Miniszczyt UE dot. migracji: polska perspektywa

Migranci na morzu

Spotkanie jedynie części (16) przywódców państw UE poświęcone migracji zakończyło się wczoraj wieczorem w Brukseli bez deklaracji końcowej. Tymczasem na Morzu Śródziemnym stoi kolejny statek ratunkowy z 200 imigrantami na pokładzie, których UE nie chce przyjąć. Problem migracji będzie jeszcze w tym tygodniu (28-29 czerwca) głównym tematem obrad Rady Europejskiej.

 

Przedstawiony kilka dni temu projekt dokumentu końcowego unijnego szczytu przewiduje utworzenie regionalnych platform, m.in. w Afryce Północnej. Miałyby one umożliwić szybkie oddzielenie migrantów ekonomicznych, którzy nie mają prawa wjazdu do UE, od uchodźców, którym należy się międzynarodowa ochrona. W ten sposób nie wszyscy trafialiby do Unii.

Udziału w niedzielnym miniszczycie, którego gospodarzem był szef KE Jean-Claude Juncker, odmówiły państwa Grupy Wyszehradzkiej (Polska, Czechy, Słowacja i Węgry), państwa bałtyckie (Estonia, Litwa, Łotwa) oraz Cypr, Portugalia, Rumunia, Irlandia i Wielka Brytania.

Miniszczyt UE ws. migracji bez konkretów

W sumie przywódcy 16 państw członkowskich UE zjawili się w niedzielę (24 czerwca) w Brukseli na zwołanym przez przewodniczącego Komisji Europejskiej nieformalnym spotkaniu w Brukseli. Nie przyjęto żadnej końcowej deklaracji, ale Włochy zaproponowały innym państwom własny plan działań. Państwa Grupy …

Polska się dystansuje

Premier Mateusz Morawiecki wyjaśniał po czwartkowym (21 czerwca) spotkaniu szefów państw  Grupy Wyszehradzkiej w Budapeszcie, że „nie należymy do klubu przyjaciół relokacji”. “Po bardzo uważnej analizie dokumentu, który przysłany został przez Komisję Europejską w kontekście niedzielnego spotkania zwołanego ad hoc, doszliśmy wspólnie do przekonania, że jest to coś w rodzaju odgrzewanych procedur, propozycji z przeszłości, które nie są dla nas zrozumiałe. W ogromnej większości nie są do zaakceptowania” – powiedział  premier.

“Dlatego właśnie, mówiąc umownie, do tego klubu przyjaciół relokacji uchodźców my nie należymy i nie zamierzamy w tym procesie brać udziału” – podkreślił Morawiecki. Zapewnił również, że “w obszarze związanym z uchodźcami, relokacją uchodźców” premierzy V4 mówili “absolutnie jednym głosem”.

Morawiecki: Cięcia budżetowe to strachy na Lachy

Tymczasem Komisja Europejska planuje uzależnienie przekazywania pieniędzy z przyszłego budżetu UE m.in. od przyjmowania imigrantów przez poszczególne państwa członkowskie. Choć Polska konsekwentnie kategorycznie odmawia przyjmowania uchodźców, premier Morawiecki twierdzi, że nie grozi nam zmniejszenie dotacji.

“Wejście do Unii Europejskiej i środki unijne to nie była żadna łaska, która ma skapnąć z pańskiego stołu, to była pewna transakcja. My otwieramy nasz rynek na dobra, na usługi i w dużym stopniu nasze rynki zostały, trzeba sobie to powiedzieć, opanowane. Przez kogo? Przez zagraniczne korporacje” – powiedział w piątek (22 czerwca) w Opolu szef rządu.

Zapowiedział przy tym, że strona polska będzie walczyła o swoje prawa w związku z planowanymi cięciami środków z unijnego budżetu na lata 2021-2027. “Szczytem marzeń dla naszych poprzedników – i nie mówię tego z ironią, mówię to z pełna powagą – szczytem marzeń były te środki unijne” – powiedział premier. “A ja mówię tak: jestem bardzo szczęśliwy, że są środki unijne” – dodał. “I powiem państwu, nie obawiajcie się tych wszystkich strachów, strachy na lachy, że znikną jakieś środki z budżetu” – zapewnił Morawiecki.

Premier przyznał, że Komisja zaproponowała co prawda “jakieś obcięcie” funduszy przeznaczonych dla Polski, ale jeszcze większe cięcia przewidywane są jego zdaniem w odniesieniu do pięciu innych państw UE (wymienił tylko cztery: Czechy, Węgry, Estonię i Litwę), tylko się o tym nie mówi.

Szczerski: Miniszczyt  łamie unijne procedury

Szef gabinetu prezydenta Krzysztof Szczerski uważa, że niedzielne spotkanie poświęcone polityce imigracyjnej łamie unijne procedury i formalne procesy decyzyjne. Jego zdaniem ma on wywrzeć nacisk przed formalnymi rozmowami na ten temat na nadchodzącym szczycie UE w Brukseli. W ocenie Szczerskiego miniszczyt „jest organizowany z punktu widzenia partykularnego interesu Niemiec” i ma pomóc kanclerz Angeli Merkel w utrzymaniu rządu i zachowaniu koalicji.

