Po zamieszkach na polsko-białoruskiej granicy spokojniej 

cofoe-konferencja-w-sprawie-przyszlosci-europy-unia-europejska-migracja-ue-polska-białoruś-łukaszenka-putin-rosja

Sytuacja na granicy polsko-białoruskiej po raz kolejny zwróciła uwagę na potrzebę zmian w polityce migracyjnej. / Foto via [Manolo Gómez Flickr]

Po porannych zamieszkach, w których rannych zostało 12 funkcjonariuszy (dziewięcioro z policji, w tym dwie kobiety, a także dwóch ze Straży Granicznej i jeden żołnierz) na granicy polsko-białoruskiej wieczór był spokojniejszy, przekazała policja.

 

Wczoraj (16 listopada) ws. sytuacji na granicy z Białorusią w BBN odbyła się kolejna narada, a w RB ONZ – kolejna debata. Natomiast w Sejmie odbyła się nocna dyskusja nt. błyskawicznie procedowanego projektu ustawy, dzięki której ma być możliwe utrzymanie regulacji stanu wyjątkowego bez jego przedłużania. Głosowanie zaplanowano na dziś.

Irak rozpocznie repatriację swoich obywateli z Białorusi. W Dubaju zakazują podróży do Mińska

To ważny ruch z perspektywy kryzysu migracyjnego na granicy polsko-białoruskiej.

Wieczór spokojniejszy

Tłum zgromadzonych przy granicy migrantów wieczorem stopniał, gdyż część z nich Białorusini przenieśli do centrum logistycznego, a inni przeszli w rejon dawnego koczowiska. „Sytuacja na granicy wróciła do stanu znanego sprzed ataków. Ludzie zepchnięci przez służby białoruskie pod ogrodzenie graniczne odpoczywają, a my wspólnie z innymi służbami czuwamy, gotowi na każdy scenariusz pisany przez służby reżimu”, przekazał rzecznik policji Mariusz Ciarka.

UE wprowadzi nowe sankcje przeciwko Białorusi

Oczekuje się, że lista osób, które zostaną dotknięte zamrożeniem aktywów i zakazem podróży zostanie sfinalizowana w najbliższych dniach.

Szymczyk: Poziom agresji był niespotykany i niezwykle wysoki

Rano w pobliżu nieczynnego przejścia granicznego w Kuźnicy migranci, prawdopodobnie inspirowani przez białoruskie służby, rzucali w polskich funkcjonariuszy m.in. kamieniami i kłodami, a nawet granatami hukowymi i z gazem. W odpowiedzi polskie służby użyły armatek wodnych i gazu pieprzowego.

“Poziom agresji był niespotykany i niezwykle wysoki. Stanowił zagrożenie dla zdrowia i życia funkcjonariuszy”, ocenił komendant główny policji Jarosław Szymczyk. W jego ocenie ze sposobu zachowania atakujących wynika, że są to doświadczone w walkach osoby. “W mojej ocenie przeszły szkolenie i też w tej grupie byli funkcjonariusze służb białoruskich”, oświadczył.

Pytany w Polsat News jaka będzie odpowiedź strony polskiej, gdyby migranci dostali broń i jej użyli, nie wykluczył takiej możliwości. “Ale nie ujawniamy taktyki, jaka będzie w tej sytuacji, ale zapewniam, że będziemy przygotowani”, oświadczył Szymczyk. Przyznał ponadto, że już we wtorek “w kolejnym rzędzie były przygotowane transportery opancerzone”.

Borrell: Taka sytuacja na granicy z Białorusią nie może dłużej trwać

Szef unijnej dyplomacji oświadczył po rozmowie z szefem MSZ Białorusi, że obecna sytuacja na granicy z Białorusią nie może dłużej trwać.

Kumoch: Odpieramy atak hybrydowy

Tego samego dnia ws. sytuacji na granicy polsko-białoruskiej w BBN odbyła się kolejna narada  z udziałem prezydenta Andrzeja Dudy, premiera Mateusza Morawieckiego, szefów MON i MSWiA, służb oraz polskich sił zbrojnych. “Wyrażamy pełne wsparcie dla tych, którzy każdego dnia i nocy bronią naszego bezpieczeństwa”, relacjonował później szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej Jakub Kumoch. Po wtorkowym spotkaniu w BBN na wspólnej z rzecznikiem rządu Piotrem Müllerem konferencji prasowej zapewnił, że prezydent jest na bieżąco informowany o działaniach podejmowanych na granicy z Białorusią.

Podkreślił, że Polska była uprzedzona o mającej się odbyć rozmowie kanclerz Niemiec Angeli Merkel z Alaksandrem Łukaszenką. “Polska strona była informowana przez niemieckich partnerów o rozmowie i jej treści, powstrzymam się od dalszej oceny, bo treść rozmowy jest niejawna”, powiedział prezydencki minister. Poinformował także, że Andrzej Duda  rozmawiał wczoraj z prezydentem Niemiec Frankiem-Walterem Steinmeierem nt. sytuacji na granicy Polski z Białorusią.

