Nadzieja na zakończenie patowej sytuacji na polsko-białoruskiej granicy?

granica

Polskie MSZ skierowało do białoruskiego resortu dyplomacji notę, w której deklaruje gotowość udzielenia pomocy rzeczowej osobom koczującym na granicy w pobliżu Usnarza Górnego / Fot. Erwin Nowak, Pixabay [erwin66as]

Nie wiadomo, ilu imigrantów jest wciąż na granicy z Białorusią, ale Episkopat i organizacje społeczne zaapelowali wczoraj o niesienie pomocy potrzebującym, a polskie MSZ zadeklarowało gotowość do udzielenia im tej pomocy.

 

Dotychczas polskie władze konsekwentnie odmawiały pomocy ludziom koczującym w pasie granicznym między Polską i Białorusią, a nawet uniemożliwiały innym jej dostarczenie. Tymczasem kilkudziesięcioosobowa grupa nielegalnych imigrantów od dwóch tygodni pozostaje tam w nieludzkich warunkach.

Rozbieżne informacje ws. liczebności grupy migrantów

Rano Straż Graniczna informowała na Twitterze, że „ponad połowa cudzoziemców opuściła teren”, a „pozostałe osoby nie chcą opuścić miejsca koczowiska”. Kilka godzin później przekazała, że w obozowisku są 24 osoby, w tym cztery kobiety, ale nie ma dzieci. Wyjaśniono, że „część osób została zabrana” przez stronę białoruską, a „kilka nowych” dowieziono.

Według reporterki TVN24, która jest na miejscu, migranci zasygnalizowali, że faktycznie jest ich mniej, choć rano potwierdzali, że są w pełnym składzie, czyli 32 osoby. Tę informację potwierdziła też osoba związana z fundacją Ocalenie, która wcześniej podała, że tych osób pozostało jedynie 10.

Polska odgradza się od Białorusi drutem kolczastym, a KE gotowa rozszerzyć sankcje 

Polska odgradza się od Białorusi drutem kolczastym, choć premier Mateusz Morawiecki deklaruje gotowość przyjęcia uwięzionych na granicy imigrantów.

Nota dyplomatyczna polskiego MSZ

Polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych skierowało wczoraj (23 sierpnia) do białoruskiego resortu dyplomacji notę, w której deklaruje gotowość udzielenia pomocy rzeczowej osobom koczującym na granicy w pobliżu Usnarza Górnego, poinformował resort. Sprecyzowano przy tym, że chodzi “o m.in. namioty, łóżka, śpiwory, koce, piżamy, pościel, czy środki ochrony osobistej, a także, w razie potrzeby, żywność i leki”.

“Obserwując z troską trudną sytuację dotyczącą grupy imigrantów przebywających na terytorium Białorusi, kierując się względami humanitarnymi, Ministerstwo Spraw Zagranicznych RP skierowało dzisiaj do Ministerstwa Spraw Zagranicznych Republiki Białoruś notę dyplomatyczną, deklarując gotowość do udzielenia na miejscu pomocy rzeczowej”, głosi  komunikat opublikowany na stronie resortu.

MSZ zapewniło także, że “strona polska jest gotowa do natychmiastowego skierowania konwoju z pomocą humanitarną” i – jeśli zgodzi się na to strona białoruska – “wjazd konwoju realizowanego przez Rządową Agencję Rezerw Strategicznych na terytorium Białorusi zaplanowany zostanie przez najbliższe przejście graniczne i dotrze najkrótszą drogą do miejsca, w którym przebywają imigranci”.

Białoruś: Rewizja w siedzibie niezależnej agencji informacyjnej BiełaPAN i zatrzymanie redaktor naczelnej

Nie ustają na Białorusi represje wobec niezależnych od władz mediów.

Polskie władze obstają przy blokadzie migrantów

Jest to oświadczenie o tyle zaskakujące, że polskie władze konsekwentnie odmawiały dotychczas pomocy ludziom koczującym od dwóch tygodni w pasie granicznym, a nawet uniemożliwiały innym jej dostarczenie.

Jeszcze wczoraj wiceminister infrastruktury i poseł PiS Marcin Horała przekonywał, że polityka rządu w tej sprawie jest “humanitarna i ludzka, ponieważ Polska musi bronić swoich granic”. “Musimy bronić Polski przed atakiem hybrydowym sterowanym z Białorusi”, oświadczył, tłumacząc, że “reżim Łukaszenki i współpracujący z nim przedsiębiorcy zajmujący się handlem żywym towarem, czy nielegalną migracją, celowo zapraszają migrantów i są loty codziennie na Białoruś z Iraku i z Bliskiego Wschodu”.

