Marsze solidarności z migrantami w Warszawie i w Krakowie

Według mediów w proteście w stolicy  uczestniczyło około tysiąca osób. [Wiosna w Warszawie]

Pod hasłem „Stop torturom na granicy” w Warszawie i w Krakowie odbyły się manifestacje przeciwko działaniom polskich władz na granicy z Białorusią. Tymczasem  prezes PiS, wicepremier ds. bezpieczeństwa Jarosław Kaczyński oskarżył opozycję o utworzenie drugiego frontu w wojnie hybrydowej na polsko-białoruskiej granicy.

 

 

W trzykilometrowym pasie wzdłuż tej granicy od drugiego września obowiązuje stan wyjątkowy, do którego nie mają dostępu nie tylko dziennikarze, ale również przedstawiciele organizacji pomocowych, prawnicy, a nawet PCK i lekarze. Tymczasem zarówno służby białoruskie, jak i polskie stosują wobec migrantów procedurę push-back, czyli przepychają ich na przeciwną stronę granicy.

W ten sposób ludzie zwożeni z Iraku, Afganistanu czy Syrii przez reżim Alaksandra Łukaszenki na granicę z Polską, pozostają uwięzieni w pasie przygranicznym bez dachu nad głową, żywności i ciepłych ubrań. Zmarło tam już co najmniej pięć osób, a w bazie zaginionych prowadzonej przez Inicjatywę „Chlebem i Solą” jest kilkadziesiąt nazwisk. Tymczasem z zeszłotygodniowego sondażu wynika, że większość badanych jest zadowolona z działań, jakie polski rząd podejmuje na granicy z Białorusią.

Sejm przyjął ustawę ws. specjalnej zapory na granicy z Białorusią

Posłowie przyjęli wczoraj rządowy projekt ustawy o budowie specjalnego zabezpieczenia na granicy Polski i Białorusi. Tymczasem Białoruś zawiesiła umowę o readmisji z UE.

Kaczyński: Mamy dwa fronty wojny hybrydowej

“Są dwa fronty wojny hybrydowej: na granicy i w Warszawie”, oświadczył Jarosław Kaczyński w wywiadzie dla „Gazety Polskiej”. “Gdyby reakcja w Polsce była inna – gdyby w tej sprawie panowała jedność i współpraca – ta operacja miałaby zupełnie inny przebieg”, uważa lider partii rządzącej. W jego ocenie “uformowanie się dwóch frontów zachęciło Łukaszenkę i Władimira Putina do eskalacji i wzmocnienia ataku”. Cała rozmowa dotycząca m.in. sytuacji na polsko-białoruskiej granicy ma zostać opublikowany w środowym wydaniu GP, ale jego fragmenty już w niedzielę znalazły się na portalu niezależna.pl.

Çavuşoğlu: Turcja pomoże Polsce rozwiązać kryzys na granicy z Białorusią  

Szef tureckiej dyplomacji Mevlüt Çavuşoğlu obiecał, że władze w Ankarze pomogą Polsce ws. kryzysu na granicy z Białorusią.

Prezes PiS: Totalna opozycja wspiera agresję przeciwko Polsce

Kaczyński wyjaśniał także przyczyny utworzenia się tych dwóch frontów i wynikającą z tego konieczność łączenia działań rządu w obronie granic państwa z odpieraniem ataków z Polski. “To konsekwencje tego, że opozycja zdefiniowała się jako totalna, czyli odrzucająca reguły demokracji, uznającą wyłącznie siebie za jedyną możliwą i legalną władzę”, tłumaczył.

Zdaniem prezesa PiS konsekwencją jest stałe przeciwstawianie się wybranej w demokratycznych wyborach większości. “Totalność wepchnęła ich we wspieranie agresji przeciwko Polsce. Nie liczę niestety na otrzeźwienie ze strony tych ludzi”, uznał Kaczyński. Zapewnił jednak, że “bez względu na to, co robili, robią i co robić będą, nasza determinacja nie zmieni się”. “Granice Rzeczpospolitej Polskiej są święte. Koniec. Kropka”, oświadczył wicepremier ds. bezpieczeństwa.

Na granicy z Białorusią będzie solidna, wysoka zapora z monitoringiem i detektorami ruchu 

Budowę zapory na granicy z Białorusią już w zeszłym tygodniu zapowiedział wicepremier ds. bezpieczeństwa, prezes PiS Jarosław Kaczyński.

