Erdoğan grozi Grecji otwarciem granic. Ateny nielegalnie wypychały migrantów?

Turcja, Recep Tayyip Erdoğan

Prezydent Turcji Recep Tayyip Erdoğan / Zdjęcie: Twitter [@RTErdogan]

„Nie wiem, co będzie z Grecją, jeśli otworzymy granice”, ostrzegł prezydent Turcji Recep Tayyip Erdoğan po czwartkowym spotkaniu z premierem Węgier Viktorem Orbánem. Zarzucił też Atenom, że przyczyniają się do śmierci migrantów na morzu. Nie jest on jednak jedyną osobą, która wysunęła podobne oskarżenia.

 

 

Premier Grecji Kyriakos Mitsotakis podczas wspólnej konferencji we wtorek (9 listopada) ze swoim holenderskim odpowiednikiem Markiem Rutte zarzucił Turcji sprowadzanie ze swojego wybrzeża łodzi z migrantami na wody terytorialne Grecji.

Tego samego dnia grecki minister żeglugi Jannis Plakiotakis oskarżył rząd w Ankarze o łamanie umowy z UE z 2016 r. Chodzi o opublikowane wcześniej nagranie greckiej straży przybrzeżnej, na którym widać motorówkę wypełnioną migrantami eskortowaną przez dwie tureckie łodzie. „Turcja zachowała się jak «państwo pirackie» na Morzu Egejskim, łamiąc zobowiązania wobec UE”, ocenił.

„Nagranie bez wątpienia pokazuje ewidentne działania okrętów tureckiej straży wybrzeża, które wykonują niebezpieczne manewry, by nakierować motorówkę (z migrantami) na greckie wody, na wschód wyspy Lesbos”‚ oświadczyła grecka straż przybrzeżna.

Obywatele Iraku, Syrii i Jemenu nie polecą liniami Turkish Airlines i Belavia na Białoruś

To ważny ruch z perspektywy kryzysu migracyjnego na granicy polsko-białoruskiej. 

Turcja oskarża Grecję i grozi otwarciem granic

Turecki prezydent Recep Tayyip Erdoğan odniósł się do zarzutów po czwartkowym spotkaniu z premierem Węgier Viktorem Orbánem. Oskarżył „Mitsotakisa i jego podwładnych, że ci „bez ustanku kłamią i zachowują się nieuczciwie, co nie sprzyja stabilności regionu”.

„Niewdzięcznością jest mówić, że źródłem problemu jest Turcja, podczas gdy my przetrzymujemy u siebie 5 mln uchodźców. Jeśli otworzymy granice, nie wiem, co stanie się z Grecją”, zagroził Erdoğan.

Jednocześnie zarzucił Atenom, że to one, a nie Turcja, przyczyniają się do śmierci imigrantów na morzu poprzez umyślne zatapianie łodzi. „To Grecja odpowiada za niszczenie łodzi migrantów na Morzu Egejskim i ogólnie w basenie Morza Śródziemnego i skazywanie ludzi na śmierć”, stwierdził.

Widmo kryzysu dyplomatycznego zażegnane. Turcja nie wydali ambasadorów

„Ufamy, że ambasadorowie, którzy zobowiązali się wypełniać Artykuł 41 Konwencji wiedeńskiej, będą teraz ostrożniejsi w swoich wypowiedziach”, powiedział turecki prezydent Recep Tayyip Erdoğan.

Holenderska dziennikarka do Mitsotakisa: Dlaczego kłamiecie?

Erdoğan nie jest jedyną osobą, która oskarża Grecję o niehumanitarny sposób zwalczania imigracji. Podczas wspólnej konferencji prasowej Mitsotakisa i Rutte z podobnym zarzutem wystąpiła holenderska dziennikarka Ingeborg Beugel, która zaapelowała do greckiego premiera, by „przestał wreszcie kłamać w sprawie pushbacków”, jakich dopuszcza się Grecja.

„Proszę nie obrażać ani mojej inteligencji, ani inteligencji wszystkich dziennikarzy na świecie. Istnieją niezbite dowody (że Grecja dopuszczała się nielegalnych pushbacków – red.), a Pan wciąż zaprzecza i kłamie. To narcystyczne kłamstwo”, stwierdziła.

„Dlaczego nie postąpi Pan uczciwie? Dlaczego nie powie Pan po prostu «Bruksela zostawiła nas bez pomocy, czekaliśmy sześć lat, nikt nie zrobił niczego w sprawie relokacji migrantów i tak, teraz w sposób ostry i brutalny odsyłamy migrantów»?”, zapytała.

