Syria: Wybory parlamentarne w trakcie wojny. Miliony Syryjczyków bez prawa głosu

Prezydenci Syrii i Rosji: Baszar al-Asad i Władimir Putin via Kancelaria Prezydenta Rosji

Prezydenci Syrii i Rosji: Baszar al-Asad i Władimir Putin via Kancelaria Prezydenta Rosji

W Syrii od 2011 r. trwa wojna, jednak w niedzielę – pomimo zagrożenia spowodowanego SARS-CoV-2 – odbyły się wybory parlamentarne. Według oficjalnych danych do urn poszło o 20 pproc. mniej obywateli. W głosowaniu nie wzięły udziału miliony uchodźców, którzy uciekli z ogarniętego wojną kraju.

 

 

W Syrii w niedzielę odbyły się wybory parlamentarne. Głosowanie zbiegło się z 20-leciem rządów Baszara al-Asada, który stoi na czele kraju spustoszonego przez trwającą od 2011 r. wojnę. O mandaty w liczącym 250 miejsc jednoizbowym Zgromadzeniu Ludowym ubiegało się ok. 2,1 tys. kandydatów, w tym wpływowi biznesmeni objęci zachodnimi sankcjami.

Syria: Wybory w cieniu wojny i wirusa

Są to trzecie wybory parlamentarne od 2011 r. Wówczas syryjskie siły bezpieczeństwa stłumiły antyprezydenckie i prodemokratyczne protesty. Przyczyniło się to do wybuchu wojny domowej, w której udział wzięło wiele regionalnych i światowych mocarstw.

Według różnych źródeł do tej pory w konflikcie syryjskim zginęło 350-400 tys. ludzi. Wojna spowodowała też masowe migracje. Wiele milionów Syryjczyków zostało zmuszonych do opuszczenia swoich domów. Część z nich mieszka obecnie w Turcji, a prezydent Recep Tayyip Erdoğan wykorzystuje ich jako formy nacisku na Unię Europejską, grożąc otwarciem granic z Grecją i „wpuszczeniem setek tysięcy Syryjczyków do Europy”.

Wybory zaplanowano pierwotnie na kwiecień, jednak w ich organizacji przeszkodziła pandemia konronawirusa. Według oficjalnych statystyk w Syrii potwierdzono kilkaset zakażeń SARS-CoV-2, jednak międzynarodowe organizacje pozarządowe informują, że sytuacja może być o wiele gorsza ponad to, o czym informuje reżim.

Syria: W Idlibie obowiązuje rozejm

W syryjskiej prowincji Idlib od północy obowiązuje wynegocjowany przez prezydentów Rosji i Turcji. Unia Europejska przyjęła tę wiadomość z dużym zadowoleniem. Holandia proponuje jeszcze ustanowienie strefy zakazu lotów.

 

Prezydenci Rosji Władimir Putin oraz Turcji Recep Tayyip Erdogan rozmawiali wczoraj (5 marca) …

Syria: Uchodźcy nie głosują. Opozycja i USA potępiają

Głosowanie zakończyło się bez niespodzianek. Przy 33-proc. frekwencji zwyciężyła rządząca partia Baas wraz z sojusznikami pod przywództwem prezydenta Baszara al-Asada, zdobywając większość mandatów. Jak przekazał przewodniczący Wyższej Komisji Sądowniczej ds. Wyborów Samer Zemrik, frekwencja w niedzielnych wyborach wyniosła 33,17 proc. w porównaniu z 57,56 proc. w wyborach z 2016 r.

W głosowaniu nie uczestniczyły miliony Syryjczyków, którzy przebywają poza granicami kraju. Związane z klanem Asadów Partia Socjalistycznego Odrodzenia Arabskiego (Hizb al-Baas) i ugrupowania sojusznicze zdobyły 177 mandatów w liczącym 250 miejsc jednoizbowym Zgromadzeniu Ludowym.

Opozycja syryjska i Stany Zjednoczone potępiły przeprowadzenie wyborów w kraju będącym w stanie wojny od 2011 r., w sytuacji, gdy większość przeciwników politycznych reżimu żyje na wygnaniu czy na obszarach będących poza kontrolą Damaszku.