Borrell: Taka sytuacja na granicy z Białorusią nie może dłużej trwać

Wysoki przedstawiciel UE ds. zagranicznych i polityki bezpieczeństwa

Wysoki przedstawiciel UE ds. zagranicznych i polityki bezpieczeństwa Josep Borrell / zdjęcie via twitter @JosepBorrellF

Szef unijnej dyplomacji Josep Borrell oświadczył wczoraj po rozmowie z ministrem spraw zagranicznych Białorusi Uładzimirem Makiejem, że obecna sytuacja na granicy z Białorusią nie może dłużej trwać, a ludzie nie mogą służyć jako broń. Również strona białoruska potwierdziła zainteresowanie jak najszybszym uregulowaniem kryzysu migracyjnego, a Moskwa zadeklarowała pomoc w tej sprawie.

 

Od wielu miesięcy rośnie liczba prób nielegalnego przekroczenia granicy Białorusi z Litwą, Łotwą i Polską. UE podkreśla, że napływ migrantów z państw Bliskiego Wschodu, Afryki i innych regionów jest efektem celowych działań białoruskiego reżimu w reakcji na nałożone już wcześniej sankcje.

Wezwania z UE i USA do Białorusi o zaniechanie instrumentalizacji migrantów

UE deklaruje pomoc i wzywa do nałożenia sankcji na władze Białorusi.

Borrell: Obecna sytuacja nie może dłużej trwać

„Rozmawiałem z ministrem spraw zagranicznych Białorusi (Uładzimirem) Makiejem o niestabilnej sytuacji humanitarnej na granicy z UE. Życie ludzi musi być chronione, a agencjom humanitarnym powinien zostać zapewniony do nich dostęp”, napisał w niedzielę (14 listopada) na Twitterze wysoki przedstawiciel UE ds. zagranicznych i polityki bezpieczeństwa po telefonicznej rozmowie z szefem białoruskiej dyplomacji. „Obecna sytuacja jest nie do zaakceptowania i musi zostać zakończona”, podkreślił. Josep Borrell oświadczył  także, że ludzie nie mogą służyć jako broń.

Kryzys na granicy z Białorusią: NATO deklaruje pomoc dla Polski. List Tuska do przywódców państw UE

„Sojusznicy jasno dali do zrozumienia, że Białoruś ponosi odpowiedzialność za kryzys, a wykorzystywanie migrantów przez reżim Łukaszenki jest nieludzkie”, oświadczyła kwatera główna NATO.

Białoruś potwierdza zainteresowanie jak najszybszym uregulowaniem kryzysu

Strona białoruska przyznała w cytowanym w mediach komunikacie, że rozmawiano na temat „trudnej sytuacji na granicy Białorusi i UE” oraz potwierdziła zainteresowanie jak najszybszym uregulowaniem kryzysu migracyjnego. Resort dyplomacji przekazał, że Makiej przedstawił informację na temat „działań Białorusi na rzecz zmniejszenia napływu migrantów z krajów Azji, Afryki i Bliskiego Wschodu, a także o pomocy humanitarnej, udzielonej uchodźcom na granicy we współpracy ze strukturami ONZ”.

Strona białoruska potwierdziła ponadto “zainteresowanie jak najszybszym uregulowaniem kryzysu migracyjnego” i pryncypialną gotowość do „równoprawnego dialogu”. Białoruskie MSZ  zastrzegło jednak, że „sankcje nie mają perspektyw i są kontrproduktywne”.

Premier zaproponuje dziś sankcje i zwołanie szczytu UE ws. Białorusi

Premier Mateusz Morawiecki zapowiedział, że podczas spotkania z przewodniczącym Rady Europejskiej Charlesem Michelem zaproponuje jak najszybsze zwołanie unijnego szczytu poświęconego sytuacji na granicy UE-Białoruś.

