Uchodźcy w Europie i na świecie: Ponad 1 proc. ludzkości uciekło ze swoich domów

Zorganizowany przez UNHCR obóz dla uchodźców z Burundi w Tanzanii, źródło: Wikipedia, fot. Jasmine Gwamsy (CC BY-SA 4.0)

Zorganizowany przez UNHCR obóz dla uchodźców z Burundi w Tanzanii, źródło: Wikipedia, fot. Jasmine Gwamsy (CC BY-SA 4.0)

Uchodźców na całym świecie jest dziś prawie 80 mln. To niemal dwa razy więcej niż 10 lat temu. Tylko w ubiegłym roku przybyło ich aż 9 mln. Dziś uchodźcy to ponad 1 proc. mieszkańców Ziemi. 20 czerwca obchodzony jest Światowy Dzień Uchodźcy.

 

Coroczny raport na temat uchodźców na świecie prezentuje przed przypadającym 20 czerwca Światowym Dniem Uchodźcy biuro Wysokiego Komisarza Narodów Zjednoczonych ds. Uchodźców (UNHCR).

Szef tej instytucji Filippo Grandi nie ukrywa, że sytuacja uchodźcza na świecie bardzo go martwi. „Uchodźców było na koniec ubiegłego roku 79,5 mln. To najwięcej odkąd ONZ prowadzi tego typu statystyki. To już nie jest jakieś tymczasowe czy krótkoterminowe zjawisko. To jest trwały, wielki globalny problem” – mówił prezentując w Genewie raport.

Według wyliczeń UNHCR uchodźcy to dziś więcej niż 1 proc. ludzkości (dokładnie 1 na 97 osób). Ich liczba niestety sukcesywnie rośnie. Przez ostatnie 10 lat niemal się podwoiła. Na koniec 2010 r. UNHCR szacował, że z domów musiało uciec 41 mln osób.

Lepsza Europa z koronawirusem niż życie w nędzy? Afrykańscy migranci w dobie pandemii

Dotknięta koronawirusem Europa wciąż jest atrakcyjnym celem dla migrantów z Afryki

Rekordowo zły zeszły rok

Szczególnie zły był ubiegły rok, w którym przybyło aż 9 mln nowych uchodźców. A wszystko to przez konflikty zbrojne m.in. w Syrii, Jemenie, Demokratycznej Republice Kongo czy Burkina Faso.

W 2019 r. swoje domy (a często także swoje kraje) opuszczali też licznie mieszkańcy Sudanu Południowego i Afganistanu, a także zamieszkujący zachodnią Birmę muzułmańscy Rohindżowie, którzy od lat uciekają do sąsiedniego Bangladeszu z powodu prześladowań ze strony buddyjskiej większości Birmańczyków.

Syryjczycy, Afgańczycy, Sudańczycy, Rohindżowie oraz Wenezuelczycy stanowią dziś razem 70 proc. wszystkich uchodźców na świecie. To właśnie wenezuelskich uchodźców przybyło w ubiegłym roku najwięcej (ponad 1 mln). W sumie już ponad 4 mln osób uciekło z Wenezueli do sąsiednich krajów w związku z fatalną sytuacją ekonomiczną oraz represjami ze strony autorytarnych władz.

Ale połowa uchodźców na świecie to tzw. uchodźcy wewnętrzni. Takie osoby opuściły swoje domy, ale nie uciekły z kraju. Przebywają po prostu w innej jego części, w której nie toczą się obecnie działania wojenne lub nie grożą im represje. Część z nich nie chce ze swojego kraju uciekać, a część nie może po prostu bezpiecznie dotrzeć w pobliże granicy.

Takim osobom (np. w Syrii) trudniej nieść międzynarodową pomoc, ponieważ utrudniają to (lub wręcz uniemożliwiają) działania wojenne. Syryjski reżim w Damaszku niechętnie widzi na swoim terytorium zagraniczne organizacje pomocowe.

Druga niepokojąca rzecz to fakt, że aż 30 mln dzisiejszych uchodźców to osoby niepełnoletnie (a więc poniżej 18 roku życia) lub wręcz dzieci. Ucieczka z dotychczas zajmowanych terenów wiąże się zwykle z dramatycznym pogorszeniem poziomu życia lub wręcz z nędzą. A w przypadku dzieci pojawia się wielkie ryzyko niedożywienia, które może pozostawić trwały ślad w ich organizmie na resztę życia.

Pax koronawirus: Czy nie ma wojen w czasie pandemii?