Zarzut nie pozostał bez odpowiedzi adresata. „Rozumiem, że Wy w Holandii macie kulturę zadawania politykom bezpośrednich pytań, co bardzo szanuję”, zastrzegł Mitsotakis. „Nie akceptuję jednak tego, że obraża Pani mnie i wszystkich Greków oskarżeniami i stwierdzeniami, które nie mają oparcia w faktach, podczas gdy nasz kraj mierzy się z kryzysem migracyjnym o niespotykanej skali i ratuje życie setkom, jeśli nie tysiącom ludzi na morzu”, podkreślił.

Ukraina uszczelnia swoją granicę z Białorusią, ale zastrzega, że to "niełatwe zadanie"

Na razie jednak Kijów nie alarmuje o zwiększonym ruchu migracyjnym na tzw. zielonej granicy, ale uprzedza też, że nie ma odpowiedniej infrastruktury granicznej.

Mitsotakis i Rutte: W Turcji migranci są bezpieczni

Grecki premier przyznał jednocześnie, że Grecja rzeczywiście zatrzymuje łodzie płynące z Turcji, do czego – jak zaznaczył – ma jednak prawo według unijnych zasad. „Następnie oczekujemy na turecką straż przybrzeżną, aby zabrała je i skierowała z powrotem do Turcji”, wyjaśnił.

„Zamiast więc oskarżać Grecję, (o śmierć imigrantów – red.) powinno się obwiniać tych, którzy instrumentalizują migrację, regularnie wypychają ludzi w trudnej sytuacji z bezpiecznego kraju”, powiedział, wskazując, że w Turcji migranci są bezpieczni.

„Taka jest nasza polityka, będziemy jej bronić, a ja nie zamierzam akceptować wytykania palcami naszego rządu i oskarżania go o nieludzkie postępowanie”, oświadczył.

Towarzyszący Mitsotakisowi premier Holandii Mark Rutte poparł greckie stanowisko, zgadzając się ze swoim odpowiednikiem, że Turcja jest krajem bezpiecznym dla imigrantów, zaś Grecja jedynie chroni zewnętrzne granice UE. Zauważył jednocześnie, że sytuacja migracyjna jest „skrajnie trudna” i zaapelował, aby do przewożenia imigrantów „nie wykorzystywać łodzi nieodpowiednio wyposażonych i nie narażać w ten sposób migrantów na pewną śmierć”.

„Chcemy, aby oni tam pozostali (migranci w Turcji – red.), byli bezpieczni, a następnie Unia Europejska przyjmie sprawiedliwie rozdzielone kwoty imigrantów”, zapewnił Rutte. On sam również zetknął się z krytyką dziennikarzy z własnego kraju, którzy pytali, dlaczego jego rząd nie respektuje woli wyrażonej przez wiele samorządów w Holandii, które chcą przyjąć uchodźców, a zwłaszcza sieroty i inne dzieci pozostawione bez opieki.

Grecja ukończyła płot na granicy z Turcją. Powodem sytuacja w Afganistanie

Ateny obawiają się powtórki z 2015 r., gdy to właśnie przez granicę turecko-grecką prowadził jeden z głównych szlaków migracyjnych.

Frontex zaprzecza, że wspierał wypychanie imigrantów

Unia Europejska wielokrotnie sugerowała, że Turcja w sposób instrumentalny wykorzystuje imigrację. W marcu ubiegłego roku Erdoğan skierował w stronę Grecji tysiące uchodźców, na co Grecja odpowiedziała zamknięciem granic. O stosowanie podobnych metod, tyle że w stosunku do Polski i Litwy, oskarża się Alaksandra Łukaszenkę. Według doniesień medialnych część samolotów z migrantami, które lądują na Białorusi, wyruszają ze Stambułu.

O przypadkach nielegalnych pushbacków dokonywanych przez grecką straż przybrzeżną alarmowały organizacje pozarządowe. Te same organizacje twierdzą, że Frontex nie tylko toleruje podobne praktyki, ale wręcz przykłada do nich rękę. Ulokowana w Warszawie agencja odżegnuje się od tego, a po przeprowadzonym wewnętrznym dochodzeniu odcięła się od jakiejkolwiek odpowiedzialności za nielegalne odsyłanie imigrantów. Wywołało to z kolei oskarżenia o brak przejrzystości i stronniczość dochodzenia.

W ubiegłym miesiącu Parlament Europejski przyjął rezolucję, w której zaapelował o częściowe zamrożenie przyszłorocznego budżetu agencji i odmrożenie dopiero wówczas, gdy Frontex spełni konkretne, wymienione w rezolucji wymagania związane z przejrzystością i monitorowaniem incydentów na zewnętrznych granicach UE.