Dziś decyzja ws. nowych sankcji wobec Białorusi 

Tymczasem w wywiadzie dla francuskiego tygodnika „Le Journal du Dimanche” Borell zapowiedział, że podczas dzisiejszego posiedzenia w Brukseli ministrowie spraw zagranicznych państw UE podejmą decyzję ws. sankcji wobec Białorusi. “Damy zielone światło dla rozszerzenia ram prawnych naszych sankcji wobec Białorusi, tak aby można je było zastosować przeciwko wszystkim osobom zaangażowanych w przemyt migrantów do tego kraju, na przykład liniom lotniczym lub biurom podróży”, przekazał szef unijnej dyplomacji.

Borrell przypomniał przy tym, że na podstawie już obowiązujących regulacji, po raz piąty sankcjami zostanie objętych około 30. urzędników administracji Alaksandra Łukaszenki  zaangażowanych w doprowadzenie kryzysu na polsko-białoruskiej granicy.

Białoruś i Rosja pogłębiają współpracę. Uzgodniono kolejny etap integracji

To kolejny etap realizacji umowy z 1999 r., która zakłada powstanie konfederacji dwóch państw.

Putin: Jesteśmy gotowi pomóc na wszelkie sposoby

Według rosyjskiej agencji informacyjnej RIA Nowosti, gotowość pomocy w rozwiązaniu kryzysu uchodźczego na granicy między UE a Białorusią zadeklarował prezydent Rosji Władimir Putin. „Jeśli cokolwiek miałoby zależeć od nas, to jesteśmy gotowi pomóc na wszelkie sposoby”, miał powiedzieć Putin w  wywiadzie dla rosyjskiej telewizji państwowej. Prezydent Rosji powiedział też, że od rozpoczęcia kryzysu dwukrotnie rozmawiał z Łukaszenką, ale o kryzysie dowiedział się z mediów, a nie od białoruskiego przywódcy.

Obywatele Iraku, Syrii i Jemenu nie polecą liniami Turkish Airlines i Belavia na Białoruś

To ważny ruch z perspektywy kryzysu migracyjnego na granicy polsko-białoruskiej. 

Prezydent Rosji: Nie mamy z tym nic wspólnego

W sobotnim (13 listopada) wywiadzie Putin zapewniał jednak, że Moskwa nie ponosi żadnej odpowiedzialności za kryzys uchodźczy na granicy polsko-białoruskiej, a jej linie lotnicze „nie przewożą” imigrantów. „Chcę, żeby wszyscy wiedzieli: Nie mamy z tym nic wspólnego”, podkreślił w wywiadzie dla telewizji Rossija 1. „Nawiasem mówiąc, (białoruskie linie lotnicze) Belavia, jak powiedział mi Alaksandr Łukaszenka, też ich nie przywozi. Zamawiają czartery, jest wjazd bezwizowy – ludzie kupują bilety i lecą”, dodał rosyjski prezydent.

Putin zwrócił przy tym uwagę, że w celu rozwiązania granicznego kryzysu unijni przywódcy muszą rozmawiać bezpośrednio z prezydentem Łukaszenką. O jego wywołanie oskarżył jednak państwa Zachodu twierdząc, że mają przyczyny wojskowo-polityczne i ekonomiczne. Oskarżył też kraje UE o nieprzestrzeganie zasad humanitarnych twierdząc, że na granicy z Białorusią polscy pogranicznicy i żołnierze „biją potencjalnych imigrantów, strzelają im nad głowami z broni ostrej, a nocą włączają syreny i światło” tam, gdzie są m.in. dzieci i ciężarne kobiety.

Cytowany w mediach rosyjski prezydent miał ponadto ostrzec Białoruś przed wstrzymaniem dostaw rosyjskiego gazu do zachodniej Europy (płynącego m.in. gazociągiem Jamał przez Białoruś i Polskę do Niemiec). „Oznaczałoby to naruszenie naszego kontraktu na tranzyt gazu i mam nadzieję, że do tego nie dojdzie”, powiedział Putin uprzedzając, że taka decyzja Łukaszenki stanowiłaby poważny cios dla europejskiego sektora energetycznego i  „nie sprzyjałoby rozwojowi relacji” Rosji z Białorusią jako krajem tranzytowym.