Przewodniczący KE zwołuje na niedzielę miniszczyt UE ws. migracji

Jean-Claude Juncker chce spotkać się nieformalnie z przywódcami kilku państw członkowskich „zainteresowanych znalezieniem rozwiązań europejskich w sprawie migracji”. Zabraknie wśród nich Włoch, które ostatnio nie wpuściły statku z wyłowionymi z morza migrantami. Rzym zrezygnował z zaproszenia sam. Na liście zaproszonych …

“Szczyt UE po raz kolejny łamie unijne procedury i formalne procesy decyzyjne. Sytuacja musi być szczególna tym bardziej, że niedługo ma odbyć się zwołana formalnie Rada Europejska poświęcona imigracji. Procedurę nadzwyczajną stosuje się, kiedy grupa państw chce wymusić na pozostałych decyzję podporządkowaną swoim wąskim interesom” – podkreślił we wczorajszym (24 czerwca) wywiadzie dla portalu wPolityce.pl.

Szef gabinetu prezydenta zapewnił też, że stanowisko Polski ws. polityki imigracyjnej jest konsekwentne. “Jest takie, jakiego chcą Polacy. Polska wypełnia wszystkie swoje obowiązki związane z polityką imigracyjną” – zapewnił. Zwrócił przy tym uwagę, że Polska – tak jak kraje południa Europy – jest państwem granicznym UE i ma 1200 kilometrów zewnętrznej granicy UE.

Szczerski podkreślił, że nie domagamy się jednak dodatkowych środków ani nie wymuszamy dodatkowych koncesji. “Pragniemy, aby wszystkie kraje tak jak Polska wywiązywały się ze swoich obowiązków. Jeżeli są kraje, które nie radzą sobie ze zwiększoną presją imigracyjną na ich granice, jesteśmy gotowi je wspierać w tych działaniach – dodał prezydencki minister przypominając, że Polska wysyła funkcjonariuszy Straży Granicznej do państw południa Europy i jest gotowa ponosić koszty wspólnej polityki migracyjnej.

“Nie ma naszej zgody na przymusowe przemieszczanie ludzi na terytorium Europy wbrew ich woli. Od początku kryzysu ukraińskiego nikt nie wsparł Polski w ochronie zewnętrznej granicy UE. Polska opanowała wszystkie problemy i zagrożenia własnymi siłami” – zwrócił uwagę szef gabinetu prezydenta.

Macron proponuje sankcje

Natomiast prezydent Francji Emmanuel Macron oświadczył w sobotę, że jest zwolennikiem wprowadzenia sankcji finansowych dla państw UE odmawiających współpracy w kwestiach związanych z migracją.Nie może być krajów, które ciągną ogromne korzyści z unijnej solidarności, ale bronią energicznie swoich egoistycznych interesów, gdy chodzi o sprawy związane z imigracją” – oświadczył na konferencji prasowej.

Francuski prezydent wezwał też do „finansowej solidarności”. “Jestem za wprowadzeniem sankcji w razie braku solidarności oraz za warunkowym przyznawaniem funduszy strukturalnych” – podkreślił, nie wymieniając nazw konkretnych państw. Przyznał przy tym, że jest zwolennikiem wprowadzenia mechanizmów, które to uwzględniają. Macron dodał, że jest to temat do negocjacji w sprawie budżetu UE na lata 2021-2027.

Niechciani imigranci

Na Morzu Śródziemnym, w połowie drogi między Maltą a Libią, stoi obecnie statek z 200 uratowanymi migrantami, których znów nie chce przyjąć żadne z państw członkowskich UE położonych na południu Europy.

Premier Malty Joseph Muscat wezwał w sobotę załogę statku organizacji pozarządowej Lifeline, by opuściła jego wody. Wyjaśniał, że chodzi mu o uniknięcie „eskalacji” kryzysu. Dzień wcześniej maltański rząd oświadczył, że nie ma kompetencji do tego, by przyjąć statek w swoim porcie.

Malta nie chce wpuścić tego statku, o co zwróciły się do niej władze Włoch, które również ogłosiły, że go nie wpuszczą. Według szefa włoskiego MSW Matteo Salviniego Lifeline bezprawnie posługuje się holenderską banderą i prowadzi operacje na morzu łamiąc obowiązujące reguły. W jego ocenie statek należy za to skonfiskować, a załogę osądzić.

Poprzednio uchodźcy odrzuceni przez Włochy i Maltę dopiero po tygodniu znaleźli schronienie w Hiszpanii.

Zawrócony przez Włochy statek z migrantami dotarł do Hiszpanii

Należący do niemieckiej organizacji humanitarnej SOS Méditerranée statek „Aquarius” zawinął wczoraj (17 czerwca) do portu w Walencji. Razem z nim do Hiszpanii dotarły dwa okręty włoskie, które pomogły dostarczyć 629 osób podjętych przez społecznych aktywistów z Morza Śródziemnego ponad tydzień …

W sobotę kutry patrolowe żandarmerii Guardia Civil i inne hiszpańskie jednostki uratowały prawie 600 imigrantów, którzy usiłowali dotrzeć z Afryki Subsaharyjskiej do wybrzeży Hiszpanii i Wysp Kanaryjskich. Media podają, że od czasu, gdy przed tygodniem statek „Aquarius” otrzymał pozwolenie hiszpańskich władz i zawinął do portu w Walencji z 630 osobami na pokładzie, hiszpańskie służby ratownicze udzieliły pomocy już ponad tysiącowi imigrantów.

Z danych Europejskiej Agencji Straży Granicznej i Przybrzeżnej (Frontexu) wynika jednak, że w pierwszych miesiącach tego roku granice UE przekroczono nielegalnie 43 tys. razy, czyli niemal o połowę (46 proc.) mniej niż w analogicznym okresie zeszłego roku. Spadek ten wynika przede wszystkim z opanowaniem sytuacji w centralnej części Morza Śródziemnego na trasie z Libii do Włoch. Od początku roku w wodach Morza Śródziemnego życie straciło około 1800 osób.