Stop torturom na granicy w Warszawie

Uczestnicy warszawskiej manifestacji przeszli z ronda de Gaulle’a przed Sejm, a potem do Metra Centrum, gdzie demonstracja się zakończyła.  Ludzie skandowali hasła: „solidarnie z uchodźcami” czy „otworzyć granice, zamknąć rząd”, „hańba” i „stop torturom na granicy”. Nieśli transparenty z napisami: „dość okrucieństwa”, „przyjąć uchodźców” oraz flagi wykonane z koców termicznych.

„Ten marsz to przestrzeń dla wszystkich nas, które i którzy nie mają zgody na tortury, wywózki i inne skandaliczne działania polskich władz w stosunku do ludzi szukających w Polsce schronienia. Którzy czują gniew, rozpacz, bezradność czy oburzenie!” – napisali organizatorzy w mediach społecznościowych. Inicjatorkami demonstracji były m.in. Janina Ochojska, Agata Młynarska i prof. Monika Płatek.

W czasie manifestacji odczytano też list europosłanki Janiny Ochojskiej, która nie mogła w tym proteście uczestniczyć. „Brak mi słów, aby opisać z jakim okrucieństwem traktowani są ci najsłabsi przez polską i białoruską straż. Apeluję do rządzących o rzecz podstawową. O poszanowanie prawa międzynarodowego, krajowego i własnych procedur” – napisała w liście Ochojska. „Każdy kto wyraża chęć złożenia wniosku o ochronę międzynarodową powinien zostać przyjęty do ośrodka, a jego wniosek powinien zostać rozpatrzony” – dodała w swoim liście.

“Logika, że niewinni ludzie, kobiety, dzieci mają umierać, żeby Łukaszenka nie ściągał więcej uchodźców, jest fałszywą logiką i zbrodniczą logiką”, oświadczyła natomiast uczestnicząca w proteście Agnieszka Holland. “Można powiedzieć, że władze są bezpośrednio odpowiedzialne za śmierć tych ludzi, a my – nie protestując i zgadzając się na to – jesteśmy współodpowiedzialni”, powiedziała  w rozmowie z Onetem.

W TVN24 podkreśliła natomiast, że nie zgadza się na stosowane przez polskie władze, nielegalne pushbacki ani “uczestnictwo w umieraniu na granicy ludzi dorosłych, kobiet, dzieci”. Holland zwróciła też uwagę, że „cała Europa robi interes na strachu przed uchodźcami”. Tymczasem, podkreśliła, że “ci ludzie nie uciekają, bo mają takie widzimisię, ale dlatego, że nie sposób żyć w krajach, w których mieszkają”. Reżyserka uprzedziła ponadto, że “to, co teraz nazywa się falą nielegalnych migrantów, to jest nic, pestka w porównaniu z milionami, które już za kilka lat znajdą się u granic bogatej i sytej Europy”.

“To nie pierwszy raz w historii, kiedy widzimy, że strasząc obcym i zbierając obywateli wokół sztandaru nacjonalistycznego, słupki rosną. To jest stary, banalny sposób i polskie władze go teraz stosują. Ofiarą padają ludzie zagnani w śmiertelną pułapkę, zaszczuci jak zwierzęta”, cytuje portal inną uczestniczkę manifestacji.

“Codziennie rano jak się budzę, to płaczę, bo nie wyobrażam sobie co ci ludzie przeżywają w lesie, kiedy jest zimno, głodno. Nie można tego tak zostawiać”, powiedziała jedna z protestujących kobiet w TVN24. “Rząd chodzi na msze, modli się w Częstochowie, a robi to, co robi”, zauważyła.

“Jest mi bardzo smutno, że żyję w kraju, w którym wszyscy za dwa miesiące będą wystawiać talerze dla nieznajomych. A w tej chwili większości ludzi nie przeszkadza to, że na naszej granicy umierają ludzie”, powiedział protestujący mężczyzna dodając, że na demonstrację przyszedł “ze zwykłego, ludzkiego odruchu i obowiązku”.

Według mediów w proteście w stolicy  uczestniczyło około tysiąca osób.