Kumoch przyznał także, że polscy żołnierze i funkcjonariusze są często świadkami trudnych sytuacji, ale podkreślił, że w razie potrzeby, migrantom świadczona jest pomoc. “My nie walczymy z tymi ludźmi zwabionymi przez Łukaszenkę, my odpieramy atak hybrydowy”, zapewnił szef BPM.

Sytuacja na polsko-białoruskiej granicy wywołała spór w Finlandii. Kraj odgrodzi się od Rosji?

Zdaniem byłego szefa MSW Finlandia powinna rozważyć ogrodzenie granicy z Rosją.

Müller: Konflikt może trwać przez najbliższe miesiące

Natomiast rzecznik rządu wyraził nadzieję, że “wariant najdalej idący, czyli militarny ze strony Białorusi, nie będzie brany pod uwagę”. Zastrzegł jednak, że „polityka ustępstw wobec Władimira Putina to najgorsza polityka, jaką można sobie wyobrazić”. Przyznał przy tym, że pod uwagę brane  są również warianty pesymistyczne, np. że ten konflikt może się przeciągać przez najbliższe miesiące. “Wiemy, że reżim dyktatora Łukaszenki pod kierownictwem Władimira Putina ma ten sposób organizacji przepływu migracji przemyślany”, dodał Müller zapewniając, że rząd jest przygotowany na „eskalację konfliktu”.

Rzecznik rządu przypomniał, że „tego typu działania, które w tej chwili są koordynowane z Moskwy, odbywały się w innych miejscach na świecie” i wymienił przy tym Gruzję, Krym i Donbas. “Na żadnym z tych terenów nie doszło później do cofnięcia się Rosji i polityka ustępstw wobec Władimira Putina to najgorsza polityka, jaką można sobie wyobrazić”, podkreślił. “Jesteśmy przekonani o tym, że żaden z partnerów europejskich nie chce realizować takiej polityki, ale rozumiemy też, że pewne rozmowy w tym zakresie mogą się toczyć”, dodał. Rzecznik rządu podkreślił przy tym, że żadne rozmowy “w żadnej mierze nie mogą dotyczyć ustaleń ws. granicy polsko-białoruskiej”.

Morawiecki: Rozważamy uruchomienie artykułu 4. NATO

Premier Mateusz Morawiecki przekazał, że wspólnie z premierami Litwy Ingridą Šimonytė i Łotwy Artursem Krišjānisem Kariņšem rozważa uruchomienie artykułu 4. NATO.

Szef BPM: Sankcje to proces, a art. 4 NATO “cały czas jest na stole”

Kumoch poinformował ponadto, że obecnie trwają rozmowy z sojusznikami z NATO dotyczące ewentualnego uruchomienia art. 4 Traktatu Północnoatlantyckiego. “Jest to pewna opcja, która cały czas jest na stole”, powiedział.

W odpowiedzi na pytanie o kolejne sankcje prezydencki minister oświadczył, że “sankcje to nie jest jednorazowa czynność, sankcje to proces”, który powinien trwać. “Jesteśmy za tym, żeby po pierwsze dotykał jak najszersze grono osób odpowiedzialnych za doprowadzenie do tej tragedii, tego nieszczęścia po stronie białoruskiej. Po drugie, żeby dotykał w sposób dotkliwy szeroko pojętą gospodarkę reżimu Łukaszenki”, tłumaczył Kumoch.

Ofensywa dyplomatyczna ws. sytuacji na granicy z Białorusią

Szef polskiej dyplomacji Zbigniew Rau. Podziękował przy tym wszystkim państwom członkowskim UE, które wspierają Polskę w tych działaniach.

Przydacz: Polska może zamykać kolejne przejścia graniczne z Białorusią

Tymczasem wiceszef MSZ Marcin Przydacz nie wyklucza, że w razie wzrostu napięcia  zamykane będą kolejne przejścia graniczne z Białorusią. “Jeśli sytuacja będzie eskalować, jeśli sygnały nie będą odczytywane przez reżim w Mińsku, to nie jest wykluczone, że kolejne przejścia będą zamykane w miarę eskalowania sytuacji” zapowiedział wczoraj w TVP.

Ewentualne zamknięcie kolejnych (po Kuźnicy), przejść jeszcze bardziej utrudniłoby sytuację polskich firm transportowych, które wożą towary nie tylko na Białoruś, ale i dalej na wschód. Już teraz kierowcy muszą czekać nawet w kilkudziesięciugodzinnych kolejkach na granicy.

Przydacz wyraził również nadzieję, że Polska nie będzie musiała korzystać z art. 4 Traktatu Północnoatlantyckiego i zaprzeczył, by zamierzała już wkrótce to zrobić. “Jeśli przyjdzie taki moment, to oczywiście skorzystamy z art. 4″, zapewnił, ale wyraził nadzieję, że nigdy do tego nie dojdzie. Dodał jednak, że Polska mogłaby skorzystać z art. 4 „jeśli sytuacja się pogorszy”.

