Odkąd w marcu 2016 r. Unia Europejska wraz z Turcją podpisała porozumienie o przesyłaniu sobie uchodźców, powstrzymało to ich napływ na stary kontynent. Kryzys migracyjny zaś zelżał, choć nadal jest rozgrywany politycznie, co ilustruje sytuacja położonej na peryferiach Unii Europejskiej Grecji.

Muskuły prężą Turcy i Grecy. Ale Niemcy też.

Za każdym razem, gdy na wyspy na Morzu Egejskim zaczynają napływać kolejni uchodźcy, greckie władze podejrzewają Turków o celowy sabotaż. Stosunki pomiędzy obydwoma krajami są chłodne. Ankara – podobnie jak Ateny będąca członkiem NATO – w ostatnich miesiącach wielokrotnie prowokowała Greków, gdy jej myśliwce naruszały przestrzeń powietrzną tego kraju.

Muskuły prężą też Grecy, a zwłaszcza nacjonalistyczna partia ANEL będąca w koalicji z SYRIZ-ą Aleksisa Tsiprasa. Jej przywódca, a zarazem minister obrony Panos Kamenos w ostatnich miesiącach wielokrotnie podsycał nastroje w debacie o malutkich, niezamieszkanych wysepkach Imia, do których pretensje roszczą sobie również Turcy.

W ubiegłym tygodniu do greckich wysp dotarło z Turcji blisko tysiąc osób. Dziennik „Kathimerini”, powołując się na źródła rządowe, pisze, iż władze podejrzewają Turków o celowe otwarcie granicy dla przemytników.

Ma się tak dziać  z powodu złych stosunków nie tylko z Grecją, ale też z Niemcami, które coraz głośniej mówią o konieczności zerwania negocjacji z Ankarą w sprawie członkostwa tego kraju w Unii Europejskiej (a Turcy już wielokrotnie grozili otwarciem granic z uchodźcami, gdy ich stosunki z UE się pogarszały).

W ostatnich tygodniach Berlin dokonał znacznej korekty w dwustronnych relacjach z powodu aresztowania w Turcji niemieckich obywateli pod zarzutami szpiegostwa i terroryzmu. Władze niemieckie nie dają temu wiary; ich zdaniem to celowe, nieuzasadnione represje coraz bardziej autorytarnego reżimu prezydenta Recepa Tayyipa Erdogana.

Kanclerz Merkel: Trzeba powstrzymać nielegalną migrację z Afryki

W ostatnich dwóch latach Niemcy przyjęły ponad 1,5 mln cudzoziemskich przybyszy. Mimo problemów ich integracja przebiega coraz lepiej; według ostatnich sondaży zdecydowana większość obywateli akceptuje ich jako część społeczeństwa.

Mimo to w kraju zaczęła się toczyć dyskusja, jak zapobiec kolejnemu kryzysowi uchodźczemu, który może nadejść.

Niespodziewanie głos zabrała w miniony weekend kanclerz Angela Merkel, dotąd milcząca na ten temat. W opublikowanym w internecie nagraniu mówi o pomyśle na powstrzymanie nielegalnych migracji z krajów afrykańskich. Według niej Europa musi stworzyć możliwości pracy dla Afrykanów, a także przeznaczyć więcej środków na pomoc rozwojową w krajach ich pochodzenia. W poniedziałek spotkała się w tej sprawie w Paryżu z władzami Francji, Włoch, Hiszpanii, Czadu, Nigru i Libii. Specjalny szczyt poświęcony pomocy dla Afryki zamierza zaś zwołać jesienią.

Imigranci wciąż pukają do greckich bram

Coraz bardziej obciążeni uchodźcami Grecy (liczba obcych przybyszy sięga tam obecnie 62 tys.) podejrzewają jednak Merkel o podwójną grę. W ostatnim czasie Berlin zapowiedział bowiem odesłanie do ich kraju 400 osób, które nie spełniły kryteriów koniecznych do przyznania azylu (zgodnie z rozporządzeniem Dublin II za nielegalnego imigranta odpowiedzialność ponosi pierwszy kraj UE, do którego ów przybył, w tym przypadku była to Grecja). Wiele wskazuje też na znaczne spowolnienie procesu łączenia syryjskich rodzin.

Grecki minister ds. migracji Janis Mouzalas oskarża Niemców, iż czynią tak pod presją wrześniowych wyborów do Bundestagu.

– Rozmaite kraje w ostatnim czasie zapowiedziały odesłanie migrantów. Rozumiem, że chcą w ten sposób pochwalić się wynikami przed swoimi wyborcami – stwierdził Mouzalas. I dodał, że obecnie połowę spośród przybywających na greckie wyspy stanowią imigranci ekonomiczni niemający szans na otrzymanie azylu. Jego zdaniem wciąż jeszcze nie można mówić o zakończeniu kryzysu. – To będzie zależało od wojny [w Syrii], od Turcji, od Europy. Bardzo nas ta sytuacja w Grecji martwi – stwierdził Mouzalas w rozmowie z brytyjskim „Guardianem”.

Artykuł publikowany w ramach współpracy medialnej Gazety Wyborczej z EURACTIV.pl
Źródło: Gazeta Wyborcza