“Płacą oni kilka tysięcy dolarów po to, żeby potem być przerzucanym do Polski. Jeżeli pokażemy na świecie, że to jest dobry pomysł, to za chwilę będziemy mieli prawdziwą katastrofę humanitarną”, przekonywał w TVN24.

Dzień wcześniej szef rządu Mateusz Morawiecki stwierdził po rozmowach z szefami rządów Litwy, Łotwy i Estonii, że migranci znajdują się po stronie białoruskiej i znaleźli się tam legalnie, więc zgodnie z prawem międzynarodowym to władze w Mińsku są za nich odpowiedzialne i to one powinny zapewnić im ochronę.

Premier oznajmił również, że zarówno Polska, jak i Litwa, Łotwa oraz Estonia „nie dopuszczają żadnej nielegalnej imigracji i będą chronić swoje granice przed nielegalnymi działaniami reżimu Łukaszenki”.

Hybrydowa wojna Łukaszenki: Łotwa wprowadza stan wyjątkowy na granicy z Białorusią

Po Litwie nakręcany przez Łukaszenkę kryzys migracyjny uderza w Łotwę.

Trudna sytuacja koczujących na granicy

Mimo że migranci wyraźnie zwrócili się o międzynarodową ochronę prawną w Polsce, a na granicy pojawili się prawnicy, którzy takie oświadczenia od Afgańczyków odebrali, to funkcjonariusze Straży Granicznej nie dopuścili do nich ani adwokatów, ani lekarza.

Uniemożliwiali też nawiązanie kontaktu słownego włączając silniki, klaksony i syreny przy próbach podejmowanych przez obecną tam tłumaczkę, a nawet przekazanie im jedzenia czy koców lub śpiworów. W związku z tym wnioski o zapewnienie im w Polsce międzynarodowej ochrony prawnej koczujący tam ludzie musieli do adwokatów wykrzyczeć.

Tomasz Kołodziej z Fundacji Ocalenie zwrócił natomiast uwagę, że pozostający na granicy ludzie  starają się jak najmniej pić i jeść, żeby w sposób upokarzający nie musieć się wypróżniać na oczach polskich i białoruskich pograniczników. “Niepozwalanie na załatwianie swoich podstawowych ludzkich potrzeb zakrawa na formę tortur”, ocenił w rozmowie z Onetem.

Tymczasem rzeczniczka Straży Granicznej podporucznik Anna Michalska zapewniła, że SG wie co robi. „My prowadzimy tam działania graniczne, których celem jest zachowanie nienaruszalności granic Polski”, oświadczyła w TVN24. „Robimy to od 30 lat i wiemy, co robimy”, dodała. Zwróciła przy tym uwagę, że funkcjonariusze mają doświadczenie nie tylko z granic Polski, ale również z granic zewnętrznych UE.

Michalska zapewniła ponadto, że z taką presją migracyjną SG mierzyła się na tych granicach niejednokrotnie. “Wszystkie działania dodatkowe, które eskalują emocje, są nam niepotrzebne. My wiemy, co robimy i prosimy, apelujemy cały czas o to, żeby nam pozwolić działać”, apelowała rzeczniczka SG.

Pat na polsko-białoruskiej granicy. Około 50 osób nie ma dokąd się udać

Migranci w fatalnych warunkach od kilku dni koczują pod gołym niebem.

Nowelizacja rozporządzenia MSWiA

Wielu ekspertów uznaje jednak takie działania strażników i wojska za bezprawne, tymczasem MSWiA zmieniło w piątek (20 sierpnia) rozporządzenie ws. czasowego zawieszenia lub ograniczenia ruchu granicznego, by usankcjonować te działania. Nowelizacją rozporządzenia resortu podpisał wiceszef MSWiA Maciej Wąsik.

Zawiera ono rozwiązania, które zwiększają uprawnienia Straży Granicznej do trzymania na granicy osób ubiegających się o międzynarodową ochronę prawną w Polsce. Eksperci zwracają uwagę, że mogą doprowadzić do łamania międzynarodowej zasady “non refoulement”, która chroni osoby uciekające przed prześladowaniem, zakazując zawracania uchodźców do kraju, w którym groziłoby mu niebezpieczeństwo.

“To jest dawanie <<podkładki>> pod łamanie międzynarodowego prawa”, ocenił w rozmowie z Onetem  mec. Daniel Witko z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka. “Dokonana 20 sierpnia zmiana rozporządzenia Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji to próba znalezienia jakiejś podstawy prawnej do realizacji tych działań, jakie wedle doniesień organizacji pozarządowych i świadków władza obecnie wdraża na polsko-białoruskiej granicy”, stwierdził.

