Kanada przyjmie 20 tys. uchodźców z Afganistanu

Kanada przyjmie 20 tys. uchodźców z Afganistanu, źródło: Flickr/Hashoo Foundation USA (CC BY-SA 2.0)

Kanada przyjmie 20 tys. uchodźców z Afganistanu, źródło: Flickr/Hashoo Foundation USA (CC BY-SA 2.0)

Kanadyjskie władze poinformowały, że przyjmą głównie kobiety i inne osoby, których życie jest w niebezpieczeństwie po tym jak talibowie zdobyli kilka głównych miast. Tymczasem w Kabulu narasta kryzys humanitarny w związku z przybywaniem uciekinierów z terenów kontrolowanych przez fundamentalistycznych rebeliantów.

 

Jak poinformował kanadyjski minister do spraw imigracji Marco Mendicino, „sytuacja w Afganistanie jest dramatyczna i Kanada nie może pozostać obojętna”. Przyjęte mają być zarówno osoby, które przebywają obecnie w Afganistanie, jak i te, które już uciekły do sąsiednich krajów.

Kanada przyjmie szczególnie narażone osoby

Wśród 20 tys. ludzi, których jako uchodźców ma przyjąć Kanada, przede wszystkim mają się znaleźć osoby szczególnie narażone na prześladowanie ze strony talibów – działaczki na rzecz praw kobiet, dziennikarze, pracownicy instytucji rządowych, obrońcy praw człowieka czy przedstawiciele grup etnicznych zwaśnionych z talibami.

W Toronto wczoraj (13 sierpnia) wylądował już pierwszy samolot z uchodźcami z Afganistanu. Na razie są to osoby, które pracowały na rzecz kanadyjskiego kontyngentu wojskowego, na przykład jako tłumacze. Ale Kanada przyjmie także osoby, które nie wykonywały takich obowiązków.

Kanadyjska wicepremier Chrystia Freeland oświadczyła, że pomoc Afgańczyków dla jej kraju „moralny obowiązek”. Przez 13 lat, do czasu wycofania się w 2014 r., przez Afganistan przewinęło się ponad 40 tys. kanadyjskich żołnierzy. 158 z nich podczas pełnienia afgańskiej misji zginęło.

Afganistan: Talibowie zdobyli kolejne ważne miasta. USA wyślą wojsko, aby pomóc w ewakuacji

Ofensywa talibów to prawdziwy blitzkrieg. W ciągu zaledwie jednej dobry afgańscy rebelianci przeję kontrolę m.in. nad położonymi na południu ważnymi miastami Kandahar i Laszkar Gah.

Inne kraje przyjmują na razie swoich tłumaczy

Kanadyjska deklaracja przyjęcia 20 tys. uchodźców z Afganistanu jest pierwszą tak dużą. Większość krajów zaangażowanych w misję stabilizacyjną w tym kraju skupia się obecnie na ewakuacji afgańskich pracowników swoich kontyngentów.

Takie obietnice złożyły już m.in. Wielka Brytania, USA i Dania. Mowa jednak w tym przypadku – z wyjątkiem USA – o zaledwie dziesiątkach osób. „Przyjęliśmy już w USA ponad 1,2 tys. osób, które z nami pracowały, a w następnych dniach i tygodniach będą lądowały kolejne samoloty” – poinformował rzecznik amerykańskiego departamentu stanu Ned Price.

Ponieważ ofensywa talibów przyspiesza, Waszyngton obawia się, że z powodu skomplikowanych amerykańskich procedur nie uda się na czas wszystkim byłym afgańskim pracownikom amerykańskiej armii wyrobić na czas humanitarnych wiz.

Dlatego, według ustaleń Reutersa, USA miały poprosić o pomoc m.in. Albanię i Kosowo, aby tymczasowo przyjęły u siebie ewakuowanych Afgańczyków, a po dopełnieniu formalności wszystkie te osoby wylecą do USA.

ONZ: W Afganistanie zaczyna się katastrofa humanitarna

Wraz z postępującą ofensywą talibów rośnie liczba osób, które w obawie przed walkami zbrojnym ucieka ze swoich domów.

Coraz trudniejsza sytuacja humanitarna w Kabulu

Tymczasem w Kabulu wylądowali już pierwsi z 3 tys. amerykańskich żołnierzy, którzy maja osłaniać ewakuację dyplomatów. Decyzję o zmniejszeniu obsady ambasad do niezbędnego minimum podjęło już kilka krajów, m.in. USA, Norwegia i Finlandia.

Pojawienie się w stolicy Afganistanu dodatkowego amerykańskiego wojska ma opóźnić ewentualny szturm talibów na Kabul. Ale ten kontyngent będzie stacjonował tylko tymczasowo.

Do samego Kabulu przybywają zaś uchodźcy z terenów już podbitych przez talibów. Mnożą się bowiem doniesienia nie tylko o zbrodniach (np. zabijaniu jeńców czy osób oskarżonych o współpracę z Amerykanami lub prozachodnim rządem), ale także od odsyłaniu kobiet z ich dotychczasowych miejsc pracy do domu. Ich stanowiska mają objął spokrewnieni z nimi mężczyźni.

Sytuacja humanitarna w stolicy Afganistanu pogarsza się z godziny na godzinę, a w parkach i na skwerach koczuje już prawie 150 tys. osób. W sumie od początku roku – według szacunków UNHCR – swoje domy musiało z powodu ofensywy talibów opuścić ponad 400 tys. ludzi. Według władz Afganistanu dane te są już jednak nieaktualne, bowiem obecnie tzw. uchodźców wewnętrznych jest już ponad 1 mln.