Koronawirus śmiertelnym zagrożeniem dla uchodźców z Syrii

Uchodźcy wewnętrzni w Syrii, źródło: pexels, fot. Ryad Alhussein (CC BY 2.0)

Wirus SARS-CoV-2 sparaliżował Europę, ale mieszkańcy Starego Kontynentu mogą liczyć na wsparcie swoich rządów i służb medycznych, a także Unii Europejskiej, w końcu – jak dziś ogłosiła Ursula von der Leyen – także Chin. Tymczasem koronawirus to też ogromne niebezpieczeństwo dla migrantów i uchodźców z Syrii. Wybuch epidemii w przeludnionym obozie dla uchodźców, gdzie nie ma kanalizacji, brakuje środków czystości i na porządku dziennym są wszy, byłby jak wyrok śmierci.

 

 

Sytuacja ludności cywilnej w Syrii oraz migrantów i uchodźców, którzy znajdują się na greckich wyspach na Morzu Egejskim jest coraz gorsza. Tylko w ostatnim tygodniu w obozie Moria na wyspie Lesbos doszło do pożaru, w którym zginęła 6-letnia dziewczynka. Międzynarodowe organizacje, jak Lekarze bez Granic ostrzegają, że wybuch epidemii koronawirusa w ośrodkach dla uchodźców może mieć katastrofalne skutki.

Syria: W Idlibie obowiązuje rozejm

W syryjskiej prowincji Idlib od północy obowiązuje wynegocjowany przez prezydentów Rosji i Turcji. Unia Europejska przyjęła tę wiadomość z dużym zadowoleniem. Holandia proponuje jeszcze ustanowienie strefy zakazu lotów.

 

Prezydenci Rosji Władimir Putin oraz Turcji Recep Tayyip Erdogan rozmawiali wczoraj (5 marca) …

Wojna bez końca

Wraz z początkiem marca minęła 10. rocznica rozpoczęcia wojny w Syrii. Na przełomie lutego i marca br. Turcja oraz wspierająca prezydenta Syrii Baszara al-Asada Rosja uzgodniły zawieszenie broni w prowincji Idlib (na północnym zachodzie kraju) – ostatnim bastionie oporu przeciwko wojskom reżimu prezydenta Syrii. W prowincji od grudnia trwały ciężkie walki pomiędzy wspieranymi przez Turcję jednostkami Hayat Tahrir al-Sham (sojusz dżihadystów) a rządowymi siłami wspomaganymi przez rosyjskie lotnictwo i irańską milicję. Strona rządowa krok po kroku odzyskiwała kolejne tereny prowincji.

Idlib stał się jednym z symboli wojny. W 2017 r. zaplanowano tam jedną z czterech stref deeskalacji. Układ wynegocjowany przez Turcję, Rosję i Iran załamał się w obliczu fiaska ofensywy sił Turcji oraz syryjskich rebeliantów na pozycję dżihadystów z Al-Kaidy. Wtedy Moskwa wyraziła zgodę na ofensywę sił Baszara al-Asada, której celem było odzyskanie prowincji.

To oznaczało wydanie wyroku na mieszkańców Idlibu, którzy znaleźli się w śmiertelnej pułapce. Ograniczeni z jednej strony zamkniętą granicą turecką, gdzie już przebywa – wedle różnych szacunków – od 3 do 3,5 mln Syryjczyków, a z drugiej przez prącą do przodu armię wierną Baszarowi al-Asadowi. Wspomniane wydarzenia zmusiły kolejnych mieszkańców Syrii do ucieczki z domów. Szacuje się, że z Idlibu uciekło około miliona ludzi.

Kryzys migracyjny w Europie: Co dalej z umową UE-Turcja?

W poniedziałek wieczorem w Brukseli prezydent Turcji Recep Tayyip Erdoğan będzie rozmawiał z przedstawicielami Unii Europejskiej w sprawie kryzysu migracyjnego. Czy utrzymanie porozumienia z Ankarą jest najlepszym rozwiązaniem dla państw Wspólnoty?

