Szef Frontexu: Najbardziej martwi mnie Hiszpania

Fabrice Leggeri, źródło: Flickr/Bundesministerium für Europa, Integration und Äußeres/© photonews.at/Georges Schneider

Fabrice Leggeri, źródło: Flickr/Bundesministerium für Europa, Integration und Äußeres/© photonews.at/Georges Schneider

Dyrektor unijnej agencji ochrony granic Frontex wskazał na Hiszpanię jako kraj najsilniej obecnie obciążony ruchem migracyjnym z Afryki do UE. W ciągu ostatnich miesięcy znacznie wzrosła liczba osób próbujących się przedostać nielegalnie do Europy tzw. szlakiem zachodnim, czyli z Maroko właśnie do Hiszpanii.

 

Dyrektor Frontexu* Fabrice Leggeri udzielił wywiadu niedzielnemu wydaniu niemieckiego dziennika „Die Welt”. Jak poinformował, jego agencja tylko w czerwcu zarejestrowała ponad 6 tys. przypadków nielegalnego przekroczenia granicy UE na terenie Hiszpanii. Ponad połowa z usiłujących dostać się na unijne terytorium osób to obywatele Maroko, reszta pochodzi głównie z krajów Afryki Zachodniej. Większość z nich ma bardzo małe szanse na uzyskanie w UE statusu uchodźcy.

Szlak zachodni budzi zainteresowanie

Jak mówił Leggeri, szczególnie aktywni byli w ostatnich miesiącach przemytnicy ludzi z Nigru, którzy coraz częściej podejmują przy współpracy Marokańczyków próby przewiezienia migrantów do Europy z terenu Maroko, a nie jak dotąd z Tunezji lub Libii. „Jeśli taki wzrost liczby osób usiłujących dostać się do Hiszpanii utrzyma się, wkrótce szlak zachodni stanie się dla przemytników najważniejszym” – powiedział dyrektor Frontexu. „Jeśli pytacie mnie o moje największe zmartwienie, to jest nim obecnie Hiszpania” – dodał.

Dotąd migranci i uchodźcy z Afryki próbowali się przedrzeć przez ogrodzenia dookoła Ceuty i Melilli, czyli dwóch hiszpańskich enklaw położonych na marokańskim wybrzeżu Morza Śródziemnego. Ale taka – często dramatyczna – próba dotarcia na formalnie unijne terytorium rzadko kończyła się faktycznym przewiezieniem na kontynent europejski. Teraz coraz częściej dochodzi więc do prób przepłynięcia do Hiszpanii kontynentalnej poprzez Morze Śródziemne, np. w okolicy Gibraltaru, dokąd odległość jest nawet mniejsza niż z Libii czy Tunezji na włoskie wyspy – Sycylię czy Lampedusę.

Hiszpania: Nowy rząd chce zdjąć druty kolczaste z ogrodzenia granicznego w Ceucie i Melilli

Ceuta i Melilla to dwie niewielkie hiszpańskie enklawy na terenie Maroka. Obie stały się w ostatnich latach silnym magnesem dla mieszkańców państw Afryki Subsaharyjskiej, którzy chcą się przedostać na teren UE. W tym przypadku nie trzeba bowiem pokonywać Morza Śródziemnego, …

Co z unijnymi centrami migracyjnymi w Afryce?

W rozmowie z niemieckimi dziennikarzami Fabrice Leggeri podkreślił konieczność utworzenia przez UE specjalnych centrów migracyjnych na terenie państw afrykańskich, gdzie trafialiby migranci przechwyceni na morzu przez europejskie statki wojenne lub straż przybrzeżną oraz uratowani przez jednostki należące do organizacji pozarządowych. Takie pomysły znalazły się konkluzjach z ostatniego szczytu UE w Brukseli, ale do ich realizacji wciąż jest daleko. Potrzeba bowiem współpracy z krajami afrykańskimi, także tymi położonymi dalej od Morza Śródziemnego, a te z kolei nie palą się do działania bez konkretnych unijnych obietnic co do pokrycia kosztów.

Obawiają się też one (co usłyszał podczas swojej ubiegłotygodniowej wizyty w Nigerii prezydent Francji Emmanuel Macron), że finansowane przez Unię Europejską centra migracyjne, które będą oferować możliwość złożenia wniosku o azyl w Europie bez konieczności samodzielnego pokonywania Morza Śródziemnego, staną się czynnikiem przyciągającym migrantów do bogatszych państw afrykańskich. Dlatego jak dotąd żaden kraj z Afryki nie odpowiedział pozytywnie na unijne apele o bliższą współpracę w kwestii migracji.

Utworzenie takich centrów w Afryce miałoby także współgrać z utworzeniem centrów tranzytowych w państwach członkowskich UE. Nie ma jednak zgody co do tego, gdzie powinny powstać takie unijne hotspoty. Francja już zapowiedziała, że nie stworzy ich u siebie, bowiem powinny one powstać zdaniem Paryża w tzw. państwach frontowych UE, czyli np. we Włoszech, Grecji, Hiszpanii czy na Malcie. Mimo to Rzym chce, by jak najwięcej krajów otworzyło takie hotspoty, a postępowanie Francji nazywa „hipokryzją”.

*Frontex – Europejska Agencja Straży Granicznej i Przybrzeżnej

Hiszpania przyjmie statek z migrantami, który zawróciły Włochy i Malta

Decyzję w sprawie przyjęcia 629 pasażerów statku ratunkowego „Aquarius”, których uratowała z sześciu tonących jednostek niemiecka organizacja humanitarna, podjął nowy hiszpański premier. Statek ma zawinąć do portu w Walencji na wschodzie Hiszpanii.
 
Przyjęcia „Aquariusa” odmówiły kolejno władze Włoch i Malty. „Włochy …