Global Peace Index: Islandia na czele rankingu, Polska 29. Konflikty kosztują świat 10% PKB

Z najnowszego Global Peace Index przygotowanego przez Instytut Gospodarki i Pokoju wynika, że wpływ przemocy na światową gospodarkę sięga już 10 proc. globalnego PKB.

Z najnowszego Global Peace Index przygotowanego przez Instytut Gospodarki i Pokoju wynika, że wpływ przemocy na światową gospodarkę sięga już 10 proc. globalnego PKB. / Na zdjęciu pierwszy kobiecy patrol w ramach Tymczasowych Sił Zbrojnych Organizacji Narodów Zjednoczonych w Rumajsz w Libanie (UNIFIL), 13 XII 2017 r. / Foto via UN/Pasqual Gorriz

Podczas gdy rosną globalne wydatki na zbrojenia, stopniowo zwiększa się wpływ zjawiska przemocy na światową gospodarkę. Sięga on już ponad 10 proc. światowego PKB, informuje w najnowszym Global Peace Index Instytut Gospodarki i Pokoju.

 

 

Z tegorocznego Global Peace Index wynika, że liczba niepokojów społecznych i konfliktów na świecie podwoiła się w ciągu minionej dekady. Biorąc pod uwagę tylko ostatnie wydarzenia związane z demonstracjami po zabójstwie George’a Floyda w Mineapolis oraz protesty wywołane pandemią koronawirusa, nie będzie nadużyciem stwierdzenie, że w przyszłym roku ta statystyka może ulec pogorszeniu.

Global Peace Index opracowują corocznie socjologowie i ekonomiści międzynarodowej grupy ekspertów australijskiego Instytutu Gospodarki i Pokoju (IEP). W zestawieniu uwzględniono 163 kraje z całego świata, które ocenia się pod kątem 23 wskaźników w ramach trzech kategorii: bezpieczeństwa społecznego, stopnia napięć wewnętrznych i zewnętrznych oraz militaryzacji danego państwa.

Global Peace Index: Europa w najlepszej sytuacji

Rok 2019 upłynął pod znakiem konfliktów i wzrostu przemocy na całym świecie. Wystarczy wspomnieć wojnę w Libii, niepokoje w Afganistanie czy rosnącą przemoc w Ameryce Południowej i Środkowej. Niespokojnie było także w Europie, m.in. z powodu protestów żółtych kamizelek czy jesiennych zamieszek w Barcelonie związanych z ogłoszeniem wyroku w procesie katalońskich niepodległościowców przed Sądem Najwyższym w Madrycie.

Cała paleta wydarzeń związanych z przemocą przyczyniła się, według autorów zestawienia, do pogorszenia średniego poziomu pokoju o 0,34 proc. w stosunku do poprzedniej edycji. To już dziewiąty raz w ciągu ostatnich dwunastu lat, gdy sytuacja na świecie uległa pogorszeniu. Od 2008 r. o 2,8 proc. i tylko na czele rankingu nie dochodzi do większych przetasowań.

Od 2008 r. niezmiennie przewodzi mu Islandia, która wyprzedza Nową Zelandię, Portugalię, Austrię i Danię. Na drugim biegunie sklasyfikowano. Afganistan, Irak, Jemen, Syrię i Sudan Południowy. Polska jest 29., notując spadek o jedną pozycję. Nasz kraj sklasyfikowano w grupie państw o „wysokim” stanie pokoju. W tym gronie najwięcej jest reprezentantów Europy, w której odnotowano najmniej gwałtownych zamieszek i protestów na całym świecie.

Europa protestuje przeciw rasizmowi

W kolejnych europejskich krajach dochodzi do ulicznych manifestacji, które z jednej strony są wyrazem solidarności antyrasistowskimi protestami w USA, a z drugiej sprzeciwem wobec niedostatecznego zdaniem manifestantów rozliczenia się z kolonialną przeszłością.

GPI: Wydatki na zbrojenia i załamanie procesu pokojowego

Do najważniejszych czynników pogorszenia pokoju na świecie zaliczono terroryzm i konflikty zbrojne. Aktywność terrorystyczna wzrosła w 97 krajach w porównaniu z poprzednią edycją. W 43 przypadkach odnotowano poprawę, a liczba ofiar terroryzmu spadła kolejny już, czwarty raz z rzędu, o 75 proc. do około 8 tys. Dla porównania w 2015 r., najgorszym w ostatnich latach, w ten sposób zginęło 33,5 tys. ludzi.

Wzrosła za to ogólna liczba społecznych napięć. Ten wskaźnik uległ pogorszeniu w 96 państwach. Oznacza to, że co najmniej raz doszło w 2019 r. w danym państwie do gwałtownych protestów. Na przestrzeni minionej dekady ten wskaźnik uległ pogorszeniu o 282 proc. Z kolei liczba protestów w tym czasie zwiększyła się o 821 proc.

W raporcie dostrzeżono, że od 2008 r. w ponad 100 krajach zmniejszono wydatki na zbrojenia, chociaż w skali globalnej i tak rosną. Według najnowszego zestawienia Sztokholmskiego Instytutu Badań nad Pokojem (SIPRI) wydatki na zbrojenia w 2019 r. na świecie wzrosły po raz kolejny, osiągając najwyższy poziom od lat – około 1,91 bln dolarów (1,77 bln euro). To o 4,6 proc. więcej w stosunku do 2018 r., a to tylko wydatki zinstytucjonalizowane.

