Hiszpania wydaliła natychmiastowo 55 migrantów, którzy wdarli się do Melilli

Płot graniczny w Melilli, źródło: Wikipedia, fot. Ongayo

Płot graniczny w Melilli, źródło: Wikipedia, fot. Ongayo

Ponad 200 migrantów, głównie z krajów Afryki Zachodniej, usiłowało w ostatnią niedzielę (21.10) sforsować kilkumetrowe ogrodzenia, które otaczają hiszpańską enklawę w Maroko. W Melilli oraz pobliskiej Ceucie często dochodzi do tego typu sytuacji. Tym razem jednak część z zatrzymanych w niedzielę migrantów – dokładnie 55 osób – wydalono natychmiast do Maroka.

 

Nie podano oficjalnego powodu tak szybkiej deportacji części z 209 osób, które zatrzymano podczas próby sforsowania ogrodzenia. Poinformowano jedynie, że stało się tak na mocy zawartej w 1992 r. hiszpańsko-marokańskiej umowy mówiącej o ochronie wspólnej granicy. Pozostali znajdują się w miejscowym ośrodku dla uchodźców – CETI.

Ranni podczas incydentu

55 osób odpłynęło do portu Beni Enzar w Maroko w zaledwie dobę po nieudanym szturmie na graniczne ogrodzenie. Hiszpańskie media spekulują, że chodzi o osoby, które podczas niedzielnego incydentu zachowywały się agresywnie. W wyniku granicznych przepychanek rannych zostało 6 hiszpańskich pograniczników oraz 19 migrantów. 10 osób, które poraniło się podczas przeskakiwania ogrodzenia wciąż jest w szpitalu. Jeden Afrykańczyk zmarł także krótko po zajściu z powodu niewydolności oddechowej. Lekarze sądowi stwierdzili jednak, że wynikało to z wrodzonych schorzeń.

Poniedziałkowa deportacja jest drugą tak dużą w ostatnich miesiącach. 23 sierpnia do Maroka wydalono 116 migrantów, którzy próbowali się przedostać do Ceuty, czyli drugiej obok Melilli hiszpańskiej enklawy w Afryce Północnej.

Maroko nie chce współpracować z UE przy tworzeniu centrów azylowych

Minister spraw zagranicznych Maroko odrzucił przygotowywany przez państwa członkowskie UE plan budowy wspólnie z krajami afrykańskimi specjalnych centrów azylowych, w których osoby chcące uzyskać prawo do pobytu w Europie mogłyby złożyć dokumenty i czekać na ich rozpatrzenie. Miałoby to powstrzymywać …

Hiszpański rząd zapowiada „zero tolerancji”

Rządzący w Hiszpanii od czerwca socjalistyczny rząd premiera Pedro Sancheza zmienia swoją politykę migracyjną dotyczącą Ceuty i Melilli. Z jednej strony łagodzi graniczne obostrzenia – np. zdemontowano z ogrodzeń druty kolczaste czy żyletkowe, które poważnie kaleczyły forsujących płot ludzi, z drugiej  – zapowiedział zero tolerancji wobec osób, które dopuszczają się przemocy. „Będziemy odsyłać nielegalnych migrantów, którzy dopuszczają się agresji podczas przekraczania granicy. Nie zamierzamy tolerować imigracji agresywnej i działającej przeciwko naszemu krajowi oraz naszym państwowym siłom bezpieczeństwa” – mówił po sierpniowym incydencie na forum parlamentu hiszpański minister spraw wewnętrznych Fernando Grande-Marlaska.

Większość z zatrzymywanych w Ceucie i Melilli osób ma bardzo małe szanse na uzyskanie zgody na pobyt na terenie Hiszpanii. Większość otrzymuje decyzje odmowne, ale procedura trwa nawet pół roku. Teraz jednak część z osób jest odsyłana niemal natychmiast. Niewielkie szanse na przedostanie się do europejskiej części Hiszpanii mają też ci, którym podczas forsowania ogrodzenia udało się uciec strażnikom granicznym. Do Europy i tak trzeba popłynąć przez Morze Śródziemne. Hiszpania stała się w tym roku głównym miejscem napływu migrantów z Afryki do UE. Według danych Wysokiego Komisarza Narodów Zjednoczonych ds. Uchodźców w okresie od stycznia do września drogę tę przebyło nielegalnie ponad 40 tys. osób. 6 tys. z nich trafiło do Melilli.

Hiszpania: Nowy rząd chce zdjąć druty kolczaste z ogrodzenia granicznego w Ceucie i Melilli

Ceuta i Melilla to dwie niewielkie hiszpańskie enklawy na terenie Maroka. Obie stały się w ostatnich latach silnym magnesem dla mieszkańców państw Afryki Subsaharyjskiej, którzy chcą się przedostać na teren UE. W tym przypadku nie trzeba bowiem pokonywać Morza Śródziemnego, …