Szwedzki związek piłkarski nie chce mundialu w Katarze. Coraz większy sprzeciw wobec łamania praw człowieka

Katar, Szwecja, mundial, piłka, prawa człowieka, niewolnictwo, Indie, FIFA, Bangladesz-Infantino

Katar to najmniejszy w historii kraj gospodarz turnieju o mistrzostwo świata. Jego powierzchnia wynosi 11 tys. km kwadratowych, czyli mniej więcej tyle co województwo świętokrzyskie - 11,7 tys. km kwadratowych. / Foto via unsplash [Lesly Juarez]

Federacja piłkarska Szwecji wystosowała list otwarty do FIFA. Wzywa w nim do rozpoczęcia śledztwa w sprawie łamania praw pracowniczych przy budowie infrastruktury na zaplanowane w Katarze w 2022 r. mistrzostwa świata w piłce nożnej. To kolejny głos sprzeciwu w ostatnich tygodniach wobec imprezy w kraju, który – jak przekonują międzynarodowe organizacje – jest na bakier z przestrzeganiem praw człowieka.

 

 

Organizacja mistrzostw świata w piłce nożnej w Katarze od samego początku wywoływała kontrowersje.

Mundial w Katarze: Mistrzostwa w ekstremalnych warunkach pogodowych

Decyzję o przyznaniu Katarowi praw gospodarza MŚ 2022 podjęto w 2010 r. Natychmiast pojawiały się dyskusje i sceptycyzm. Powodem wątpliwości był nie tylko trudny klimat. Rozgrywane co cztery lata turnieje odbywają się bowiem na przełomie czerwca i lipca, gdy temperatura w Katarze przekracza wówczas 40 stopni a czasem nawet 50 stopni Celsjusza, co wobec wyjątkowo suchej odmianie klimatu zwrotnikowego mogłoby stanowić poważne zagrożenie dla zdrowia zawodników.

Od razu pojawiły się zarzuty, że Katar zawdzięcza sukces pieniądzom – a właściwie łapówkom (prezentom), które mieli otrzymać decydujący o wyborze gospodarza działacze FIFA – Międzynarodowej Federacji Piłki Nożnej. To zresztą nie pierwszy raz, gdy wybór gospodarcza najważniejszej na świecie piłkarskiej imprezy budzi kontrowersje. Podobnie było m.in. w przypadku organizacji turniejów w Niemczech w 2006 r. czy w Rosji w 2018 r.

O ile oficjalnie nikomu nic nie udowodniono, a gospodarze imprezy w porozumieniu z FIFA przesunęli rozgrywki na listopada i grudzień 2022 – finał zaplanowano na tydzień przed świętami Bożego Narodzenia – burząc przy tym piłkarski kalendarz na świecie, o tyle z czasem na pierwszy plan wysunęła się kwestia warunków pracy dla tysięcy pracowników budowlanych, głównie z biednych państw azjatyckich, pracujących w Katarze przy rozbudowie tamtejszej infrastruktury.

Europejscy politycy zjednoczeni w sprzeciwie wobec powstania piłkarskiej Superligi

Politycy zgodnie opowiadają się przeciwko powołaniu nowych elitarnych rozgrywek dla kilkunastu najbogatszych klubów w Europie – Superligi. 

Najbardziej „ciasny” mundial w historii

Według raportu brytyjskiego dziennika „Guardian” z lutego br. przy budowie infrastruktury na turniej śmierć poniosło już ponad 6,5 tys. imigrantów zarobkowych. Oznacza to, że w ciągu ponad dekady umierało średnio 12 robotników tygodniowo. Jednak szacuje się, że śmiertelność na placach budów może być wyższa, bowiem autorzy oparli się na wyliczeniach z końcówki 2020 r. i nie uwzględniono w nich pracowników z wszystkich państw.

„Guardian” napisał, że migranci zarobkowi są traktowani niemalże jak współcześni niewolnicy. Nie tylko nie mają ubezpieczeń, mieszkają w złych warunkach socjalnych, ale odmawia im się możliwości rezygnacji z pracy a nawet zabiera paszporty.

Ale raport „Guardiana” nie jest wyjątkiem, a media oraz organizacje zajmujące się prawami człowieka od dawna alarmują o braku przestrzegania warunków pracy dla zagranicznych pracowników w Katarze. Wedle przekazów medialnych pracownicy otrzymują niższą pensję niż ustalono, i bardzo często dochodzi do opóźnień w wypłatach.

Katar to najmniejszy w historii kraj gospodarz turnieju o mistrzostwo świata. Jego powierzchnia wynosi 11 tys. km kwadratowych, czyli mniej więcej tyle co województwo świętokrzyskie – 11,7 tys. km kwadratowych. Od momentu przyznania organizacji imprezy najmniejszy z emiratów Zatoki Perskiej stał się niemalże z dnia na dzień placem budowy.

