Chorwacja ma problem z Schengen

Andrej Plenković, premier Chorwacji// Źródło Kancelaria Premiera Chorwacji

Zmiany w zasadach strefy Schengen utrudniają ruch na chorwackiej granicy ze Słowenią. Zagrzeb usilnie stara się doprowadzić do przywrócenia płynności zanim sezon turystyczny ruszy w pełni.

 

Premier Chorwacji Andrej Plenković stwierdził wczoraj (24 kwietnia), że  obecna sytuacja na przejściach granicznych ze Słowenią nie może dłużej trwać. Od ponad dwóch tygodni osoby usiłujące przekroczyć samochodem tę granicę tkwią w wielogodzinnych kolejkach – a wszystko przez Schengen.

Zaostrzenie kontroli

Strefa Schengen zaostrzyła bowiem w tym miesiącu kontrole na granicach zewnętrznych. Od 7 kwietnia wjeżdżający na teren strefy poddawani są dużo bardziej szczegółowym kontrolom niż miało to miejsce do tej pory.

Z dotychczasowych wyrywkowych kontroli wprowadzone kontrole systematyczne, porównujące dane wszystkich wjeżdżających do strefy obywateli UE z bazą danych nt. terrorystów. Wprowadzono je głównie w obawie przed bojownikami wracającymi z Iraku i Syrii, których ta forma kontroli ma wychwycić.

Jest to jednak problematyczne dla Chorwacji i Słowenii. Jako że Chorwaci nie należą do Schengen, a Słoweńcy tak, to nagle na granicy pomiędzy nimi pojawiła się konieczność rozpoczęcia ścisłej kontroli. Sytuacji nie pomogło, że decyzja ta została zaimplementowana w okresie przedświątecznym, który część Europejczyków postanowiło wykorzystać na spędzenie wolnych dni w Chorwacji.

Problemy graniczne

Kontrole graniczne natychmiast zaowocowały godzinnymi kolejkami. Już po dwóch dniach, w niedzielę 9 kwietnia premierzy Plenković i Miro Cerar ze Słowenii stwierdzili, że „sytuacja jest nie do zaakceptowania”.

Godzinne kolejki i brak możliwości przyspieszenia kontroli sprawiły, że Słowenia uznała nowe wymogi kontroli granicznych za niemożliwe do wprowadzenia na stałe. Słoweńcy starają się maksymalnie przyspieszać kontrole, ale nawet kolejki do przejść granicznych sięgają kilkunastu kilometrów.

Rozmowy z Brukselą

Przedstawiciele Komisji Europejskiej, w tym komisarz ds. migracji, spraw wewnętrznych i obywatelstwa Dimitris Awramopulos, prowadzą rozmowy z Chorwacją i Słowenią na temat sytuacji na granicy. Po początkowych sygnałach o problemach (w mniejszym stopniu są one doświadczane jeszcze na greckich i hiszpańskich lotniskach), KE stwierdziła, że kraje strefy wiedziały o nadchodzących zmianach i miały czas na przygotowania.

Plenković poinformował wczoraj, że rozmowy w tej sprawie wciąż trwają. Stwierdził, że jednym z możliwych rozwiązań byłoby wprowadzenie bardziej ograniczonych kontroli. Powiedział także, że takie rozwiązanie zostało już wprowadzone na chorwacko-węgierskiej granicy.

Chorwackiemu premierowi bardzo zależy, by porozumieć się z resztą Europy jeszcze przed rozpoczęciem sezonu turystycznego. Ta gałąź gospodarki odpowiada bowiem za prawie jedną piątą chorwackiego PKB.