Cudzoziemcom spoza UE będzie łatwiej o pracę

Pracowników brakuje w Rumunii m.in. w budownictwie, źródło: Pixabay/fot. bridgesward

Pracowników brakuje w Rumunii m.in. w budownictwie, źródło: Pixabay/fot. bridgesward

Brak rąk do pracy wymusza nowe rozwiązania: polski rząd przygotowuje ustawę, która ma ułatwić zatrudnianie pracowników spoza UE, a czeski – już wprowadził kolejne ułatwienia w sprowadzaniu siły roboczej ze Wschodu.  Polskie władze przygotowują także projekt nowej polityki migracyjnej.

 

Przygotowywana nowelizacja ustawy o instytucjach rynku pracy zakłada, że pozwolenia na pracę będą wydawane cudzoziemcom na pięć lat, a np. Filipińczycy i Wietnamczycy, czy małżonkowie już zatrudnionych w Polsce cudzoziemców, w ogóle ich nie będą potrzebowali. Kończy się właśnie proces uzgodnień między resortami pracy, spraw wewnętrznych oraz inwestycji i rozwoju dotyczących strategii migracyjnej.

Według wiceministra pracy Stanisława Szweda znajdą się w niej instrumenty ułatwiające zatrudnienie przybyszów spoza Unii. Ponadto rząd zamierza m. in. wydłużyć do roku możliwość pracy na podstawie oświadczenia (teraz obywatele sześciu państw byłego ZSRR mogą pracować w Polsce nie dłużej niż pół roku).

O zezwolenia na pracę będzie łatwiej i będą na dłużej

W odpowiedzi na niedobór rąk do pracy niemal w każdej branży i to nawet w mniejszych miastach rząd zamierza nie tylko ułatwić wszystkim chętnym spoza UE uzyskiwanie zezwoleń na pracę, ale również wydłużyć okres ich obowiązywania – z obecnych trzech lat do pięciu. Ponadto małżonek osoby, która ma już takie zezwolenie, wcale nie będzie takiego dokumentu potrzebować.

Władze chcą także wydłużyć listę krajów, których obywatele podlegają łagodniejszej polityce migracyjnej. “Chodzi o państwa Azji Południowo-Wschodniej, np. Wietnam czy Filipiny” – cytuje Dziennik Gazeta Prawna wyjaśnienia wiceministra w resorcie inwestycji i rozwoju Pawła Chorążego. Wiceminister dodaje, że osoby z tych państw nie tylko bardzo szybko aklimatyzują się w Polsce, ale również dobrze się integrują.

Rząd liczy, że osiedlając się w Polsce przybysze pomogą nie tylko zapełnić luki na rynku pracy, ale przyczynią się również do zmniejszenia zagrożeń demograficznych. Pierwszym etapem planowanych zmian ma być właśnie nowelizacja ustawy o instytucjach rynku pracy.

Polska otwiera się na imigrantów

Natomiast MSWiA opublikowało już projekt nowelizacji ustawy o cudzoziemcach, wdrażający unijną dyrektywę dotyczącą pobytu obywateli spoza UE w celach szkolnych, studenckich, naukowych czy odbycia wolontariatu. Obejmuje ona także pracowników wysoko wykwalifikowanych. „Obecnie trwają prace nad przygotowaniem projektu nowej polityki migracyjnej kraju. Prace te prowadzone są w dwóch ministerstwach: Inwestycji i Rozwoju oraz MSWiA” – informuje resort spraw wewnętrznych i administracji.

Ponad milion imigrantów spoza UE w Polsce

Według wiceministra rodziny i pracy Stanisława Szweda w Polsce pracuje obecnie około miliona osób przybyłych ze wschodu. Z danych Eurostatu wynika natomiast, że w zeszłym roku nasz kraj przyjął prawie 600 tys. (dokładnie 585 969) tymczasowych imigrantów, w większości z Ukrainy. Więcej przyjął ich jedynie lider w tej dziedzinie, czyli Wielka Brytania, która wydała niemal 866 tysięcy pozwoleń na pobyt dla obywateli spoza UE.

