Nawet 150 zaginionych. Katastrofa statku z migrantami

źródło: Flickr/Óglaigh na hÉireann (CC BY 2.0)

Statek z próbującym się nielegalnie przedostać do Europy migrantami wywrócił się u wybrzeży Libii. Według świadków na pokładzie mogło być nawet 300 osób, choć libijskie władze podejrzewają, że było ich maksymalnie 250. Udało się uratować 132 osoby.

 

Statek wypłynął w portu Al-Chums, położonego na wschód od Trypolisu. Przeładowany i będący w bardzo kiepskim stanie technicznym niewielki statek wywrócił się niedługo po odbiciu od brzegu. Pierwsi na pomoc popłynęli okoliczni rybacy. To głównie dzięki nim udało się uratować wiele osób. Krótko potem na miejscy zjawiła się zaś libijska straż przybrzeżna.

Największa katastrofa w tym roku

Władze Libii oficjalnie uznają za zaginione na morzu 116 osób, choć Biuro Wysokiego Komisarza Narodów Zjednoczonych ds. Uchodźców (UNHCR) podało, że liczba to może być jeszcze wyższa i sięgnąć 150. Dotąd odnalezione jednak zwłoki zaledwie 1 osoby. Z kolei libijski oddział Światowej Organizacji ds. Migracji (IOM) podał, że uratowano 145 osób.

Gdyby okazało się, że w katastrofie rzeczywiście poniosła śmierć tak duża liczba osób, to byłby to najtragiczniejszy tego roku wypadek na Morzu Śródziemnym. „W tym roku już ponad 600 osób zginęło podczas przeprawy przez to morze. Jeśli ten trend się utrzyma, to być może tegoroczne statystyki przekroczą 1 tys. zmarłych i zaginionych. To już szósty rok, gdy ludzie tak masowo giną na Morzu Śródziemnym” – powiedział rzecznik prasowy UNHCR Charlie Yaxley.

Natomiast Wysoki Komisarz ds. Uchodźców Filippo Grandi wprost nazwał tę katastrofę „największą śródziemnomorską tragedię tego roku”. Choć wypadek wydarzył się stosunkowo blisko libijskiego brzegu, potencjalnych ofiar śmiertelnych jest bardzo dużo. „To straszna katastrofa, która pokazuje, że za braki w ratownictwie morskim w środkowej części Morza Śródziemnego ludzie muszą zapłacić najwyższą cenę. Społeczność międzynarodowa musi coś zrobić, bo ci ludzie będą ginąć nadal” – powiedział natomiast kierownik misji „Lekarzy bez Granic” w Libii Sam Turner.

Libia: Szykuje się kolejny kryzys migracyjny w UE?

Trwają walki na przedpolach stolicy Libii, po tym jak wojska podległe władzom w Bengazi ruszyły przeciw uznawanemu międzynarodowo rządowi w Trypolisie. Tymczasem ONZ alarmuje, że paraliż Libii może poskutkować kolejną falą migracyjną do UE. Włochy napisały w tej sprawie list …

Wojna w Libii potęguje chaos

Szlak morski z Libii do Europy (głównie do Włoch i na Maltę) wciąż pozostaje popularny, choć od połowy 2017 r. liczba osób próbujących tej niebezpiecznej przeprawy wyraźnie spadła. UE, a także osobno Włochy, zawarły z władzami libijskimi szereg porozumień, na mocy których libijska straż przybrzeżna stara się zatrzymywać statki, łodzie i pontony z migrantami i uchodźcami. Pochodzą oni głównie z krajów Afryki Subsaharyjskiej.

Ale na liczącym ok. 350 km długości odcinku libijskiego wybrzeża trwa wojna domowa między wojskami wiernymi uznawanemu międzynarodowo rządowi w Trypolisie pod wodzą Mustafy as-Saradża a wojskami wywodzącego się z Benghazi gen. Chalify Haftara. Od czasu obalenia w 2011 r. dyktatury Muammara Kadafiego Libia pogrąża się w chaosie.

Wraz z nasileniem się w ostatnich miesiącach walk spora część wybrzeża nie jest skutecznie patrolowana. Do tego ewentualne zwycięstwo w wojnie wojsk Haftara może oznaczać zerwania umów z UE, ponieważ Bruksela zawierała je z rządem w Trypolisie.

Ludzie uratowani z najnowszej katastrofy zostali przetransportowani do obozów dla uchodźców w Libii. Są one owiane złą sławą, jako miejsca pełne przemocy fizycznej, psychicznej i seksualnej. Do tego na początku lipca 40 osób zginęło w ośrodku na przedmieściach Trypolisu, gdy został on ostrzelany z powietrza.

ONZ nazwała umowę UE-Libia ws. migracji "nieludzką"

W myśl umowy libijska straż przybrzeżna zatrzymuje łodzie z uchodźcami i migrantami krótko po tym jak odbiją od brzegu w rejs ku Europie. Zatrzymani trafiają do ośrodków na terenie Libii. UE przekazuje w zamian pomoc finansową. Jednak zdaniem ONZ sytuacja …