Ekspertka o sytuacji na granicy: Polska łamie prawo międzynarodowe

wojska na granicy polsko-białoruskiej

Wojsko na granicy polsko-białoruskiej/ Fot. Twitter/ @mblaszczak [Twitter/ @mblaszczak]

Nowy pakt o migracji i azylu niesie za sobą zaostrzenie unijnej polityki migracyjnej, podkreśla Marta Górczyńska, prawniczka z Migration Research Hub, zajmująca się sprawami praw człowieka, w wywiadzie dla EURACTIV.cz. Odpowiada też na pytanie, dlaczego Polska nie chce skorzystać z pomocy Frontexu.

 

 

„UE podąża w kierunku polityki «zamkniętych drzwi»”, uważa Marta Górczyńska, dodając, że taka polityka może doprowadzić nawet do łamania praw człowieka.

„Na polsko-białoruskiej granicy obserwujemy wypychanie uchodźców bez wszczynania oficjalnej procedury repatriacji czy azylu. Niepokoi, że takie praktyki są dziś na porządku dziennym”, ocenia.

Jej zdaniem Polska łamie prawo międzynarodowe. „Istnieje zasada (non-refoulement – red.), że nie wolno odsyłać ludzi z powrotem do krajów, w których groziłoby im niebezpieczeństwo – na przykład do kraju, gdzie spotkaliby się z prześladowaniem. Takim właśnie krajem jest dziś Białoruś. Nie można uznać Białorusi za kraj bezpieczny, uważa ekspertka.

Macron i Merkel rozmawiali z Łukaszenką i Putinem nt. sytuacji na granicy polsko-białoruskiej

Liderzy Francji i Rosji mieli zgodzić się na „deeskalację” kryzysu migracyjnego na polsko-białoruskiej granicy.

Dlaczego rząd nie chce, by Polsce pomógł Frontex?

Mimo coraz trudniejszej sytuacji na granicy polski rząd jak dotąd nie zdecydował się skorzystać z pomocy Frontexu. Górczyńska jest przekonana, że polski rząd chce uniknąć jakichkolwiek świadków dokonywanych przez Straż Graniczną pushbacków.

Pomoc w opanowaniu kryzysu na granicy zaoferował Polsce przyszły czeski rząd. Polskie władze nie przyjęły jednak oferowanego wsparcia.

„Napięcia między Polską a UE również mogą być powodem, dla którego Polska nie chce prosić Frontexu o pomoc. Oznaczałoby to bowiem, że Warszawa sama sobie nie radzi. Myślę, że polski rząd jest zbyt dumny, żeby to przyznać”, twierdzi Górczyńska.