Drony, kamery i ogrodzenia elektryczne coraz częściej używane do kontroli granic UE

Organizacje pozarządowe zwracają uwagę na korelację pomiędzy zwiększonym użyciem nowej technologii, a przemocą strażników wobec migrantów. / Photo via Twitter @visegrad24 [@visegrad24]

Drony, kamery termowizyjne i urządzenia wykrywające bicie serca należą do narzędzi technologicznych, które są coraz częściej wykorzystywane przez europejskie służby graniczne czy policję do powstrzymywania migrantów przed przekraczaniem granic lub do odpychania ich, gdy już to robią.

 

Wydalanie migrantów bez udzielenia im możliwości ubiegania się o azyl jest niezgodne z prawem UE, które zobowiązuje władze do rozpatrywania wniosków o azyl niezależnie od tego, czy migranci posiadają dokumenty tożsamości, lub czy wjechali do kraju legalnie.

Mimo to państwa członkowskie celowo powstrzymują migrantów przed dotarciem do granic zewnętrznych Unii. „Trasy są coraz trudniejsze do pokonania. Szlak bałkański jest naprawdę intensywnie badany za pomocą technologii”- powiedział w rozmowie z the Guardian Simon Campbell, koordynator terenowy Sieci Monitorowania Przemocy na Granicach (BVMN), organizacji zajmującej się prawami migrantów.

Militaryzacja granic Europy rośnie od 2015 r., kiedy liczba przybywających migrantów była najwyższa. Popularność populistycznych narracji w polityce i strach wokół kwestii migracji przyczyniły się do zwrotu w stronę nowych technologii. UE zainwestowała w umocnienie granic, przeznaczając 34,9 mld na finansowanie zarządzania granicami i migracjami w budżecie na lata 2021-27, jednocześnie odkładając na bok kwestie tworzenia bezpiecznych przejść i uczciwych procesów azylowych.

Modernizacja technologii nadzoru zbiegła się w czasie ze zwiększeniem finansowania Frontexu – Agencji Straży Granicznej i Przybrzeżnej UE. W latach 2005–2016 budżet agencji Frontex wzrósł z 6,3 mln EUR do 238,7 mln EUR, a obecnie wynosi 420,6 mln EUR. Technologia używana do nadzoru granic UE na Bałkanach została w dużej mierze sfinansowana z pieniędzy unijnych.

Kluczem do ekspansji agencji Frontex i do realizacji jej coraz większych ambicji i mandatu jest techniczne podejście agencji do kontroli granic realizowane poprzez ciągły rozwój i wdrażanie najnowocześniejszych technologii i sprzętu. Zyskały na tym przemysł obronny, bezpieczeństwa i IT.

Jest to trend widoczny na całym świecie – granice stają się coraz bardziej zmilitaryzowane za sprawą ogrodzeń elektrycznych i drutów kolczastych, a także poprzez użycie helikopterów i dronów, wież strażniczych i zaawansowanych technologicznie systemów, w tym czujników, kamer, radarów penetracyjnych i sond dwutlenku węgla, które są w stanie zbadać ogromne obszary.

Frontex w ostrzu krytyki: Z jakimi problemami mierzy się europejska agencja ochrony granic?

Frontex jest jedyną unijną agencją, która swoją siedzibę ma w Warszawie. 

Forteca Unii Europejskiej

Jak podaje „Guardian”, w latach 2014-2017, dzięki dofinansowaniu UE, Chorwacja kupiła 13 urządzeń termowizyjnych za 117 338 euro, które mogą wykrywać ludzi z odległości większej niż kilometr, zaś pojazdy z odległości trzech kilometrów.

W 2019 r. chorwackie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych zakupiło cztery drony dalekiego zasięgu eRIS-III za 2,3 mln euro. Są one w stanie identyfikować ludzi w odległości do 10 kilometrów w świetle dziennym i nieco poniżej czterech kilometrów w ciemności. Latają z prędkością 130 kilometrów na godzinę i wznoszą się na wysokość 3500 metrów, jednocześnie transmitując dane w czasie rzeczywistym.

Rumuńska straż graniczna ma urządzenia do wykrywania bicia serca oraz 117 kamer termowizyjnych. Zeszłej wiosny dodała 24 pojazdy z funkcją termowizji do swoich sił bezpieczeństwa granicznego kosztem ponad 13 mln euro.

Węgierskie inwestycje w technologię zarządzania migracjami są chronione przed kontrolą publiczną dzięki przepisom z 2017 r., jednak brak przejrzystości i praktyki wypychania migrantów zostały skrytykowane przez inne kraje UE i Europejski Trybunał Sprawiedliwości, co doprowadziło do zawieszenia operacji Frontexu na Węgrzech w styczniu tego roku.

Frontex oskarżany o łamanie praw człowieka. Sprawą zajmie się Parlament Europejski

Niedawno Frontex zawiesił działalność na Węgrzech ze względu na wyrok TSUE, który stwierdził, że Budapeszt złamał unijne prawo imigracyjne.

Nowe technologie, a przemoc na granicach

Coraz szersze zastosowanie technologii sprawiło, że migranci nie mogą już ukrywać się w ciemności podczas prób przekroczenia granicy. W zamian decydują się na przeprawę wczesnym rankiem, kiedy uważają, że kamery termowizyjne są mniej skuteczne.

Według raportu BVMN z 2021 r., ulepszone technologie kontroli granicznej doprowadziły do nasilenia przemocy ze strony strażników. Jak stwierdzono, technologia stosowana w odpychaniu migrantów „przyczyniła się do łatwiejszego przeprowadzania rasistowskich i represyjnych procedur”.

BVMN podało przykład 18-letniego Algierczyka, który zgłosił, że policja pobiła go i dusiła własną koszulą podczas próby nocnej przeprawy z Bośni do Chorwacji. Nastolatek powiedział także, że widział drony monitorujące.

BVMN, które archiwizuje setki raportów o przemocy, zwraca uwagę na korelację pomiędzy użyciem nowej technologii, a zwiększoną liczbą agresywnych ataków ze strony strażników. W lutym ubiegłego roku ośmiu rumuńskich funkcjonariuszy granicznych pobiło pałkami dwie irackie rodziny, porażając prądem dwóch mężczyzn, z których jeden trzymał swoje 11-miesięczne dziecko. Ukradli im pieniądze i zniszczyli telefony, po czym zabrali ich z powrotem do Serbii.

Frontex zaprzeczył jakiemukolwiek powiązaniu między zwiększonym finansowaniem nowych technologii, a gwałtownymi reakcjami strażników na Bałkanach. Wzrost liczby zgłoszeń przypisuje innym czynnikom, takim jak zwiększona nielegalna migracja i rozprzestrzenianie się telefonów komórkowych, co ma ułatwiać rejestrowanie incydentów.

Dodatkowym problemem jest brak świadomej zgody uchodźców na obecnie funkcjonujący system nadzoru. Stosowane technologie są tak złożone, że nawet obsługujący je personel nie posiada wiedzy pozwalającej na ocenę etycznych i praktycznych implikacji.

Petra Molnar, zastępczyni dyrektora Refugee Law Lab, powiedziała the Guardian, że nadmierny nacisk na technologie prowadzi do odczłowieczania przekraczających granice migrantów.

„Dużo łatwiej jest sprzedać kilka dronów lub wiele zautomatyzowanych technologii, zamiast zajmować się przyczynami, które zmuszają ludzi do migracji… lub uczynić ten proces bardziej humanitarnym” – stwierdziła.