 

 

Ubiegłotygodniowe jednostronne otwarcie granic dla uchodźców przez Turcję przyczyniło się …

Błędne koło

„Dziesięć lat konfliktu w Syrii to dużo. To, co przedłuża trwanie wojny to liczba stron. Syria stała się symbolem, ale wydaje mi się, że już mało kto potrafi rozróżnić kto z kim walczy i dlaczego. Skomplikowanie sytuacji nie zachęca Europejczyków do zainteresowania się losem mieszkańców tego kraju. A oni cierpią podwójnie. Muszą uciekać z własnych domów z powodu wojny, a część z nich doświadcza upokorzeń w Turcji czy w ośrodkach dla migrantów i uchodźców w Grecji”, mówi w rozmowie z EURACTIV.pl Anna Alboth, aktywistka z organizacji pozarządowej Minority Rights Group, stojącą za inicjatywą Marsz dla Aleppo.

Tymczasem w Syrii daleko do normalizacji sytuacji. Wciąż także daleko do wyjaśnienia wszystkich zbrodni popełnionych na ludności cywilnej. Organizacja Human Rights Watch (HRW) informuje, że syryjskie siły rządowe nie oszczędziły tych Syryjczyków, którzy zdecydowali się na pozostanie w prowincji Idlib. Jako dowód HRW pokazuje zdjęcia, na których widać syryjskich żołnierzy z elitarnych jednostek z 25. Oddziału Sił Specjalnych, którzy biorą odwet na mieszkańcach zbuntowanej prowincji. 

HRW od lat informuje o wykorzystywaniu przez wojska Baszara al-Asada zakazanej broni lub brania odwetu na ludności cywilnej. Michael Page, odpowiedzialny w HRW za Bliski Wschód przekonuje, że „siły syryjsko-rosyjskie używały bombardowań, aby zmusić ludność cywilną do masowych ucieczek, a następnie wobec tych, którzy pozostali w zniszczonych miastach zastosowano terror i przemoc”. 

Erdogan krytykuje UE w sprawie uchodźców

Prezydent Turcji stwierdził, że „kraje członkowskie Unii Europejskiej depczą prawa człowieka”. Recep Tayyip Erdogan odniósł się w ten sposób do zamknięcia greckich i bułgarskich granic przed uchodźcami i migrantami, którzy próbują się przedostać przez nie do Europy.

 

Turecki prezydent rozmawiał z …

Zagrożenie koronawirusem

Jednak to nie jedyny problem ludności cywilnej. HRW przekonuje, że w dobie pandemii koronawirusa najbardziej narażeni na skutki zakażenia mogą być cywile lub osoby znajdujące się w syryjskich więzieniach. A szacuje się, że uwięziono dziesiątki tysięcy osób. Często są to ludzie wyrażający odmienne poglądy polityczne wobec rządu Baszara al-Asada. Więźniowie na co dzień przebywają w trudnych warunkach. HRW informowało niejednokrotnie o poddawaniu ich torturom. Uwięzieni są często pozbawieni dostępu do wody czy wygód sanitarnych. Ewentualne rozprzestrzenianie się wirusa mogłoby się okazać dla nich śmiertelnie niebezpieczne.

W Syrii oficjalnie nie ma koronawirusa, chociaż 10 marca Syryjskie Obserwatorium Praw Człowieka poinformowało, że wykryto go w stolicy kraju Damaszku oraz w trzech prowincjach: Homs, Latakia i Tartous. Z doniesień organizacji wynika, że władze zakazały służbom medycznym informowania o wirusie. Jednak COVID-19 wykryto w niemal wszystkich sąsiednich krajach: Turcji, Iraku, a w nieodległym Iranie umarło już z tego powodu 1135 osób, choć te dane i tak prawdopodobnie są zaniżone. WHO ocenia ryzyko wybuchu epidemii w Syrii na bardzo wysokie ze względu na fatalne warunki sanitarne oraz skupienie na małym obszarze znacznej liczby ludności, głównie w północno-zachodniej części kraju, gdzie do niedawna prowadzono działania wojenne.

Anna Alboth podkreśla, że coraz trudniej jest weryfikować informacje z Syrii. Powodem jest silna propaganda stron konfliktu, które biorą udział w walkach oraz eksodus Syryjczyków z ojczyzny. Dlatego tak ważne są wszystkie inicjatywy demaskujące postępowanie wojsk wiernych prezydentowi al-Asadowi wobec ludności cywilnej. „Zaufane osoby, od których w przeszłości miałam wiadomości na temat sytuacji w Syrii przebywają obecnie w Europie. To utrudnia dostęp do sprawdzonych informacji. Często zdarza się, że proszę osoby przesyłające mi wiadomości z Syrii o dostarczenie dodatkowych dowodów, które mogłyby je uwiarygodnić”.

