Frontex: Nielegalna migracja do UE zmniejszyła się przez ostatnie 6 miesięcy

Liczba prób przekroczenia nielegalnie granicy UE przez Morze Śródziemne spadła w jego wschodniej i zachodniej części, a wzrosła w tej środkowej, źródło: Flickr/Coast Guard News/Royal Netherlands Navy (CC BY-NC-ND 2.0)

Liczba prób przekroczenia nielegalnie granicy UE przez Morze Śródziemne spadła w jego wschodniej i zachodniej części, a wzrosła w tej środkowej, źródło: Flickr/Coast Guard News/Royal Netherlands Navy (CC BY-NC-ND 2.0)

Unijna służba ochrony granic podała statystyki na temat liczby ujawnionych nielegalnych przekroczeń zewnętrznej granicy Unii Europejskiej. W pierwszym półroczu 2020 r. było ich aż o 1/5 mniej niż w analogicznym okresie w 2019 r.

 

Według danych Frontexu od stycznia do czerwca bieżącego roku doszło do 36,4 tys. prób nielegalnego przekroczenia granicy zewnętrznej UE. Jak podaje w swoim zestawieniu unijna służba ochrony granic to o 20 proc. mniej niż pierwszym półroczu ubiegłego roku.

Najmniej prób na krańcach Morza Śródziemnego

Wyraźny spadek dotyczy przede wszystkim liczby osób próbujących niezgodnie z prawem przedostać się na teren UE przez Morze Śródziemne tzw. szlakiem zachodnim (czyli z Maroko do Hiszpanii), gdzie było o 56 proc. mniej prób przekroczenia tej morskiej granicy oraz tzw. szlakiem wschodnim (czyli przez Morze Egejskie z Turcji na greckie wyspy), gdzie prób nielegalnego przekroczenia granicy było mniej o 47 proc.

Wyraźnie za to wzrosła liczba osób probujący przepłynąć przez środkową część basenu Morza Śródziemnego (czyli z Libii i Tunezji do Włoch oraz na Maltę). Prób niezgodnego z przepisami przekroczenia granicy morskiej tym szlakiem było o 86 proc. więcej.

Ale w liczbach bezwzględnych dalej widać dominację „szlaku wschodniego”. Mimo spadku liczby podróżujących nim osób o prawie połowę, i tak było ich prawie 12 tys., podczas gdy przez środkową część basenu Morza Śródziemnego popłynęło 7,2 tys. osób, a „drogą zachodnią” niecałe 4,5 tys. Ale na „szlaku wschodnim” ruch i tak był przez ostatnie sześć miesięcy najmniejszy od 2009 r.

Wzrost zainteresowania próbą przedostania się do Włoch ma prawdopodobnie związek z tym, że rząd włoski złagodził nieco swoją politykę migracyjną po tym jak w koalicji rządowej skrajnie prawicową Ligę zastąpiła centrolewicowa Partia Demokratyczna.

Ministrem Spraw Wewnętrznych przestał był lider Ligi Matteo Salvini, który gdy jeszcze urzędował w MSW starał się wszelkimi możliwymi sposobami utrudnić organizacjom pozarządowym podejmowania z wód Morza Śródziemnego uchodźców oraz migrantów (często płynących na bardzo niebezpiecznych dla nich łodziach czy pontonach) i przywożenie ich potem włoski ląd.

Dochodziło nawet do sytuacji, gdy załogi takich statków były aresztowane, a ich uratowani pasażerowie czekali tygodniami w ciężkich warunkach na morzu na decyzję o tym, co stanie się z nimi dalej, a w tym czasie rząd Włoch domagał się, aby niemal prosto z pokładu zabrały ich do siebie inne państwa członkowskie UE.

Uchodźcy w Europie i na świecie: Ponad 1 proc. ludzkości uciekło ze swoich domów

Uchodźców na całym świecie jest dziś prawie 80 mln. To niemal dwa razy więcej niż 10 lat temu. Tylko w ubiegłym roku przybyło ich aż 9 mln. Dziś uchodźcy to ponad 1 proc. mieszkańców Ziemi.

Co ze „szlakiem bałkańskim”?

Większy ruch w pierwszym półroczu zaobserwowano natomiast na lądowym „szlaku bałkańskim”, którym z uchodźcy i migranci podróżują z Turcji przez Grecję i kraje byłej Jugosławii oraz Węgry do Niemiec, Austrii czy Skandynawii.

Na tej trasie od stycznia do czerwca 2020 r. odnotowany ruch wzrósł o 73 proc. do niemal 9,3 tys. osób. Ale według Frontexu nie są to nowe osoby, które przybyły z Turcji w ostatnich dniach, ale przede wszystkim ludzie, którzy byli w Grecji juz od kilku miesięcy i dopiero teraz zdecydowali się ruszyć dalej.

Być może związek z nasileniem się ruchu na tej trasie ma znoszenie przeciwepidemicznych obostrzeń, do których należały także obostrzenia graniczne. Teraz większość granic wewnętrznych w UE można znów w miarę normalnie przekraczać, a więc możliwy stał się także ruch migracyjny.

Dane pokazujące wyłącznie sytuację w marcu i kwietniu (a więc gdy w Europie był największy strach przed koronawirusem) pokazały bardzo silny spadek liczby osób podróżujących „szlakiem bałkańskim”. Z tego szlaku najczęściej (w aż 2/3 przypadków) korzystali Syryjczycy. Na drugim miejscu (17 proc. przypadków) znaleźli się Afgańczycy.

Również na „wschodnim szlaku” morskim najwięcej było Syryjczyków i Afgańczyków natomiast szlakiem przez środek basenu Morza Śródziemnego najczęściej płynęli obywatele Bangladeszu oraz Tunezji. „Szlakiem zachodnim” do Hiszpanii próbowali się natomiast najczęściej przedostać Algierczycy (to aż 50 proc. przypadków) oraz Marokańczycy.