Na potrzeby turnieju potrzeba wybudowania od postaw 8 stadionów. Niektóre z nich będzie dzieliło nie więcej niż 5-8 (sic!) kilometrów. Najdalszy stadion będzie położony w maksymalnej odległości 30 km od Dohy – stolicy i największego miasta emiratu.

W praktyce oznacza to, że odległość między dwoma najdalszymi stadionami wyniesie dosłownie 55 kilometrów. A do tego należy doliczyć także drogi, hotele, lotniska, a więc to wszystko, co jest niezbędne do przyjęcia i ugoszczenia setek tysięcy kibiców z całego świata. Przynajmniej tak wyglądało to w rzeczywistości przedpandemicznej.

Ministrowie ds. sportu UE apelują do KE ws. przestrzegania praw człowieka w sporcie

W liście wezwano do określenia odpowiedniego politycznego podejścia do kwestii przestrzegania praw człowieka w krajach organizujących duże międzynarodowe imprezy sportowe.

Mistrzostwa wstydu

To wszystko budują migranci z biednych państw, jak Bangladeszu, Indii, Pakistanu, Nepalu, którzy szukają zarobku. Według Amnesty International w Katarze mieszka ich około 1,7 mln.

Do niedawna w Katarze obowiązywał tzw. system kafala, który dawał pracodawcom niemalże nieograniczoną władzę nad pracownikami z zagranicy. Po przyjeździe, kwaterowano ich w obozach pracy – nierzadko otoczonych wysokim murem. Nie mogli bez gody szefa nie tylko zmienić pracodawcy, ale nawet opuścić kraju.

Katarczycy twierdzą, że to już przeszłość i sytuacja uległa zmianie. W ostatnich latach podniesiono bowiem płacę minimalną do 275 dolarów i powołano specjalny komitet, który miał w ekspresowym tempie rozpatrywać skargi migrantów. W sierpniu 2020 r. zezwolono na zmianę pracy bez zgody pracodawcy (wcześniej traktowano to jako przestępstwo).

Jak pisze portal DW.com Międzynarodowa Organizacja Pracy przy ONZ (ILO) mówiła o „historycznym kroku” i „początku nowej ery” dla katarskiego rynku pracy. W połączeniu z wcześniejszymi reformami, system kafala miał zostać skutecznie zniesiony.

Według katarskiego rządu, nowa ustawa o płacy minimalnej przewiduje, że pracownicy otrzymają również 800 riali na zakwaterowanie i wyżywienie. Pracodawcy, którzy nie wypłacą wynagrodzenia, zostaną surowiej ukarani. „Wprowadzając te znaczące zmiany, Katar dotrzymuje obietnicy”, powiedział dyrektor generalny ILO Guy Ryder.

A jak jest w praktyce? Katarczycy dysponują odpowiednikami potiomkinowskich wsi, które służą do przekonania dziennikarzy z całego świata piszących o pracy robotników, że wszystko odbywa się bez zarzutu. Ze śledztwa niemieckiej telewizji sportowej WDR z 2019 r. wynika, że to zapewnienia o poprawie warunków pracy są mistyfikacją, a zakwaterowanie dla pracowników jest dużo gorsze niż przekonują organizatorzy.

Igrzyska w Paryżu 2024: Pierwsza "ekologiczna" olimpiada?

Organizatorzy Igrzysk w Paryżu chcą zmniejszyć emisję dwutlenku węgla związaną z organizacją imprezy o połowę.

Szwedzkie wezwania do bojkotu

Przeciwko temu wszystkiemu zaprotestował szwedzki związek piłkarski. Jego prezes, Karl-Erik Nilsson i sekretarz generalny Hakan Sjostrand wystosowali trzystronicowy list otwarty do prezydenta FIFA. Podkreślają w nim, że „proces wykorzystywania taniej siły roboczej w Katarze był już dobrze znany, gdy przyznawano mu mistrzostwa i jest kontynuowany. Opierając się na naszych wartościach uważamy, że przyznanie temu krajowi organizacji turnieju było błędem”.

Dlatego Szwedzi chcą – na nieco ponad rok przed rozpoczęciem turnieju – by „FIFA przeprowadziła śledztwo, w celu sprawdzenia czy łamane są prawa człowieka”. Organizacja powinna wykorzystać wszystkie swoje wpływy, publiczne i prywatne, by wymusić na Katarze respektowanie praw człowieka i objąć nimi wszystkich robotników”, napisano w liście.

Apel szwedzkiego związku piłkarskiego nastąpił w kilka tygodni po proteście piłkarzy europejskich drużyn, które rywalizują o wyjazd na mistrzostwa świata do Kataru. Podczas rozegranych na przełomie marca i kwietnia br. meczów eliminacji do mistrzostw świata sprzeciwiali się temu gracze m.in. Niemiec, Norwegii i Holandii. Nosili oni specjalne koszulki z hasłami dotyczącymi praw człowieka.

