Frontex w ostrzu krytyki: Z jakimi problemami mierzy się europejska agencja ochrony granic?

Europejska służba ochrony granic znajduje się pod coraz większą falą krytyki. / Zdjęcie via Twitter @Frontex 18.03.2021 [@Frontex]

Europejska Agencja Straży Granicznej i Przybrzeżnej znajduje się w ogniu krytyki. Frontex oskarżany jest o łamanie praw człowieka, chaos w zarządzaniu oraz nadużycia. To jedyna unijna agencja, która swoją siedzibę ma w Polsce. 

 

 

We wtorek (16 marca) w Parlamencie Europejskim odbyła się dyskusja na temat agencji Frontex. Powodem jest krytyka, jaka spadła na agencję w ostatnich tygodniach. Dlatego w lutym 2021 r. Parlament Europejski przegłosował powołanie grupy roboczej ds. Frontexu.

Powstała ona w ramach Komisji Wolności Obywatelskich, Sprawiedliwości i Spraw Wewnętrznych (LIBE). Jej zadaniem będzie przeanalizowanie wszystkich aspektów funkcjonowania Frontexu. Przede wszystkim jednak zbadane ma zostać przestrzeganie praw podstawowych przez agencję oraz sposób jej wewnętrznego zarządzania.

Europosłowie zdecydowali, aby nie powoływać standardowej komisji śledczej, co oznacza, że działalność grupy roboczej będzie miała ograniczone możliwości. W jej skład wchodzi po dwóch europarlamentarzystów z każdej frakcji politycznej PE.

Frontex oskarżany o łamanie praw człowieka. Sprawą zajmie się Parlament Europejski

Niedawno Frontex zawiesił działalność na Węgrzech ze względu na wyrok TSUE, który stwierdził, że Budapeszt złamał unijne prawo imigracyjne.

Ylva Johansson: „Frontex jest najważniejszą agencją Unii Europejskiej”

Pierwsze wnioski mają zostać sformułowane po czterech miesiącach od rozpoczęcia prac, jednak już we wtorek (16 marca) europosłowie uczestniczyli w dyskusji pomiędzy unijnym komisarzem ds. wewnętrznych Ylvą Johansson, dyrektorem wykonawczym agencji Frontex Fabrice’em Leggerim oraz przewodniczącym zarządu agencji Frontex Marko Gašperlinem.

Komisarz Johansson w przemowie rozpoczynającej posiedzenie stwierdziła, że „Frontex jest najważniejszą, a będzie także największą, agencją w UE. Za finansowaniem musi iść rozliczalność i odpowiedzialność”.

„Ustalono pewne niedociągnięcia, którymi obecnie należy się zająć. (…) Nie mam problemu, żeby o nich mówić, bo przejrzystość jest najlepszym sposobem, żeby stworzyć dobrze funkcjonującą agencję”, podsumowała. Komisarz Johansson odnosiła się do oskarżeń o łamanie praw człowieka, niewłaściwą alokację funduszy oraz brak transparentności.

Frontex: Nielegalna migracja do UE zmniejszyła się przez ostatnie 6 miesięcy

Unijna służba ochrony granic podała statystyki na temat liczby ujawnionych nielegalnych przekroczeń zewnętrznej granicy Unii Europejskiej. W pierwszym półroczu 2020 r. było ich aż o 1/5 mniej niż w analogicznym okresie w 2019 r.

Frontex oskarżony o łamanie praw człowieka

W październiku 2020 r. media zarzuciły agencji udział w łamaniu prawa międzynarodowego na grecko-tureckiej granicy morskiej. Doniesienia, w tym w niemieckim tygodniku Der Spiegel, mówiły o tym, że migrantów próbujących dotrzeć do wybrzeży UE zawracano bez prawa do ubiegania się o azyl – działanie to, określane jako ‘pushback’, jest nielegalne. Media udokumentowały sześć takich przypadków.

Media informowały, że agencja była współwinna łamania praw człowieka w stosunku do migrantów w Grecji. Pracownicy agencji mieli nadmiernie używać siły wobec uchodźców.

Unijna agencja zaprzecza, by podobne działania miały miejsce, jednak dyrektor Leggeri zapewnił, że „agencja będzie informowała o każdym przypadku nadużycia siły” przez pracowników Frontexu.

„Naruszanie praw podstawowych nie może mieć miejsca pod flagą UE”, podkreślił z kolei europoseł Damian Boeselager (Niemcy/Zieloni) podczas wtorkowej debaty. „Czy badane przypadki to tylko wierzchołek góry lodowej?”, zapytał, ale nie otrzymał odpowiedzi.

Malin Björk (Szwecja/GUE/NGL) skrytykowała brak decyzji agencji o wycofaniu działań, zanim niezależne dochodzenie nie udowodni, że Frontex nie jest współwinny odpychaniu migrantów od granic zewnętrznych UE. „Rozporządzenie z 2019 r. i artykuł 46. bardzo wyraźnie mówią, czego jako legislatorzy oczekujemy. W grę wchodzi zawieszenie, wstrzymanie operacji czy wycofanie środków [dla Frontexu – red.)”, wymieniła Björk.

Inni europosłowie krytykowali także fakt, że dotychczas nie zatrudniono ustalonej liczby urzędników do spraw podstawowych i obserwatorów ds. praw człowieka.

Będzie audyt we Frontexie

Europejski Trybunał Obrachunkowy poinformował, że rozpoczyna kontrolę w unijnej agencji granicznej Frontex. Kontrolerzy chcą sprawdzić, czy działa on odpowiednio szybko i skutecznie.

