Debata w PE o sytuacji na granicy z Białorusią. „Nasze granice są testowane”

debata-pe-strasburg-ue-granica-bialorus-globalna-koalicja

W Parlamencie Europejskim w Strasburgu odbyła się we wtorek (23 listopada) debata poświęcona sytuacji na Białorusi i jej granicy z UE. [EPSO]

Wiceszef KE Margaritis Schinas przyznał w czasie wczorajszej debaty w Parlamencie Europejskim, że sytuacja na granicy Unii Europejskiej z Białorusią wymaga zdecydowanej reakcji i zapewnił, że tworzona jest globalna koalicja, która ma się przeciwstawić instrumentalizacji migrantów.

 

Natomiast premier Mateusz Morawiecki podkreślił w przesłanym liście, że na polsko-białoruskiej granicy toczy się regularna bitwa o przyszłość Europy.

W Parlamencie Europejskim w Strasburgu odbyła się we wtorek (23 listopada) debata poświęcona właśnie sytuacji na Białorusi i jej granicy z UE.

Wezwania z UE i USA do Białorusi o zaniechanie instrumentalizacji migrantów

UE deklaruje pomoc i wzywa do nałożenia sankcji na władze Białorusi.

Schinas: Nasze granice są testowane

W czasie swojego wystąpienia Margaritis Schinas przyznał, że działania Białorusi stanowią bezpośrednie zagrożenie dla bezpieczeństwa na granicach UE. “To nie jest kryzys migracyjny, to poważne zagrożenie bezpieczeństwa. Nasze granice są testowane”, oświadczył. Podkreślił przy tym, że “zagrożenie dla jednego z państw członkowskich jest zagrożeniem dla wszystkich”. “Nie będziemy tego tolerować”, zapewnił wiceszef KE dodając, że nie ma już czasu na diagnozę, bo przyszedł czas na działania.

Schinas zwrócił także uwagę, że trasy tranzytowe wykorzystywane dotychczas przez przemytników ludzi są dzięki działaniom dyplomatycznym jedna po drugiej zamykane. Podał przy tym przykład  wstrzymanych lotów m.in. z Bagdadu. Odnosząc się natomiast do osób, które przybyły na Białoruś, by stamtąd przedostać się do państw UE, zwłaszcza do Niemiec, oświadczył, że ludziom tym „sprzedano iluzję”.

Morawiecki: Na granicy z Białorusią trwa wojna nowego typu, Europa zagrożona

Podczas wczorajszych wizyt w państwach bałtyckich premier Mateusz Morawiecki podkreślił, że liderzy Rosji i Białorusi prowadzą wojnę nowego typu z całą Unią Europejską.

List Morawieckiego: Rosja i Białoruś przekroczyły już wszystkie granice

Odczytując list Mateusza Morawieckiego europoseł PiS Ryszard Legutko podkreślił, że „na wschodnich granicach UE, na granicy polsko-białoruskiej toczy się regularna bitwa o przyszłość Europy”, a konflikt toczy się na polu informacji, w cyberprzestrzeni i na polu gospodarczym.

Legutko zapewnił na wstępie, że szef polskiego rządu chciał wystąpić osobiście, ale „nie umożliwiono mu tego”. Przyznał także, że stanowisko premiera przekazuje tym chętniej, że odzwierciedla ono poglądy jego grupy politycznej, „wielu milionów” Polaków oraz mieszkańców Europy.

W swoim liście premier Morawiecki podkreślił m.in. potrzebę “jasnych zasad, które pozwolą Europie przejąć inicjatywę i zablokować kolejne działania (Władimira) Putina i (Alaksandra) Łukaszenki”. “Po pierwsze: żadnych ustępstw. Sprawy zaszły za daleko, Rosja i Białoruś przekroczyły już wszystkie granice i na więcej pozwolić nie można”, napisał. Przekonywał, że po raz pierwszy od czasu żelaznej kurtyny integralność granic Polski i państw bałtyckich jest zagrożona. “To jest długi cień neoimperialnej polityki Rosji”, ocenił szef polskiego rządu w oświadczeniu, które odczytał w PE Legutko.

“Po drugie – wyliczał Morawiecki – nic o nas bez nas. Każda próba rozwiązania konfliktu musi bazować na porozumieniu, każda próba negocjacji z pominięciem niektórych państw to sukces Władimira Putina”. Kolejne postulaty polskiego premiera dotyczyły solidarności wobec wspólnego zagrożenia, wzywały do zdecydowanych działań, do współpracy transatlantyckiej, prowadzenia wspólnej polityki energetycznej oraz do rozszerzenia UE.

Ukraina: Kijów i Waszyngton ostrzegają przed wybuchem konfliktu. "Rosja gotowa do przeprowadzenia dużej operacji"

USA twierdzą, że pozostaje coraz mniej czasu na przygotowanie odpowiedniego pakietu środków w celu powstrzymania Rosji przed napaścią na Ukrainę.

Polski premier: To prowokacyjna akcja, która ma zdestabilizować Europę

Szef polskiego rządu poinformował ponadto, że wschodnią granicę Unii Europejskiej patroluje obecnie kilkanaście tysięcy polskich funkcjonariuszy i żołnierzy. Przypomniał przy tym, że od kilkunastu tygodni “Łukaszenka posyła każdego dnia na granicę setki cywilów” i zapewnił, że “to nie jest wcale powtórzenie kryzysu migracyjnego z 2015 roku”.

“Mamy do czynienia z zaplanowaną akcją prowokacyjną, w której migranci są tylko narzędziami Łukaszenki, a celem jest destabilizacja w Europie”, ocenił Morawiecki. Zauważył przy tym, że Rosja Putina “konsekwentnie dąży do odbudowania pozycji imperialnej, podporządkowania sobie części Europy”. “Jej siłą jest nasza bierność”,  przekonywał polski premier nawiązując do sytuacji w Gruzji i na Krymie.