Sondaż: Polacy nie chcą migrantów, a winą za kryzys obarczają Białoruś 

Ponad trzy czwarte Polaków nie chce u siebie migrantów, a winą za kryzys na polsko-białoruskiej granicy obarcza reżim Łukaszenki, wynika z ostatnich sondaży. Okazało się ponadto, że niemal tyle samo badanych wspiera działania rządu ws. kryzysu migracyjnego na granicy z …

Demonstracja solidarności z migrantami w Krakowie

Natomiast manifestacja w Krakowie rozpoczęła się pod Wieżą Ratuszową na Rynku Głównym, potem jej uczestnicy przeszli pod biuro PiS przy ul. Retoryka, gdzie kredą rysowali na chodniku domki i hasła manifestacji. Uczestnicy skandowali „nie ma uchodźców, są ludzie”, a także „solidarność naszą bronią”. Ponadto nieśli transparenty: „człowiek nie jest rzeczą”, „stop łamaniu praw człowieka”, „zburz mur w głowie, otwórz serce”.

“Życie kolejnych kilkuset osób, które próbują wydostać się z przygranicznych lasów, jest zagrożone. Są wśród nich małe dzieci! To uchodźcy i uchodźczynie z Iraku, Afganistanu, Syrii, Turcji i innych krajów, w których grożą im wojna, prześladowania i przemoc”, podkreślali  zwracają uwagę, że ich życie i zdrowie są wspólną odpowiedzialnością.

“Ponad podziałami i ponad poglądami mówimy, że łamane jest prawo. Każdy, kto wkroczy na terytorium naszego kraju, bez znaczenia czy jest w rowie, lesie czy na rozstaju dróg, zgodnie z konwencją genewską ma prawo poprosić o międzynarodową ochronę” – przekonywali. Aktywiści informowali również, że osoby, które pomagają uchodźcom na granicy spotykają się z olbrzymim hejtem. Zebrani na Rynku skandowali w odpowiedzi: „dziękujemy”.

Zanim manifestacja opuściła Rynek, pojawił się tam marsz środowisk prawicowych, którego uczestnicy modlili się i śpiewali. Przez chwilę solidaryzujący się z uchodźcami krzyczeli do nich: „Jezus Chrystus był uchodźcą” i „Gdzie jest wasze człowieczeństwo?!”.

W ocenie policji obie manifestacje przebiegły spokojnie, nie podjęto żadnych interwencji.

Aleksander Łukaszenka w CNN atakuje polski rząd. I odmawia przeproszenia za łamanie praw człowieka na Białorusi

Białoruski dyktator zaprzeczał też jakoby w jego kraju były więzienia dla opozycjonistów oraz wykluczał aneksję jego kraju przez Rosję.

Sondaż: Większość Polaków akceptuje działania rządu

Z przeprowadzonego w zeszłym tygodniu sondażu Kantar dla „Faktów” TVN i TVN24 wynika jednak, że większość badanych jest zadowolona z działań rządu na granicy z Białorusią. Środki podjęte przez rząd, w tym wprowadzenie stanu wyjątkowego na pograniczu polsko-białoruskim pozytywnie ocenia bowiem aż 54 proc. respondentów, w tym “zdecydowanie dobrze” oraz „raczej dobrze” wskazało po 27 proc. badanych. Odmiennego zdania jest 36 proc., w tym „zdecydowanie źle” odpowiedziało 17 proc., a „raczej źle” – 19 proc.

KE negocjuje z Warszawą dostęp swoich ekspertów do granicy polsko-białoruskiej

Poinformowała o tym w Brukseli unijna komisarz ds. wewnętrznych Ylva Johansson.

SG: Samochodem dostawczym przewoził 27 imigrantów

Funkcjonariusze Straży Granicznej z Mielinka zatrzymali w niedzielę Ukraińca, który samochodem dostawczym przewoził 27 imigrantów z Iraku. Samochód dostawczy należący do popularnej firmy kurierskiej został zatrzymany w okolicy miejscowości Radziwiłłówka na Podlasiu.

Tego samego dnia SG poinformowała, że poprzedniej doby odnotowano 524 próby nielegalnego przekroczenia granicy polsko-białoruskiej. Zatrzymano pięciu imigrantów: czterech obywateli Iraku i jednego obywatela Syrii. Natomiast za pomocnictwo w nielegalnym przekroczeniu granicy funkcjonariusze SG zatrzymali w sobotę pięciu cudzoziemców, dwóch z nich, to obywateli Syrii, a także obywatel Gruzji, Kazachstanu i Białorusi.

Od początku roku Straż Graniczna udaremniła ponad 18 tysięcy prób nielegalnego sforsowania granicy polsko-białoruskiej, z czego ponad siedem tysięcy tylko w październiku.