Litwa wprowadza stan wyjątkowy z powodu sytuacji migracyjnej. KE obiecuje pomoc

Premier Litwy Ingrida Šimonytė i przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen, źrodło: Twitter/Ingrida Šimonytė (@IngridaSimonyte)

Premier Litwy Ingrida Šimonytė i przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen, źrodło: Twitter/Ingrida Šimonytė (@IngridaSimonyte)

Na Litwę z terenu Białorusi napływa coraz więcej osób nielegalnie przekraczających granicę. Zdaniem Wilna to zemsta Mińska za wspieranie białoruskiej opozycji. Stan wyjątkowy ma pomóc w opanowaniu sytuacji. Komisja Europejska obiecuje Litwie pomoc.

 

Od początku roku na Litwę przybyły już z Białorusi nielegalnie 822 osoby. To ponad dziesięć razy więcej niż w całym 2020 r., gdy było to 81 osób. Największe nasilenie ruchu migracyjnego obserwowane jest jednak w ostatnich kilku tygodniach.

Wzmożony napływ migrantów i uchodźców na Litwę. Wilno oskarża Białoruś o wywieranie migracyjnej presji

Od początku bieżącego roku od strony Białorusi nielegalnie litewską granicę przekroczyło prawie 400 osób.

Zemsta Mińska na Wilnie?

Tylko wczoraj (2 lipca) litewscy pogranicznicy zatrzymali 150 osób próbujących nielegalnie dostać się na Litwę z terenu Białorusi. Zdaniem władz w Wilnie to zemsta Mińska za to, że Litwini przyjęli do siebie wielu uciekających z powodów politycznych Białorusinów i dali im wsparcie. Wilno w ostatnich latach stało się centrum emigracyjnego białoruskiego życia politycznego.

Według informacji litewskich służb presja migracyjna wywierana na Litwę przez reżim Aleksandra Łukaszenki może jeszcze wzrosnąć, bo do Mińska samolotami z Bagdadu czy Stambułu przybywają wciąż kolejne osoby, pragnące przez granicę litewską dostać się na teren Unii Europejskiej. Obecnie ma ich tam być już ok. 1,5 tys.

Na Białoruś przybywają one legalnie, na podstawie wiz turystycznych, co zdaniem Wilna świadczy o tym, że Mińsk nadzoruje całą tę operację, a białoruscy pogranicznicy po prostu przestali granicy z Litwą pilnować.

Ponad połowa zatrzymanych w ostatnich dniach osób, które nielegalnie próbowały się dostać na Litwę do obywatele Iraku. Pozostali zaś pochodzą z Syrii, Iranu, Gwinei, Turcji i Sri Lanki.

Ponadto Białoruś w odpowiedzi na czwarty pakiet unijnych sankcji ogłosiła wszczęcie procedury wypowiedzenia umowy o readmisji, na mocy której przyjmuje do siebie z powrotem osoby, które przeszły z jej terytorium nielegalnie do UE.

Białoruś zawiesza udział w Partnerstwie Wschodnim i działanie umowy o readmisji. To reakcja na unijne sankcje

Białoruś ogłosiła swoją reakcję na nałożone na ten kraj w ubiegłym tygodniu unijne sankcje.

Stan wyjątkowy na Litwie

Litwa wczoraj wieczorem w związku z sytuacją migracyjną ogłosiła wprowadzenie stanu wyjątkowego. Wniosek w tej sprawie złożyła do rządu Służba Ochrony Granicy Państwowej.

Minister spraw wewnętrznych Agnė Bilotaitė podczas nadzwyczajnego posiedzenia litewskiego rządu zapewniała jednak, że nie jest to związane z wystąpienie jakiegoś wyjątkowego zagrożenia, ale ma uprościć procedury prawne oraz pozwolić zaangażować dodatkowe środki finansowe.

„Ważne jest posiadanie takich instrumentów technicznych i logistycznych, abyśmy mogli szybko działać i podejmować decyzje” – wyjaśniła. Z kolei premier Ingrida Šimonytė stwierdziła, że wciąż trwająca pandemia COVID-19 wymusza stosowanie dodatkowych środków ostrożności. „To oznacza, że potrzebne są większe zasoby i możliwości niż normalnie” – powiedziała.

Litewsko-białoruska granica jest niełatwa do upilnowania. Liczy ponad 600 kilometrów długości, a jej duża część przebiega przez trudne do patrolowania tereny leśne. Tylko 38 proc. jej długości objęte jest stałym monitoringiem elektronicznym, a ogrodzenie graniczne znajduje się tylko w kilku kluczowych punktach.

Na początku czerwca rząd Litwy podjął decyzję o wzmocnieniu ochrony granicy z Białorusią. Do końca roku ma się na niej pojawić dodatkowych 2 tys. kamer wraz z funkcją noktowizyjną. Całkowity koszt inwestycji ma wynieść ponad 40 tys. euro. To jednak wciąż za mało.

Dlatego Wilno zwróciło się z prośbą o pomoc do Frontexu, czyli Europejskiej Agencji Straży Granicznej i Przybrzeżnej. Pierwszych sześciu funkcjonariuszy tej służby – Francuzów, Niemców i Węgrów – wzmocniło litewskie patrole już wczoraj. Do końca lipca ma ich być w sumie 30.

Frontex pomoże w zabezpieczeniu granicy Litwy i Białorusi

Tylko minionej doby litewscy pogranicznicy zatrzymali 150 osób.

KE obiecuje dodatkową pomoc

Do Wilna udała się także przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen. Obiecała przy tym Litwie wsparcie w związku z kryzysem migracyjnym. „Jedno jest pewne: wasze zmartwienia i wasze problemy na Litwie to problemy europejskie. Chciałam to mocno wyrazić, naprawdę stoimy po waszej stronie w tym trudnym czasie” – stwierdziła po spotkaniu z litewskim prezydentem Gitanasem Nausėdą.

KE obiecała Litwie dostęp do specjalnych funduszy kryzysowych w celu kontrolowania „nadzwyczajnej sytuacji”, a także zapowiedziała, że wysłanych może zostać jeszcze więcej funkcjonariuszy Frontexu.

Z kolei szef litewskiej dyplomacji Gabrielius Landsbergis ogłosił natomiast, że zamierza udać się z wizytą do Iraku i Turcji, aby omówić sytuację migracyjną. Poinformował też, że litewska dyplomacja nie może od kilku dni nawiązać kontaktu z władzami Białorusi, aby porozmawiać o wydarzeniach na granicy.

Landsbergis zapowiedział też deportację dużej części z zatrzymanych w ostatnich tygodniach na granicy migrantów. „Większość z tych osób będzie musiała opuścić Litwę i wrócić do domu, ponieważ niestety nie będą mogli uzyskać statusu azylu politycznego” – powiedział.