W raporcie dostrzeżono wzrost funduszy na misje pokojowe pod egidą ONZ, chociaż podkreślono, że pandemia może zahamować ten trend ze względu na konieczność walki ze spowolnieniem gospodarczym, czyli zmianą przeznaczenia rządowych finansów. To z kolei może doprowadzić do załamania procesów pokojowych w szczególnie wrażliwych strefach na świecie.

Pax koronawirus: Czy nie ma wojen w czasie pandemii?

Sekretarz generalny ONZ António Guterres zaapelował w marcu o zaprzestanie działań zbrojnych na świecie z powodu pandemii koronawirusa. Z jakim skutkiem?

Ekonomiczne koszty pokoju na świecie

Eksperci z Instytutu Gospodarki i Pokoju proponują przeliczenie wpływu przemocy na świecie na światową gospodarkę. Ich zdaniem wyniósł on w 2019 r. 14,5 bln dolarów w ramach parytetu siły nabywczej. To 10,6 proc. światowej produkcji, co przekłada się na 1,9 tys. dolarów od osoby. To niewielka poprawa wobec 2018 r. – o 0,2 proc. Jeżeli wziąć pod uwagę perspektywę dziesięciu lat – różnica jest znaczna – o 1,4 tys. dolarów więcej w 2019 r. od osoby.

Obliczając ten wskaźnik, autorzy analizy biorą pod uwagę koszty związane z zapobieganiem i radzeniem sobie z przemocą w ramach wydatków na armię, wpływu konfliktów i zamieszek na gospodarkę, a więc na zatrudnienie, infrastrukturę, śmiertelność, ale także koszty związane z przyjmowaniem uchodźców i migracją ludzi wyganianych z domów przez konflikty. A tylko przymusowych przesiedleńców wewnętrznych jest na świecie coraz więcej.

W opublikowanym pod koniec kwietnia raporcie przez Centrum Monitorowania Przesiedleń Wewnętrznych (IMDC) napisano, że 2019 rok był rekordowy pod względem ludzi, których zmuszono do opuszczenia miejsc zamieszkania. IMDC szacuje tę liczbę na ponad 50 mln na całym świecie. Do najczęstszych przyczyn wewnętrznych przesiedleń należą konflikty zbrojne oraz klęski żywiołowe. Sprowokowały one konieczność opuszczenia domów w ponad 50 krajach, najwięcej wśród nich jest państw o niskich i średnich dochodach. Największa liczba wypędzonych lub wysiedlonych jest – ponad 1 mln – w Syrii, Demokratycznej Republice Konga (DRK) i Etiopii.

Uwagę zwracają koszty przemocy między najwyżej ocenioną w rankingu Europą, gdzie ekonomiczne koszty przemocy wynoszą co najwyżej kilka procent PKB, a krajami z końca listy, w których ta proporcja sięga do 50-60 proc., jak w przypadku Afganistanu, Syrii czy Sudanu Południowego

COVID Organics: Madagaskar walczy z koronawirusem przy pomocy napoju ziołowego i chce uleczyć nim całą Afrykę

Madagaskar dołączył do światowego peletonu poszukiwaczy leku na koronawirusa.

Koronawirus i zagrożenia klimatyczne

To, w jaki sposób pandemia oddziałuje na sytuację na świecie, obserwujemy niemal każdego dnia w postaci protestów społecznych czy napięć np. na linii USA-Chiny. Z raportu wynika, że w najbliższych miesiącach można spodziewać się pogorszenia niemal wszystkich wskaźników.

Niestabilność polityczna nie ominie Europy, przewidują eksperci Instytutu Gospodarki i Pokoju, a problemy gospodarcze Starego Kontynentu mogą przełożyć się na zmniejszenie pomocy humanitarnej i rozwojowej dla mniej zamożnych państw na świecie. W opublikowanym również w czerwcu raporcie IEP na temat wpływu pandemii na stan pokoju na świecie zaznaczono, że Polska, Grecja, Łotwa Słowacja, Włochy i Węgry należą do krajów, które są najmniej odporne na kryzys ze względu na wyzwania gospodarcze i słabszą odporność społeczną.

W tegorocznej edycji rankingu po raz pierwszy włączono zagrożenia klimatyczne jako możliwy czynnik destabilizowania pokoju i sytuacji na świecie. Autorzy przekonują, że przy zachowaniu obecnych trendów do 2050 r. zmiany klimaty mogą spowodować dodatkowych 86 mln migracji ludności Afryki Subsaharyjskiej, 40 mln osób z Azji i 17 mln w Ameryce Południowej – łącznie 143 mln osób.

Do połowy wieku około 27 proc. państw na świecie będzie musiało zmierzyć się z poważnymi niedoborami wody, a 22 proc. będzie zmagało się z niedoborami żywności – na planecie, na której według Banku Światowego marnuje się rocznie 1,3 mld ton pożywienia. Autorzy przypominają, że brak wody to jeden z głównych czynników generujących konflikty.

Kto ma zatem największą szansę na przystosowanie się do niekorzystnych zmian? Bez zaskoczenia: kraje o najmniejszym współczynniku przemocy.

 

Więcej informacji:

Global Peace Index 2020

COVID-19 and Peace