Sejm zdecyduje dziś ws. stanu wyjątkowego na granicy z Białorusią

Zasieki na granicy Polski z Białorusią, źródło KPRM

Zasieki na granicy Polski z Białorusią, źródło KPRM

Na specjalnie zwołanym dziś posiedzeniu Sejm ma zająć się rozporządzeniem prezydenta Andrzeja Dudy o wprowadzeniu stanu wyjątkowego przy granicy z Białorusią. Posłowie mogą je uchylić i tym samym stan wyjątkowy znieść.

 

Projekt w tej sprawie złożyła już Lewica, ale do jej przyjęcia niezbędna jest bezwzględna większość głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów. Nie jest pewne, czy opozycji uda się taką większość zebrać, tymczasem PiS wystarczy poparcie Konfederacji, która już je zadeklarowała.

Rada UE: Państwa członkowskie powinny chronić zewnętrzną granicę Unii

Chodzi o to, żeby nie dopuścić do powtórzenia błędów z poprzedniego kryzysu migracyjnego.

„Gramy na białoruskich zasadach”

Poseł Konfederacji Krzysztof Bosak przyznał wczoraj w TVN 24, że „nie wyobraża sobie, żeby Konfederacja głosowała za wnioskiem Lewicy”. Zastrzegł jednak, że ostateczna decyzja ws. głosowania zapadnie na dzisiejszym  spotkaniu koła poselskiego tej partii.

„Nikt mnie nie przekona, że nasze państwo nie jest w stanie poradzić sobie – jeśli chodzi o bezpieczeństwo Polski – z grupą 30 głodujących Afgańczyków na granicy”, powiedział tymczasem jeden z liderów Razem poseł Adrian Zandberg. „To jest po prostu niepoważne. Żądanie tego dzisiaj, żeby wprowadzać stan wyjątkowy, brzmi jak polityczna hucpa, a nie jak realna potrzeba państwa”, ocenił.

Jego klubowy kolega Maciej Konieczny stwierdził w TVN24, że „ten stan wyjątkowy to jest (…) Polska, która mówi: odrzucamy konwencję genewską, odrzucamy prawa człowieka, odrzucamy kontrolę mediów, odrzucamy wolność zgromadzeń, odrzucamy te demokratyczne prawa, na których budujemy nasze społeczeństwo i państwo i gramy na białoruskich zasadach”.

Izabela Leszczyna (PO) przekazała w tej samej stacji, że trzech byłych ministrów z jej partii – Radosław Sikorski, Bartłomiej Sienkiewicz i Tomasz Siemoniak – „zarekomendowali klubowi głosowanie przeciwko”. „Ja też na pewno tak zagłosuję”, zapowiedziała. Siemoniak zwrócił też uwagę, że „bez dialogu z opozycją, bez przekazania – być może w formule niejawnej – jakichś informacji, które może znają tylko rządzący, trudno jest znaleźć powody do popierania takiego właśnie działania”.

Także wicemarszałek Sejmu Piotr Zgorzelski (PSL), którego zdaniem „sprawa jest bardzo ważna” zastrzegł, że „najpierw trzeba wysłuchać argumentacji rządu, dać szansę, żeby premier powiedział, jakie są prawdziwe przyczyny”. „Później mamy posiedzenie klubu i będzie decyzja”, dodał.

Wcześniej uznał jednak, że wprowadzenie stanu wyjątkowego jest reakcją nieadekwatną do sytuacji. „Dzisiaj dowiadujemy się o tym, że przez te kilkanaście czy kilkaset osób, które są na granicy, państwo polskie kapituluje ze swoich kompetencji ustawowych i wprowadza stan wyjątkowy”, powiedział.

„Na posiedzeniu Sejmu zwołanym specjalnie w poniedziałek będą wystąpienia klubowe, więc każda z sił politycznych będzie mogła się do tej problematyki odnieść, ale oczywiście też zostaną przekazane bardzo ważne informacje”, zapowiedział tymczasem poseł PiS, były wiceminister spraw wewnętrznych Jarosław Zieliński.

Sejm zatwierdzi wprowadzenie stanu wyjątkowego? PiS ma poparcie Konfederacji

Dokument w sprawie stanu wyjątkowego jeszcze tego samego dnia został opublikowany w Dzienniku Ustaw, wchodząc tym samym w życie.

Sondaż: Polacy chwalą rząd za działania na granicy z Białorusią

Tymczasem ponad połowa Polaków pozytywnie ocenia politykę rządu ws. sytuacji na granicy polsko-białoruskiej, a prawie 65 proc. źle ocenia działania opozycji w tej kwestii, wynika z sondażu IBRiS przeprowadzonego dla Onetu pierwszego września – dzień przed rozporządzeniem prezydenta i dzień po ogłoszeniu przez rząd wniosku o wprowadzenia stanu wyjątkowego.