Toczy się teraz również dyskusja między urzędnikami resortów rodziny pracy i polityki społecznej, inwestycji i rozwoju oraz spraw wewnętrznych i administracji na temat dokumentu „Priorytety społeczno-gospodarcze polityki migracyjnej. Plan działania”. Do końca miesiąca dokument ten ma być gotowy.

Najdalej idące zmiany proponuje resort Jerzego Kwiecińskiego, który z jednej strony pozostaje pod presją firm mających problem z brakiem pracowników, a z drugiej – jako odpowiedzialny za inwestycje i rozwój – dostrzega brak rąk do pracy, który stał się barierą dla gospodarki.

Ruch bezwizowy dla Ukrainy

Ukraińcy mogą już wjechać  do Unii Europejskiej bez wizy. Prezydent Petro Poroszenko nazwał tę możliwość „wyjściem spod ucisku Rosji”.
 

Od wczoraj (11 czerwca) Ukraińcy mogą jeździć do Unii Europejskiej bez wizy. Możliwość tę mają osoby podróżujące w celach turystycznych bądź służbowych …

Ukraińcy będą jeździć do Czech zamiast do Polski?

Tymczasem Czesi już kilka miesięcy temu zwiększyli liczbę wydawanych kart pracy dla obywateli ze Wschodu, w związku z czym w tym roku niemal 20 tys. pracowników będzie mogło legalnie podjąć pracę w czeskich przedsiębiorstwach. To dwa razy więcej niż pod koniec zeszłego roku i ponad pięć razy więcej niż w 2016 r. – zauważają media.

Bezrobocie w Czechach jest jeszcze niższe niż w Polsce – na przełomie roku wynosiło 2,4 proc., a w Polsce w pierwszym kwartale tego roku – 4,2 proc. (to o 1,2 pkt proc. mniej niż przed rokiem i najniżej od ćwierć wieku).

Brak rąk do pracy grozi spowolnieniem gospodarki

Kłopot z brakiem pracowników dostrzegł już poprzedni rząd, który deklarował, że chce przyjąć nawet 200 tys. cudzoziemców do pracy. Obecna władza kontynuuje tę politykę i żeby uniknąć spowolnienia zwiększyła w tym roku limity pozwoleń na pracę. Premier Andrej Babiš zwrócił uwagę, że brak zmian spowoduje spowolnienie gospodarki. “Niektóre czeskie firmy zaczną ograniczać produkcję, przestaną inwestować” – ostrzegł szef czeskiego rządu

Program „Režim Ukrajina”, który obowiązuje od połowy 2016 r., ma na celu ściągnięcie do kraju przede wszystkim ludzi do pracy fizycznej i usług. Mimo to Czesi narzekają, że nadal przegrywają z Polską, bo nad Wisłą wciąż łatwiej zatrudnić kogoś z Ukrainy. Natomiast przewagą naszych południowych sąsiadów są zarobki (w Czechach są wyższe nawet o kilkaset złotych). Jeśli czeskie władze wprowadzą kolejne ułatwienia, to Ukraińcy mogą zacząć częściej trafiać do Czech niż do Polski. A Czechy nie są jedyną konkurencją dla Polski w tej dziedzinie.

Rumunia chce ściągać do pracy zagranicznych pracowników o rumuńskim pochodzeniu

W rumuńskim parlamencie znalazł się projekt ustawy zezwalającej na wydawanie specjalnych rocznych pozwoleń na pracę osobom spoza UE, które etnicznie są Rumunami, ale nie mają rumuńskiego obywatelstwa. Na rumuńskim rynku pracy zaczyna bowiem dramatycznie brakować rąk do pracy, ponieważ wiele …