Koronawirus: Sytuacja w Polsce, Europie i na świecie

Europa stała się epicentrum pandemii koronawirusa. Obecność patogenu zdiagnozowano u ponad 425 tys. ludzi na świecie, wyzdrowiała dotąd ok. 1/4 zakażonych. Ponad 4 proc. osób zarażonych umarło. 

Wezwanie do natychmiastowej ewakuacji

W wyjątkowo trudnej sytuacji znajdują się także Syryjczycy, którzy uciekli z ogarniętego wojną kraju. Znaczna ich część przebywa w Turcji, która pod koniec lutego zdecydowała się na odblokowanie granicy z Grecją wbrew porozumieniu z Unią Europejską z 2016 r. Greckie służby i policja użyły wobec próbujących się przedostać przez granicę Syryjczyków przemocy oraz gazu.

Grecja od dawna argumentuje, że w obozach dla migrantów i uchodźców nie ma miejsca dla kolejnych przybyszy z Bliskiego Wschodu. Przykładem, który jest wielokrotnie przytaczany  jest obóz Moria, gdzie przebywa ponad 25 tys. migrantów, czyli około dziesięciokrotnie więcej niż przewidziano. Organizacja Lekarze bez Granic ostrzega, że wybuch epidemii wirusa SARS-CoV-2 w takim miejscu, gdzie nie ma kanalizacji, brakuje środków czystości, gdzie na porządku dziennym są wszy, byłby jak wyrok śmierci.

Zamieszki na granicy grecko-tureckiej

Na granicy Turcji i Grecji doszło do zamieszek z udziałem uchodźców próbujących się przedostać na teren Unii Europejskiej. Po tym, jak w ubiegłym tygodniu tureckie władze wstrzymały blokowanie swojej granicy, w strefie między Turcją a Grecją znalazło się przynajmniej 10 …

Lekarze bez Granic już w przeszłości ostrzegali o możliwym wybuchu epidemii w tym miejscu, jednak zagrożenie w obliczu koronawirusa stało się jeszcze bardziej realne. Organizacja zaapelowała w ubiegłym tygodniu do greckiego rządu o natychmiastową ewakuację ośrodka w Morii oraz czterech pozostałych obozów na greckich wyspach. „W niektórych częściach obozu jest tylko jeden kran na 1,3 tys. osób i w ogóle nie ma mydła”, podkreślił Hilde Vochten, koordynator Lekarzy bez Granic w Grecji.

Anna Alboth z kolei dodaje, że „przetrzymywanie ludzi w obozach to zbrodnia przeciwko ludzkości, a pandemia może skończyć się klęską humanitarną na niespotykaną skalę. Przebywają tam w większości ludzie niedożywieni, przemęczeni, z osłabioną odpornością. W ośrodkach nie ma nawet miejsca na kwarantannę. Ludzie żyje tam w niesamowitym ścisku”.

Pierwszy przypadek koronawirusa potwierdzono na Lesbos w poniedziałek 9 marca – zachorowała Greczynka, pracownica sklepu położonego po innej niż obozy strony wyspy. W Grecji z dnia na dzień skokowo przybywa zakażonych osób. Obecnie to już 418 osób, ale uchodźcy nie są objęci statystyką. Anna Alboth dodaje, że w ośrodkach dla migrantów i uchodźców na co dzień brakuje opieki lekarskiej i materiałów sanitarnych. A migrantów wciąż przybywa. Od otwarcia przez Ankarę granicy to już dodatkowe ponad 20 tys. osób.

Grecja nie wpuszcza nowych syryjskich uchodźców

Greckie służby graniczne zablokowały drogę kilkusetosobowej grupie uchodźców, którzy z tureckiego terytorium chcieli się przedostać do Unii Europejskiej. Napływ nowych uciekinierów do Grecji to skutek zapowiedzi władz w Ankarze, które obiecały nie blokować dłużej uchodźcom drogi.

 

Według greckich mediów w strefie …