Protest poparł niemiecki Związek Piłki Nożnej (DFB). Wprawdzie władze podkreśliły, że są przeciwne bojkotowi, ale popierają protest drużyny. Podobnie postąpił niemiecki rząd, który uznał, że taki protest odzwierciedla przywiązanie do wartości demokratycznych.

Kanada: Opozycja chce odebrania Chinom organizacji Igrzysk Olimpijskich. Powodem traktowanie Ujgurów

Zdaniem części opozycyjnych partii, alternatywnym gospodarzem imprezy mogłaby zostać właśnie Kanada, która organizowała zimowe igrzyska zaledwie 11 lat temu.

Norwegia z szansami na kwalifikację, ale gotowa do rezygnacji z mistrzostw

O krok dalej poszli piłkarze Norwegii, którzy zaapelowali do norweskiej federacji, aby ta zbojkotowała Mundial w 2022 r. Do rezygnacji z udziału w mistrzostwach nawołują m.in. norweskie kluby piłkarskie, które na corocznym walnym zgromadzeniu wezwały Norweski Związek Piłki Nożnej (NFF) do rezygnacji. A według sondażu opublikowanego pod koniec marca w gazecie „Verdens Gang”, 55 proc. Norwegów uważa, że ich kraj powinien zbojkotować imprezę.

Do bojkotu wezwały także stowarzyszenia kibicowskie m.in. w Danii i Holandii. Nawoływania nasiliły się ostatnio za sprawą apeli do zdecydowanych działań. 15 marca br. Amnesty International wysłała do FIFA list, w którym apeluje o „wywiązanie się z międzynarodowych zobowiązań w zakresie przestrzegania praw człowieka”.

Jednak piłkarska organizacja problem pomimo presji środowiska problem lekceważy. Przed kilkoma dniami szef FIFA Gianni Infantino podczas konferencji prasowej poświęconej zamieszaniu wywołanemu z powodu zapowiedzi powstania tzw. Superligi, zapewniał że „Katar zrobił wielkie kroki ku ochronie praw człowieka” i że „mundial 2022 będzie najlepszym w historii”.

I to chyba rozwiewa wszelkie wątpliwości, by FIFA podjęła jakiekolwiek działania wobec Katarczyków. Piłkarska centrala zarobiła na turnieju w Brazylii w 2014 r. 2,6 mld dolarów, odnotowując przychód na poziomie 4,8 mld dolarów, gdzie koszty stanowiły 2,2 mld dolarów. W Rosji było nieco gorzej, ale stanowi to ogromny zastrzyk finansowy dla organizacji.

Japonia dementuje: Nie chcemy rezygnować z organizacji tegorocznych letnich Igrzysk Olimpijskich

„The Times” powołuje się na anonimowe źródło w rządzącej obecnie w Japonii koalicji politycznej.

Czas wziąć przykład zza Oceanu?

W USA kilka tygodni temu zapadła decyzja o odebraniu Atlancie Meczu Gwiazd Major League Baseball – drugiej ligi zawodowej na świecie pod względem dochodów (ok. 10 mld dol. rocznie) – za ograniczanie praw wyborczych

Mecz miał się odbyć w Atlancie na stadionie Atlanta Braves. Jak pisze „GW”, decyzję poprzedziły rozmowy z organizacjami obrony praw obywatelskich i negocjacje z udziałowcami ligi, w tym z właścicielami klubów i związkiem zawodników.

Powodem decyzji były przeforsowane przez republikańskiego gubernatora stanu Georgia Briana Kempa, przepisy, które ograniczają możliwość oddania głosu pocztą, co w czasie pandemii podczas wyborów prezydenckich i parlamentarnych było powszechne.

Wyborcy mają teraz mniej czasu na decyzję o wzięciu udziału w wyborach za pomocą poczty lub poprzez wcześniejsze wrzucenie karty do urn wyborczych, nowe przepisy zmniejszają liczbę tych urn, wprowadzają nielimitowaną możliwość podważenia prawa do głosowania jednych wyborców przez innych, wprowadzają możliwość wymiany komisji wyborczych przez biuro gubernatora, a nawet kryminalizują podawanie jedzenia i picia osobom stojącym w kolejce do oddania głosu.

Mecze Gwiazd MLB nie odbyły się tylko dwukrotnie – w 1945 r. i 2020 r. Za drugim razem z powodu pandemii COVID-19. Każdy weekend All-Star generuje do 190 mln dol. dodatkowego przychodu dla miasta organizatora, około 50 mln dol. płacą telewizyjni reklamodawcy.

Dlatego decyzja – chociaż o nieporównywalnie mniejszej skali niż w przypadku turnieju w Katarze – oznacza nie tylko symboliczny gest, ale i konkretne straty dla miasta gospodarcza. Ale czy FIFA stać na podobną decyzję?