To alarmujący wzrost liczby ofiar, wszystko dlatego, że przemytnicy wykorzystują coraz większą desperację imigrantów – przekonuje cytowany przez Reutersa Othman Belbesi, szef misji Międzynarodowej Organizacji ds. Migracji (IOM) w Libii. I wylicza, że tylko w ciągu ostatnich kilku dni ponad 200 osób utonęło, próbując przeprawić się przez Morze Śródziemne z Libii do Europy. Oznacza to, że liczba imigrantów, którzy w tym roku utonęli, podróżując drogą morską po lepsze życie w Europie, właśnie przekroczyła tysiąc, doganiając tym samym niechlubne statystyki z trzech poprzednich lat.

Eksperci z IOM uważają, że powodem wzrostu liczby ofiar są coraz większe obostrzenia w pokonywaniu Morza Śródziemnego. Rzym, na który spada największy ciężar przyjmowania tysięcy uciekinierów, głównie z Afryki, od ponad roku przy wsparciu Brukseli coraz intensywniej szkoli i wspiera zaawansowanym sprzętem libijską straż przybrzeżną w przechwytywaniu i cofaniu do afrykańskiego brzegu łodzi z imigrantami. Choć Włosi chwalą układ jako bardzo skuteczny – szacuje się, że liczba przybijających do włoskich brzegów uciekinierów spadła o kilkadziesiąt procent – dziś IOM przypomina, że deal ma i ciemną stronę. Z powodu obostrzeń imigranci tak się boją, że Morze Śródziemne zostanie przed nimi zamknięte, że chcą spróbować szczęścia jak najszybciej. Żerują na tym libijscy przemytnicy, którzy za ciężkie pieniądze wysyłają zdesperowanych ludzi w podróż w skrajnie niebezpiecznych warunkach.

Merkel: Przyszłość Europy zależy od zażegnania kryzysu migracyjnego

Kanclerz Niemiec Angela Merkel wezwała wczoraj (4 lipca) do współdziałania w rozwiązywaniu kryzysu migracyjnego. W swoim pierwszym wystąpieniu w Bundestagu po zawarciu porozumienia z CSU ws. polityki azylowej podkreśliła, że od rozwiązania kwestii migracji zależy przyszłość Niemiec i całej Europy.

Czarny rekord: utonął co dziesiąty imigrant

Pozornie statystyki wyglądają nieźle. „Guardian” przytacza dane włoskiego think tanku ISPI zliczającego przypływających do kraju imigrantów, który szacuje, że od początku roku liczba imigrantów, którzy dotarli z Libii do Włoch, jest aż o 86 proc. niższa niż w tym samym okresie w ubiegłym roku. A aż 44 proc. tych, którzy odbijają od libijskich wybrzeży, zostaje zawróconych przez miejscową straż przybrzeżną – w porównaniu z zaledwie 12 proc. jeszcze rok wcześniej.

Jednak są też smutniejsze dane – aż 4,5 proc. tych, którym udaje się wyruszyć, tonie – to znacznie więcej niż 2,3 proc. w tym samym okresie w 2017 r. Najgorszy w historii był czerwiec 2018 r. – utonął co dziesiąty imigrant wyruszający z libijskich wybrzeży.

Zawrócony przez Włochy statek z migrantami dotarł do Hiszpanii

Należący do niemieckiej organizacji humanitarnej SOS Méditerranée statek „Aquarius” zawinął wczoraj (17 czerwca) do portu w Walencji. Razem z nim do Hiszpanii dotarły dwa okręty włoskie, które pomogły dostarczyć 629 osób podjętych przez społecznych aktywistów z Morza Śródziemnego ponad tydzień …

Sytuację uciekinierów dodatkowo pogarsza gwałtowna zmiana włoskiej polityki migracyjnej. Nowy prawicowy, antyimigrancki rząd zamknął włoskie porty dla statków międzynarodowych organizacji pozarządowych ratujących dryfujących na zdezelowanych łajbach imigrantów. To z tego powodu w połowie czerwca „Aquarius”, statek organizacji pomocowej SOS Méditerranée, z ponad sześcioma setkami imigrantów z Afryki nie został wpuszczony na Sycylię i przez tydzień tułał się po morzu, zanim w końcu przyjęli go Hiszpanie. – Włosi mówią „nie” przemytowi ludzi, „nie” całemu biznesowi nielegalnej imigracji – tłumaczył wtedy szef włoskiego MSW Matteo Salvini. Wtóruje mu dziś wicepremier Luigi Di Maio, przekonując, że rosnąca liczba ofiar nie skłoni Włochów do zmiany polityki. – Będziemy nadal wspierać Libijczyków, bo cofanie imigrantów do libijskich wybrzeży to najzdrowsze dla wszystkich rozwiązanie – tłumaczy.

Jeszcze nigdy nie było tak wielu uchodźców na świecie – raport UNHCR

W ciągu ostatniego roku liczba uchodźców wzrosła o 2,9 mln – informuje UNHCR. Oprócz Syrii odpowiadają za to głównie Birma i Sudan Południowy. Jutro Światowy Dzień Uchodźcy.
 

Na koniec roku było to 68,5 mln osób, które z powodu wojen i prześladowań …

UE: sytuacja nieludzka, pomysłu brak

Jednak według światowych obrońców praw człowieka zawracani przez Libijczyków imigranci bynajmniej nie są bezpieczni. Lądują w ośrodkach, w których często panują fatalne warunki sanitarne, a imigranci bywają bici i wykorzystywani seksualnie. Ci, którzy unikną ośrodka, często dostają się w ręce handlarzy ludźmi, którzy przetrzymują ich miesiącami, zmuszając do pracy i sprzedając kolejnym właścicielom na regularnie organizowanych w libijskich miasteczkach nielegalnych aukcjach niewolników.

– Imigranci zawracani przez straż przybrzeżną nie powinni automatycznie być umieszczani w ośrodkach. Obawiamy się, że są one i tak już przepełnione, a wraz z napływem nowych imigrantów warunki w nich panujące jeszcze bardziej się pogorszą – przestrzega dziś Belbesi. A szef IOM William Lacy Swing w tym tygodniu wybiera się do Trypolisu, by osobiście skontrolować sytuację w ośrodkach.

Także Bruksela niepokoi się losem imigrantów cofanych do Libii. – Jesteśmy świadomi nieludzkiej sytuacji, w jakiej się tam znaleźli. ONZ robi, co może, by poprawić warunki, w jakich są przetrzymywani – zapewniała kilka dni temu cytowana przez „Guardiana” rzeczniczka Komisji Europejskiej Natasha Bertaud. Jednak kraje UE nie palą się do przyjmowania większej liczby imigrantów, a jedyny pomysł wypracowany w europejskich stolicach i uzgodniony na szczycie UE pod koniec czerwca, czyli odsyłanie starających się o azyl imigrantów poza Europę, na razie spalił na panewce. Kraje proszone o utworzenie u siebie takich ośrodków, czyli Albania, Algieria, Egipt, Libia, Maroko i Tunezja, na razie zdecydowanie odmówiły.