Podkreślił jednak, że rozporządzeniem resortu nie można zmieniać obowiązującej Polskę konwencji genewskiej, ani prawa Unii Europejskiej, w tym Karty Praw Podstawowych, w której zapisano prawa uchodźców. “A przede wszystkim nie można łamać prawa międzynarodowego, którego jedną z fundamentalnych zasad jest zasada <<non refoulement>>, podkreślił prawnik z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka.

Kraje UE chcą wznowienia deportacji imigrantów do Afganistanu

Afganistan to drugi pod względem liczby przybyłych uchodźców kraj pochodzenia aplikantów o azyl w krajach Wspólnoty.

Episkopat ws. migrantów 

„Zrozumiała troska o własnych obywateli nie może być wystarczającą przesłanką uzasadniająca zamykanie granic przed poszukującymi schronienia”, oświadczyła wczoraj Rada Konferencji Episkopatu Polski ds. Migracji, Turystyki i Pielgrzymek w specjalnym komunikacie ws. migrantów docierających do Polski. Rada podkreśliła też, że dramaty ludzkie nie mogą stać się instrumentem służącym rozbudzaniu ksenofobicznych nastrojów, zwłaszcza w imię fałszywie rozumianego patriotyzmu.

W opublikowanym w niedzielę komunikacie bp Krzysztof Zadarko zwrócił uwagę, że „humanitarna i ewangeliczna reakcja na problemy związane z migrantami i uchodźcami nie może być nigdy ograniczana czy zawieszana przez jakąkolwiek jurysdykcję” i przypomniał, że “gościnność względem obcego jest jednym z wyznaczników naszej wiary.

Duchowni wyrazili też nadzieję na przestrzeganie międzynarodowych zobowiązania dotyczących uchodźców. Zaapelowali przy tym do polityków i mediów o kierowanie się “postawami gościnności, szacunku wobec przybyszów i dobra wspólnego Polaków”.

“Wywoływanie strachu przed drugim człowiekiem jest nieludzkie i niechrześcijańskie. Nasi przodkowie byli emigrantami i uchodźcami podczas zaborów, w czasie II Wojny Światowej i w latach komunizmu. Doświadczali pomocy ludzi innych kultur i religii. Odmawianie przybyszom ich fundamentalnych praw jest odwracaniem się od własnej historii i zaprzeczeniem naszego chrześcijańskiego dziedzictwa”, głosi komunikat KEP.

Hiszpania: Organizacje piszą do premiera ws. odsyłania nieletnich imigrantów

Władze w Madrycie na mocy umowy z Marokiem rozpoczęły w piątek odsyłanie nielegalnych imigrantów z Ceuty, hiszpańskiej eksklawy w Afryce Północnej.

Apel organizacji społecznych do polskich władz

Również 10 organizacji społecznych działających na rzecz migrantów i uchodźców, m.in. Amnesty International Polska, Fundacja Polskie Forum Migracyjne, Helsińska Fundacja Praw Człowieka i Fundacja Instytut Spraw Publicznych, apeluje do polskich władz o odstąpienie od blokowania uchodźcom możliwości przekroczenia wschodniej granicy Polski i składania wniosków o ochronę międzynarodową na przejściach granicznych.

W piśmie adresowanym do premiera Morawieckiego organizacje wzywają też m.in. do „podjęcia wszelkich niezbędnych środków, aby zapewnić bezpieczny wyjazd z Afganistanu wszystkim osobom zagrożonym represjami ze strony talibów”. Podkreślają, że „obowiązkiem Rzeczypospolitej Polskiej jest niesienie pomocy potrzebującym, zwłaszcza gdy ich życiu zagraża niebezpieczeństwo”

Ponadto, jak wskazują te organizacje, Polska zmienia właśnie przepisy (MSWiA przygotował nowelizację ustawy o cudzoziemcach-red.) dotyczące udzielania ochrony międzynarodowej, “pozbawiając osoby, które przekroczyły tzw. zieloną granicę, możliwości ubiegania się o status uchodźcy”.

W ostatnich miesiącach liczba nielegalnych migrantów (przede wszystkim z Iraku, Syrii i Afganistanu) na granicach Białorusi z państwami członkowskimi UE gwałtownie wzrosła. Największa ich liczba trafiła dotychczas na Litwę, która zarzuciła Białorusi, że organizując przerzut imigrantów na jej terytorium prowadzi „wojnę hybrydową”.

Według danych polskiej straży granicznej w zeszłym roku na podlaskim odcinku granicy zatrzymano 122 nielegalnych migrantów, a w tym roku już około 780. Dotychczas odnotowano  jednak już ponad 2 tys. prób nielegalnego przekroczenia granicy, z czego ok. 1350 udaremniono.