Hiszpania: Nowy rząd chce zdjąć druty kolczaste z ogrodzenia granicznego w Ceucie i Melilli

Amatorsko wykonane drabiny, które służą do forsowania ogrodzenia między Ceutą, a Maroko. Źródło: Flickr/Noborder Network

Amatorsko wykonane drabiny, które służą do forsowania ogrodzenia między Ceutą, a Maroko. Źródło: Flickr/Noborder Network

Ceuta i Melilla to dwie niewielkie hiszpańskie enklawy na terenie Maroka. Obie stały się w ostatnich latach silnym magnesem dla mieszkańców państw Afryki Subsaharyjskiej, którzy chcą się przedostać na teren UE. W tym przypadku nie trzeba bowiem pokonywać Morza Śródziemnego, ale sforsować mierzące 6 metrów ogrodzenie.

 

Wysokie ogrodzenia wokół Ceuty i Melilli są regularnie patrolowane przez hiszpańskie służby graniczne. Dodatkowo umieszczono na nich zwoje drutu kolczastego lub żyletkowego. Niemal codziennie ogrodzenie próbują jednak forsować osoby, które chcą postawić stopę na hiszpańskim, a co za tym idzie – unijnym terytorium. Często próba sforsowania ogrodzenia kończy się jednak odniesieniem poważnych ran. Według hiszpańskiego Czerwonego Krzyża, tylko w tym roku rannych podczas próby przedarcia się do Ceuty lub Melilli zostało 25 osób. 10 z nich trzeba było hospitalizować. W poprzednich latach dochodziło nawet do przypadków śmiertelnych.

Druty kolczaste raz są, a raz ich nie ma

Druty kolczaste i żyletkowe pojawiły się na granicznych ogrodzeniach po raz pierwszy w 2005 r., gdy premierem był socjalista Jose Luis Zapatero. Jednak już dwa lata później je zdemontowano m.in. po tym, jak 30-letni obywatel Senegalu przeciął sobie podczas próby sforsowania muru tętnicę szyjną i zmarł w wyniku utraty krwi. Kontrowersyjne zabezpieczenia wróciły w 2013 r. pod rządami konserwatywnego premiera Mariano Rajoya. Była to odpowiedź na nagły wzrost liczby osób, które próbowały wedrzeć się na teren hiszpańskich enklaw w Afryce Północnej. Kilkakrotnie dochodziło nawet do sytuacji, gdy naraz ogrodzenie forsowało kilkadziesiąt, a nawet kilkaset osób. Tamten krok skrytykowali wówczas nie tylko obrońcy praw człowieka czy lewicowa opozycja, ale także kilku hiszpańskich biskupów, którzy uznali to działanie za „nieludzkie”.

Przeskakiwanie ogrodzenia to nie jedyne sposoby na dotarcie do Ceuty i Melilli. Ponieważ obie enklawy leżą nad brzegiem morza, dochodzi również do prób dopłynięcia do brzegu wpław lub wiosłową łódką. Zdarzają się także próby pokonania przejścia granicznego w bagażniku samochodu. Większość prób sforsowania ogrodzenia kończy się niepowodzeniem. Zatrzymane osoby są zwykle szybko zawracane z powrotem do Maroka. Ci, którym udaje się postawić stopę na hiszpańskiej ziemi, mają prawo do złożenia wniosku o przyznanie im azylu. Gdy jednak ich wniosek zostanie odrzucony, są zwykle wydalani do kraju pochodzenia lub do Maroka. Niezwykle rzadko zdarza się, by wnioski o przyznanie azylu rozpatrywano pozytywnie. Nie dochodzi też właściwie do przypadków, by z Maroka do Hiszpanii próbowali się przedostać Syryjczycy lub Irakijczycy, a to właśnie oni – obok Erytrejczyków – mają obecnie największe szanse na otrzymanie w UE statusu uchodźcy.

Kanclerz Austrii chce "osi chętnych przeciw nielegalnej migracji"

Austriacki kanclerz spotkał się w Berlinie m.in. z wywodzącym się z graniczącej z Austrią Bawarii ministrem spraw wewnętrznych Niemiec. Po rozmowie z nim zaapelował do Berlina i Rzymu, by razem z Wiedniem stworzyć na forum UE wspólną koalicję walczącą z …

Szef MSW: Trzeba zwalczać przyczyny nielegalnej migracji

Nowy socjalistyczny rząd Hiszpanii pod wodzą premiera Pedro Sancheza postanowił ponownie zdemontować druty kolczaste i żyletkowe z ogrodzenia granicznego. Sam sześciometrowy płot jednak pozostaje. Minister spraw wewnętrznych, były sędzia Fernando Grande-Marlaska zlecił już podległym sobie służbom przygotowanie raportu na temat tego, jak można chronić hiszpańskie granice „w możliwie najmniej krwawy sposób”. „Zrobię wszystko co możliwe, aby usunąć druty kolczaste i żyletkowe z ogrodzeń wokół Ceuty i Melilli. To jeden z moich priorytetów” – powiedział nowy szef MSW.

Jak dodał, chodzi o to, by przeciwdziałać nielegalnej migracji jeszcze zanim ktokolwiek zacznie forsować graniczne płoty. „Musimy działać tam, gdzie zaczyna się problem nielegalnej migracji i nie możemy dopuszczać do tego, co się dzieje na samej granicy. To nie do pomyślenia, ani zaakceptowania, aby codziennie widzieć jak ludzie przeskakują przez ogrodzenie” – mówił Grande-Marlaska.

To nie pierwsza w ostatnich tygodniach decyzja nowego hiszpańskiego rządu, która do kwestii migracji przykłada też kwestię praw człowieka. Premier Sanchez postanowił bowiem na początku tygodnia przyjąć do portu w Walencji statek niemieckiej organizacji humanitarnej, która wyłowiła z Morza Śródziemnego 629 migrantów próbujących przedostać się z Libii na teren UE. Wcześniej przyjęcia statku odmówiły bowiem leżące o wiele bliżej Włochy i Malta.

Hiszpania przyjmie statek z migrantami, który zawróciły Włochy i Malta

Decyzję w sprawie przyjęcia 629 pasażerów statku ratunkowego „Aquarius”, których uratowała z sześciu tonących jednostek niemiecka organizacja humanitarna, podjął nowy hiszpański premier. Statek ma zawinąć do portu w Walencji na wschodzie Hiszpanii.
 
Przyjęcia „Aquariusa” odmówiły kolejno władze Włoch i Malty. „Włochy …