Sekretarz generalny ONZ António Guterres zaapelował w marcu o zaprzestanie działań zbrojnych na świecie z powodu pandemii koronawirusa. Z jakim skutkiem?

Uchodźcy nie szturmują wcale Zachodu

Raport UNHCR obala też mit, wedle którego uchodźcy to problem przede wszystkim dla świata zachodniego. Populistyczni politycy często straszą napływem uchodźców z Azji czy Afryki. Ale dane liczbowe pokazują, że ponad 73 proc. ludzi uciekających ze swojego kraju – dociera jedynie do kraju sąsiedniego. Natomiast aż 85 proc. uchodźców przebywa w krajach biednych na kontynentach azjatyckim, afrykańskim czy południowoamerykańskim.

Uchodźcy syryjscy, z którymi rozmawiała red. Karolina Zbytniewska z EURACTIV.pl w Libanie wcale nie byli zainteresowani podróżą do Europy. Oni chcieli wrócić jak najszybciej do swoich domów, mimo że często tych domów albo już nie ma, albo skonfiskował je reżim Baszara al-Asada na mocy uchwalonego w 2018 prawa własności.

„Choć uchodźcy to wielki problem dla całego świata, to mimo całej populistycznej retoryki w świecie zachodnim, ten kryzys najmocniej uderza w kraje biedniejsze, a nie w te najbogatsze” – mówił Filippo Grandi.

Zmieniają się także powody, dla których ludzie decydują się na desperacji krok w postaci opuszczenia swojego własnego domu. W XX wieku w zdecydowanej większości była to ucieczka przed działaniami wojennymi lub politycznymi represjami.

Teraz jednak ludzie uciekają też z powodu ogromnej biedy i braku jakichkolwiek szans na poprawę warunków życia, a także z powodu coraz mocniej odczuwalnych zmian klimatycznych, które w biedniejszych regionach świata wywołują poważne kataklizmy czy niszczą rolnictwo (np. z powodu wieloletnich susz). Dziś wielu uchodźców ucieka nie przed widmem śmierci z rąk innego człowieka, ale z obawy o śmierć z głodu lub pragnienia.

Migracja do Unii Europejskiej znów rośnie

Po tym, jak w kwietniu liczba prób nielegalnego przekroczenia zewnętrznej granicy Unii Europejskiej była rekordowo niska, w maju rekordowo wzrosła. Ale w sumie, to po prostu wróciła do normy.

 

Koronawirus wpłynął na wiele obszarów rzeczywistości w UE. Jak się okazało, także …

Pandemia nasili kryzys uchodźczy?

Uchodźców na świecie przybywa coraz szybciej i nie wydaje się, aby tegoroczna pandemia koronawirusa i związane z nią zamykanie granic miały tę tendencję odwrócić. Bardziej prawdopodobne jest to, że spowodowany pandemią kryzys gospodarczy, który najmocniej uderzył w najbiedniejszych ludzi i najbiedniejsze regiony świata, jeszcze zjawisko uchodźstwa wzmocni.

Co więcej, dane UNHCR pokazują, że coraz mniej ludzi wraca po jakimś czasie w swoje rodzinne strony. Między 2010 a 2020 r. do swoich krajów lub rodzinnych domów powróciły tylko 4 mln osób, podczas gdy w poprzednich dwóch dekadach było to średnio po 1,5 mln rocznie.

Z 4 mln jakie w ostatniej dekadzie wróciło do własnego kraju, tylko 1/4 była w stanie choćby w części odbudować swoje dawne życie. Reszta, choć formalnie za uchodźców nie jest już uważana, często popadła w wielką biedę i ledwo egzystuje.

Świat staje się też uchodźcom coraz mniej przyjazny. W 2019 r. udało się na mocy międzynarodowych konwencji osiedlić w innym kraju na stałe tylko 107 tys. osób. To najmniej w historii sporządzania przez UNHCR corocznych raportów.

Najbardziej gościnna wobec uchodźców była w ubiegłym roku Kanada, która przyjęła aż 31 tys. z nich. Ale skłonność od przyjmowania uchodźców bardzo spadła w Europie, zaś w USA prawie całkowicie zniknęła.

Wiele wskazuje na to, że ta tendencja nasili się jeszcze w bieżącym roku. W samej tylko Unii Europejskiej liczba rozpatrzonych pozytywnie wniosków o przyznanie azylu spadła w marcu aż o 43 proc. w stosunku do lutego. Nowszych danych na razie brakuje.