewnić bezpieczeństwa – pokazał to atak w zielonej strefie dyplomatycznej w stolicy Kabulu, w którym zginęło 90 osób. 16 proc. kraju zarządzają talibowie, zaś reszta to ziemie sporne. Po wycofaniu się w 2014 r. misji NATO talibowie stopniowo wracają z Pakistanu i zyskują na sile terroryzując społeczeństwo.

W Iraku od 2014 r. trwa wojna domowa, w której rząd wspierany przez szyickie wojska, Kurdów oraz społeczność międzynarodową prowadzi kampanię wojskową w celu odzyskania terytoriów straconych na rzecz Państwa Islamskiego. Dodatkowo Irak dostaje rykoszetem ze względu na wojnę w Syrii, skąd przelewa się fala terrorystów, a także coraz więcej uchodźców, których w samym irackim Kurdystanie schroniło się ok. 200 tys.

Erytrea to jeden z najbiedniejszych krajów Afryki, targany przez konflikty i wyniszczające rolnictwo susze. Po 30 latach wojny z Etiopią Erytrea zyskała niepodległość w 1993. Napięcia między dwoma krajami są wciąż jednak obecne, dając władzy pretekst do autorytarnych, jednopartyjnych rządów twardej ręki i narzucenia powszechnej, dożywotniej służby wojskowej. ONZ oskarża rząd o zbrodnie przeciw ludzkości.

W Nigerii od 2002 r. w atakach organizacji terrorystycznej Boko Haram zginęły tysiące osób. Współpracująca z Państwem Islamskim Boko Haram pali dziesiątki kościołów chrześcijańskich, dokonuje też masakr ludności celem zastraszenia społeczeństwa i zaprowadzenia szariatu. Istnieją podejrzenia o współpracę organizacji z politykami, bo trudno inaczej wytłumaczyć długość jej działania. Jednocześnie, mimo że ten najludniejszy kraj Afryki jest także jednym z największych producentów ropy na świecie, nie przykłada się to na sytuację materialną większości Nigeryjczyków.

Gwinea znalazła się w centrum epidemii Eboli, która wybuchła w 2014 r. Mimo bogatych złóż surowców (2. największy na świecie producent boksytu, bogate złoża diamentów i złota) jest to jedno z najbiedniejszych państw świata, gdzie na 10 osób 6 to analfabeci. Obrzezanie kobiet jest tu powszechne. Powszechne jest łamanie praw człowieka (m.in. tortury) przez służby państwowe. Mimo tragicznej sytuacji Gwinei, napływają tu uchodźcy z sąsiedniej Liberii i Sierra Leone dodatkowo nadwerężając gospodarkę kraju.

Wybrzeże Kości Słoniowej to piękny kraj z bogatymi złożami surowców naturalnych tj. złota i diamentów, a także największy na świecie eksporter kakao. Mimo to jest to jedno z najbiedniejszych i najmniej rozwiniętych państw świata, gdzie ponad połowa ludzi żyje poniżej granicy ubóstwa, a jeszcze więcej to analfabeci. Kwitnie tam niewolnictwo, także wśród dzieci.

Bangladesz jest siedzibą ponad 7 tys. fabryk ubrań, w których na co dzień chodzimy. Z tego powyżej 3000 działa poza kontrolą, nie zachowując nawet minimalnych standardów bezpieczeństwa i ochrony pracownika. Powszechna jest praca i niewolnictwo dzieci. Kraj ten jest szczególnie narażony na wpływy globalnego ocieplenia ze względu na niskie położenie – już teraz pada ofiarą corocznych powodzi i innych katastrof naturalnych – cyklonów, tornad, trzęsień ziemi.

 

Angela Merkel: Nie ograniczymy funduszy za nieprzyjmowanie uchodźców

Niemiecka kanclerz sprzeciwia się ograniczaniu funduszy europejskich dla państw, które nie chcą przyjmować uchodźców w ramach europejskiego systemu relokacji i przesiedleń. Sprzeciwia się też pomysłowi płacenia za każdego nieprzyjętego uchodźcę. „Nie tak wyobrażam sobie solidarność europejską” – skomentowała.
 

W poniedziałek (14 …