 

Unijna agencja Frontex działa od 2004 r., a jej główną siedzibą jest Warszawa. Zadaniem Frontexu jest monitorowanie sytuacji na …

Nadużycia i chaos organizacyjny

W grudniu 2020 r. Europejski Urząd ds. Zwalczania Nadużyć Finansowych (OLAF), wszczął dochodzenie w sprawie Frontexu.

Śledczy badają zarzuty dotyczące nękania i niewłaściwego postępowania, które skłoniły niektórych urzędników, w tym na bardzo wysokim szczeblu, do odejścia z agencji. Jednak śledztwo obejmuje również zarzuty o bezprawne operacje mające na celu powstrzymanie migrantów przed dotarciem do brzegów UE.

W oświadczeniu Frontex stwierdził, że „w pełni współpracuje z OLAF”, dodając, że „wizyty OLAF w agencjach, instytucjach i podmiotach UE są normalną praktyką dobrego zarządzania” oraz że „należy zauważyć, że takie wizyty niekoniecznie oznaczają wszelkie nadużycia”.

Agencji zarzuca się wewnętrzny chaos administracyjny przekładający się na opóźnienia w zatrudnieniu nowych pracowników. Portal Politico informował o przypadkach niewłaściwego zarządzania rekrutacją, wycofywania ofert pracy oraz anulowania kontraktów z dnia na dzień.

Problemy administracyjne spotęgowane przez pandemię COVID-19 są związane z intensywnym rozwojem struktur organizacji. Agencja liczy już 1,5 tys. osób i planuje zatrudnić około 8,5 tys. funkcjonariuszy granicznych do 2027 r.

Frontex zmaga się także z nierozwiązanymi kwestiami dotyczącymi regulacji prawnych. Personel Stałego Korpusu ma za zadanie zwalczanie przestępczości transgranicznej, przemytu migrantów i terroryzmu. Jednak nowy mandat agencji z 2019 r. nie obejmuje niezbędnej podstawy prawnej, na bazie której agencja mogłaby nabywać, rejestrować, przechowywać i transportować broń palną.

Agencja z siedzibą w Warszawie zdołała osiągnąć porozumienie z Polską w sprawie posiadania broni przez strażników, ale zmaga się z uzyskaniem zgody w innych państwach członkowskich.

Frontex poruszył tę kwestię w raporcie przedłożonym Radzie UE w kwietniu 2020 r. Kiedy jednak Cornelia Ernst (Niemcy/GUE/NGL) zapytała podczas wtorkowej debaty, czy sprawa została rozwiązana i na jakiej podstawie Frontex miałby używać broni palnej, dyrektor Leggeri odpowiedział, że agencja wciąż wyjaśnia, w jaki sposób broń będzie legalnie pozyskiwana. Dodał, że Frontex uzyskał porozumienie od władz Grecji, aby do najbliższych wakacji stacjonujący tam strażnicy także mogli używać broni.

„Jesteśmy pełnoprawną agencją UE, nie ma co do tego wątpliwości, ale jesteśmy również pełnoprawną europejską siłą egzekucyjną”, powiedział.

Włochy: Szef MSZ zapowiada bezkompromisową walkę z nielegalną imigracją. Obiecuje wsparcie finansowe

Jakie recepty na zatrzymanie nielegalnej imigracji ma szef włoskiego MSZ?

Frontex wycofuje się z Węgier

W styczniu 2021 r. Frontex zawiesił działalność na Węgrzech, które zignorowały orzeczenie TSUE o dostosowaniu praktyk azylowych do prawa Unii Europejskiej.

W orzeczeniu z grudnia 2020 r. Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej orzekł, że węgierska praktyka odmawiania ochrony osobom ubiegającym się o azyl i wydalania ich do Serbii narusza prawo UE.

To pierwszy przypadek opuszczenia przez agencję państwa członkowskiego. Frontex ma jednak wrócić na Węgry, jeśli te dostosują się do prawa unijnego i wycofają przepisy zakwestionowane przez TSUE.

Agencja wycofała się więc z Węgier z tego samego powodu, za co sama jest krytykowana.

Frontex: Kontrola granic za wszelką cenę?

Anna Alboth, aktywistka i dziennikarka obecnie związana z organizacją Minority Rights Group, zasugerowała w rozmowie z EURACTIV.pl, że problemy Frontexu wynikają z podstawowego założenia, według którego powstrzymywanie nielegalnej migracji jest priorytetem. Wskazała, że zadaniem agencji jest „obrona unijnych obywateli”, a nie „ratowanie obywateli pozaunijnych”.

„Mało kto w Europie wie, czym Frotex się naprawdę zajmuje. Dużo osób ma negatywny stosunek do organizacji z założenia, szczególnie tych, którzy mają promigracyjne postawy. Agencji zarzuca się nie ratowanie istnień ludzkich, ale blokowanie możliwości przedostania się do Europy”.

Alboth wskazała, że większa przejrzystość mogłaby służyć poprawie funkcjonowania unijnej agencji. „Nie spotkałam się z sytuacją, żeby Frontex przyznał się do jakiegoś przewinienia. Jeżeli agencja chciałaby się odciąć od oskarżeń, potrzebna jest większa transparentność”.

Aktywistka podkreśliła potrzebę nadania agencji „bardziej ludzkiego” charakteru. „Warto potraktować człowieka w ludzki sposób; na przykład przesłuchać go na drugi dzień, a nie od razu po zatrzymaniu. Gdyby Frontex bardziej współpracował z psychologami czy NGOsami, to zadziałałoby to na jego korzyść”.