Sejm przyjął ustawę ws. specjalnej zapory na granicy z Białorusią

lex-tvn-sejm-suski-pis-usa-aliu-tusk-kaczynski-wolne-media-opozycja-PO-PSL-Ziobro

Posiedzenie Sejmu / Fot. Kancelaria Sejmu/Rafał Zambrzycki, Flickr, CC BY 2.0 [Sejm RP]

Sejm przyjął wczoraj rządowy projekt ustawy o budowie specjalnego zabezpieczenia na granicy Polski i Białorusi. Tymczasem Białoruś zawiesiła porozumienie o readmisji z UE, zawarte z Unią Europejską w styczniu 2020 roku po trwających dekadę negocjacjach.

 

Białoruskie władze podjęły tę decyzję w czasie, gdy na granicach Białorusi z Litwą, Łotwą i Polską od wiosny odnotowuje się gwałtowny wzrost liczby nielegalnych imigrantów, przede wszystkim z państw Bliskiego Wschodu i Afryki.

Na granicy z Białorusią będzie solidna, wysoka zapora z monitoringiem i detektorami ruchu 

Budowę zapory na granicy z Białorusią już w zeszłym tygodniu zapowiedział wicepremier ds. bezpieczeństwa, prezes PiS Jarosław Kaczyński.

Białoruś nie będzie przyjmować migrantów z powrotem

Zawieszenie readmisji zapowiedzianej już w czerwcu jako odpowiedź na „nieprzyjazne działania UE” przewiduje, że Białoruś nie będzie przyjmować z powrotem nielegalnych imigrantów, którzy z jej terytorium trafią do państw członkowskich UE. Ustawę w tej sprawie podpisał wczoraj (14 października) prezydent Alaksandr Łukaszenka.

“Umowa o readmisji określa mechanizm przekazywania, przyjmowania i powrotu osób, które złamały przepisy, dotyczące wjazdu, pobytu i mieszkania. W najbliższym czasie stosowne zobowiązania naszego kraju zostaną «zamrożone»”, poinformowała służba prasowa prezydenta Białorusi. Podkreśliła także, że w umowie znajduje się zapis umożliwiający zawieszenie jej działania przez każdą ze stron.

W odpowiedzi na unijne sankcje za łamanie praw człowieka na Białorusi władze w Mińsku zapowiedziały, że wstrzymają działanie umowy o readmisji. Ogłosiły także zawieszenie udziału Białorusi w programie Partnerstwa Wschodniego i odesłały unijnego ambasadora „na konsultacje” do Brukseli.

„Z wielką przykrością konstatujemy, że wymuszone wstrzymanie działania porozumienia (o readmisji – red.) wpłynie negatywnie na współpracę z UE w sferze walki z nielegalną migracją i przestępczością zorganizowaną”, przekazało w czerwcu MSZ Białorusi.

Będzie mur na polsko-białoruskiej granicy? Kaczyński: Rozważamy "poważną zaporę"

Wicepremier ds. bezpieczeństwa Jarosław Kaczyński uspokaja, że na polsko-białoruskiej granicy nie ma naporu uchodźców, a jedynie imigranci ekonomiczni, zwożeni przez łukaszenkowskie władze.

Posłowie za budową muru na granicy

Tymczasem polscy posłowie przyjęli wczoraj rządowy projekt ustawy o budowie specjalnego zabezpieczenia wzdłuż granicy z Białorusią. Głosowało 449. posłów, “za” było 274., przeciw – 174, jeden wstrzymał się od głosu. Teraz dokument trafi do Senatu. Koszt budowy zapowiadanej zapory szacowany jest na 1 mld 615 mln złotych.

Głos za tą ustawą oddało 226 posłów klubu PiS. Dwie osoby z tej partii nie głosowały. Za przyjęciem ustawy opowiedzieli się także wszyscy (24 osoby) posłowie Koalicji Polskiej i Konfederacji (10 osób), jedna nie głosowała. Budowę zapory poparło też pięciu członków Porozumienia i trzy osoby z Kukiz’15 – jedna nie głosowała. W kole Polskie Sprawy trzy osoby opowiedziały się za ustawą, a jedna nie oddała głosu, za było też trzech posłów niezrzeszonych, a jeden – przeciw.

Przeciwko przyjęciu nowych regulacji było 121 posłów Koalicji Obywatelskiej, a czterech nie oddało głosu. Jedna osoba się wstrzymała- Bogusław Sonik. Przeciw głosowało również 46 członków klubu Lewicy (a jeden nie głosował) oraz sześć osób z koła Polska 2050 (jedna nie głosowała).

Wcześniej posłowie odrzucili wniosek KO o odrzucenie projektu ustawy, a także poprawki zgłoszone przez koła Polska 2050 i Konfederację, które domagały się m.in. kontroli nad realizacją tej inwestycji.

Sondaż: Polacy nie chcą migrantów, a winą za kryzys obarczają Białoruś 

Ponad trzy czwarte Polaków nie chce u siebie migrantów, a winą za kryzys na polsko-białoruskiej granicy obarcza reżim Łukaszenki, wynika z ostatnich sondaży. Okazało się ponadto, że niemal tyle samo badanych wspiera działania rządu ws. kryzysu migracyjnego na granicy z …

Ustawa “zaporowa”

Przyjęta wczoraj w Sejmie ustawa ma określić zasady przygotowania i realizacji zabezpieczenia – bariery – na polskiej granicy, która jednocześnie stanowi zewnętrzną  granicę UE. Inwestycja będzie celem publicznym, a koszty pokryje budżet państwa. Suma 1 mld 500 mln zł ma zostać przeznaczona na budowę fizycznej bariery, a 115 mln zł na urządzenia techniczne (perymetria). Formalnie inwestorem będzie Komendant Główny Straży Granicznej, który będzie mógł też powołać pełnomocnika.

W projekcie przewidziano ponadto, że do inwestycji nie będą stosowane przepisy odrębne, w tym m.in. prawa budowlanego, prawa wodnego czy prawa ochrony środowiska. Według projektodawców ma to umożliwić efektywną i szybką realizację inwestycji.

Nie będzie też wymogu uzyskania decyzji, zezwoleń, opinii ani uzgodnień. Na wniosek Komendanta Głównego SG odpowiednie w tych sprawach organy przedstawią jednak stanowisko lub udzielą wsparcia w związku z inwestycją. Do zamówień związanych z budową bariery nie będzie też stosowane Prawo zamówień publicznych. Kontrolę zamówień sprawować będzie Centralne Biuro Antykorupcyjne.

W uzasadnieniu projektu podano, że Polska od miesięcy doświadcza rosnącej presji migracyjnej na polsko-białoruskim odcinku granicy państwowej, a napływ obywateli państw trzecich odbywa się przy wsparciu białoruskich służb państwowych. Działania te, podkreślono, mają charakter hybrydowy, a ich celem jest destabilizacja sytuacji w Polsce i UE.