Nieco ponad połowa (51 proc.) respondentów dobrze ocenia działania rządu wobec sytuacji na granicy z Białorusią (w tym 18,3 proc. „zdecydowanie dobrze”), podczas gdy przeciwnego zdania jest ich o 10 proc. mniej (41,2 proc.) (w tym „zdecydowanie źle” działania rządu postrzega 14,7 proc.). Odpowiedzi „nie wiem/trudno powiedzieć” udzieliło 7,8 proc. respondentów.

Natomiast działania opozycji ws. sytuacji na granicy dobrze ocenia niewiele ponad 20 proc. (20,1 proc, w tym aż 19,8 proc. „raczej dobrze”), a negatywnie – ponad 64 proc. badanych (w tym 36,2 „zdecydowanie źle”). Brak opinii na ten temat zadeklarowało 15, 4 proc. badanych.

Z kolei akcja aktywistów, którzy pocięli ułożone przez służby zasieki z drutu żyletkowego wzdłuż granicy polsko-białoruskiej, nie podoba się aż 83,3 proc. badanych (55,9 proc ocenia tę inicjatywę zdecydowanie źle). Akcja spotkała się z aprobatą nieco ponad 11 proc. respondentów. 5,6 proc. osób było niezdecydowanych w swojej ocenie.

Na pytanie, czy zdaniem badanych kryzys na granicy może się jeszcze bardziej zaostrzać i czy pojawi się tam więcej migrantów „zdecydowanie tak” i „tak” odpowiedziało po 37,5 proc. pytanych. Tylko niewiele ponad 11 proc. nie przewiduje eskalacji kryzysu, a 13,6 proc. nie ma zdania w tej sprawie.

Sondaż przeprowadził Instytut Badań Rynkowych i Społecznych IBRiS 1 września na grupie 1100 osób w całej Polsce metodą telefonicznych, standaryzowanych wywiadów kwestionariuszowych wspomaganych komputerowo (CATI).

Od ponad trzech tygodni na granicy z Białorusią koczuje grupa nielegalnych imigrantów szukających pomocy międzynarodowej. Z jednej strony blokują ich białoruscy funkcjonariusze, a z drugiej polskie służby.

Do czwartku (2 września), czyli do czasu wprowadzenia stanu wyjątkowego w pasie przygranicznym, polskie służby nie dopuszczały też do imigrantów dziennikarzy ani polityków, ani nawet działaczy organizacji pomocowych. Nie pozwalali nawet na dostarczenie koczującym żywności ani pomocy medycznej. Teraz już nikomu poza służbami nie wolno zbliżać się do granicy.

Rząd chce stanu wyjątkowego w dwóch województwach przy granicy z Białorusią

Chodzi o 183 miejscowości. Decyzja ma związek z sytuacją na granicy polsko-białoruskiej.

Sondaż wyborczy: PiS zyskuje, KO traci

Pojawił się również nowy sondaż poparcia dla partii politycznych. Gdyby wybory parlamentarne odbyły się w niedzielę (5 września), to na PiS zagłosowałoby 36,6 proc. obywateli, niż w poprzednim badaniu, wynika z ostatniego sondażu IBRiS dla Onetu. Oznacza to wzrost poparcia dla partii rządzącej o 3 pkt proc. w porównaniu z poprzednim badaniem.

Drugie miejsce, z poparciem 23,1 proc., zajęłaby Koalicja Obywatelska, która zaliczyła tym samym spadek o 3,1 pkt proc., a trzecie Polska 2050 Szymona Hołowni, którą popiera 11,5 proc. respondentów.

Na kolejnym miejscu znalazłyby się ex aequo Lewica i Konfederacja z poparciem w wysokości 8 proc. Dla Konfederacji jest to wzrost o 2,6 pkt proc. w stosunku do poprzedniego badania. Poniżej progu wyborczego znalazłaby się natomiast PSL-Koalicja Polska, która otrzymała 4,4 proc. głosów. Preferencji wyborczych nie zadeklarowało 8,4 proc. respondentów.

Gdyby głosowanie miało miejsce w niedzielę, wzięłaby w nim udział trochę mniej niż połowa (47,8 proc.) pytanych. „Raczej tak” na pytanie o udział w wyborach odpowiedziało 11,8 proc. osób, a „raczej nie” – prawie 14 proc. Zdecydowanie głosować nie poszłoby 21,2 proc. respondentów, natomiast 5,2 proc. jeszcze się waha.

Badanie przeprowadził w dniach 3-4 września ten sam instytut (IBRiS) na takiej samej próbie (1100 osób)  i tą samą metodą (CATI) również dla Onetu.