Czechy chcą pomóc Polsce w ochronie granic. Przyszły rząd krytykuje poprzedników

Czeski minister spraw zagranicznych Jakub Kulhánek potwierdził, że rząd zaoferował już Polsce pomoc.

Szczerski: Hybrydowy atak Białorusi na UE i NATO

Podczas otwartej debaty na posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa ONZ ws. dyplomacji prewencyjnej ambasador RP przy ONZ Krzysztof Szczerski podkreślił, że zarówno Unia Europejska, jak i NATO są celem hybrydowego ataku ze strony Białorusi.

„Wzywamy społeczność międzynarodową, by po pierwsze nie uczestniczyła w białoruskiej kampanii dezinformacyjnej, po drugie, by wycofała swoje poparcie dla polityki Białorusi na międzynarodowych forach i po trzecie, by pomogła w rozmontowaniu sieci przemytu ludzi, która przyczyniła się do obecnego kryzysu”, powiedział Szczerski, który od niedawna jest stałym przedstawicielem Polski przy NATO (poprzednio był ministrem w Kancelarii Prezydenta). Wezwał też społeczność międzynarodową “do pomocy w zatrzymaniu procederu przemytu ludzi przez Białoruś i działań do zapobieżenia przed wymknięciem się sytuacji spod kontroli”.

Polska nie była jedynym krajem, który podczas wtorkowej, wielogodzinnej debaty zwrócił uwagę na sytuację na granicy UE – Białoruś. Podobne apele wystosowały bowiem Estonia i Ukraina. „Obecna sytuacja na granicy Unii Europejskiej i Białorusi służy jako sprawdzian naszych zdolności do prewencji konfliktu. Próby użycia migracji jako broni stanowi poważne zagrożenie dla całego regionu, a Ukraina może być jednym z najbardziej dotkniętych krajów”, powiedział ambasador Ukrainy.

Natomiast na apel Estonii, która jest obecnie jednym z członków Rady Bezpieczeństwa, ostro zareagowała Rosja. Oskarżyła „niektóre kraje” o wykorzystywania debaty na temat prewencji konfliktów do załatwiania własnych interesów i wysuwania „fałszywych oskarżeń”.

Wczorajsza debata, w której mogły uczestniczyć również państwa, spoza Rady Bezpieczeństwa ONZ, była już drugą dyskusją na tym forum poświęconą sytuacji na granicy polsko białoruskiej. Poprzednia odbyła się na zamkniętej sesji w zeszłym tygodniu.

Na granicy z Białorusią będzie solidna, wysoka zapora z monitoringiem i detektorami ruchu 

Budowę zapory na granicy z Białorusią już w zeszłym tygodniu zapowiedział wicepremier ds. bezpieczeństwa, prezes PiS Jarosław Kaczyński.

Polsko-białoruska granica wciąż nieszczelna

Od początku roku Straż Graniczna odnotowała ponad 33 tys. prób nielegalnego przekroczenia granicy polsko-białoruskiej, z czego 5,3 tys. w listopadzie, prawie 17,3 tys. w październiku, niemal 7,7 tys. we wrześniu i ponad 3,5 tys. w sierpniu.

Do połowy przyszłego roku na podlaskim odcinku granicy z Białorusią ma jednak stanąć stalowy płot zwieńczony drutem kolczastym i uzbrojony w urządzenia elektroniczne: czujniki ruchu oraz kamery dzienne i nocne. Zapora ma mieć 180 km długości i 5,5 m wysokości. Natomiast na terenie Lubelszczyzny naturalną zaporę  na polsko-białoruskiej granicy stanowi rzeka Bug.

Niemcy nie wyślą autobusów po migrantów na granicę polsko-białoruską. Berlin dementuje fake newsy

Ktokolwiek rozpowszechnia kłamstwa, naraża ludzi na wielkie niebezpieczeństwo, informuje niemiecki MSZ.

Będzie stan wyjątkowy bez stanu wyjątkowego?

Sejm debatuje właśnie nad projektem nowej ustawy, która ma umożliwić wprowadzenie zasad stanu wyjątkowego na pograniczu Polski z Białorusią bez przedłużania samego stanu wyjątkowego. Na kolejne przedłużenie tych regulacji nie pozwala bowiem konstytucja, a wprowadzony 2 września stan wyjątkowy kończy się z początkiem grudnia.

Co prawda konstytucja nie pozwala również m.in. na wprowadzenie proponowanych ograniczeń w drodze rozporządzeń ministra, co zakłada procedowany w trybie ekspresowym projekt ustawy. Minionej nocy odbyła się debata, w czasie której poseł Lewicy Wiesław Szymański nazwał tę ustawę “protezą stanu wyjątkowego”. Ze względu na poprawki zgłoszone przez posłów PSL i Polski 2050 projekt ponownie skierowano do komisji. Głosowanie zaplanowano na dziś.