Premier zaproponuje dziś sankcje i zwołanie szczytu UE ws. Białorusi

Premier Mateusz Morawiecki, wystąpienie w Sejmie ws. sytuacji na granicy z Białorusią, źródło KPRM

Premier Mateusz Morawiecki, wystąpienie w Sejmie ws. sytuacji na granicy z Białorusią, źródło KPRM

Premier Mateusz Morawiecki zapowiedział, że podczas spotkania z przewodniczącym Rady Europejskiej Charlesem Michelem zaproponuje jak najszybsze zwołanie unijnego szczytu poświęconego sytuacji na granicy UE-Białoruś. Szef RE przyleci dziś do Polski w związku z kryzysem migracyjnym na polsko-białoruskiej granicy.

 

“Zawnioskowałem też, i jutro powtórzę to, przewodniczącemu Rady Europejskiej – Charlesowi Michelowi, żeby nie czekać do grudnia, tylko żeby spotkać się wcześniej w formie, chociażby zdalnie”, dodał we wtorek (9 listopada) Mateusz Morawiecki.

Wczoraj odbyło się nadzwyczajne posiedzenie Sejmu, gdzie premier, który rano był na granicy z Białorusią, przedstawił informację rządu nt. panującej tam sytuacji. Głos zabrali też ministrowie obrony Mariusz Błaszczak i spraw wewnętrznych Mariusz Kamiński. Również wczoraj w tej samej sprawie odbyła się kolejna narada w Biurze Bezpieczeństwa Narodowego.

Kryzys na granicy: Szef Rady Europejskiej odwiedzi jutro Polskę / Europa i świat w skrócie

Charles Michel spotka się z premierem Mateuszem Morawieckim.

Sytuacja na granicy coraz trudniejsza

Tymczasem jak podało Polskie Radio Białystok, wczoraj wieczorem dwie bardzo liczne grupy migrantów przedostały się z Białorusi na terytorium Polski. Co najmniej kilkudziesięcioosobowym grupom cudzoziemców udało się sforsować ogrodzenie w okolicach Krynek i Białowieży. Według Straży Granicznej, część osób udało się zawrócić do linii granicy, a pozostałych wciąż szukają funkcjonariusze.

Ponadto Belsat.eu uprzedza powołując się na niezależnych blogerów białoruskich, że dziś na granicę z Polską ma ruszyć kolejna liczna grupa cudzoziemców. Będą ją tworzyć migranci z Mińska i Grodna, którzy rano mają zebrać się w okolicy stacji benzynowej niedaleko granicy z Polską.

Biełsat informuje także, że tysiące migrantów z Kurdystanu już koczują na granicy białorusko-polskiej, licząc na przedostanie się do UE. Przekazuje przy tym, że w ich sprawie parlament Kurdystanu wyśle ​​delegację do Polski i Białorusi, która ma przygotować szczegółowy raport na temat aktualnej sytuacji migrantów i przyczyn masowej migracji.

Wezwania z UE i USA do Białorusi o zaniechanie instrumentalizacji migrantów

UE deklaruje pomoc i wzywa do nałożenia sankcji na władze Białorusi.

Morawiecki: Wracającym do kraju pochodzenia “dajemy samolot, bilet, dobrą wyprawkę”

Premier Morawiecki przekazał w sejmowym wystąpieniu, że w ośrodkach Straży Granicznej „jest aktualnie 1800 osób”, z czego około 300 “zdecydowało się na powrót do swoich krajów pochodzenia”. “My tym osobom dajemy samolot, bilet, dobrą wyprawkę w rozumieniu też wsparcia finansowego”, poinformował. “I wobec wszystkich chcemy tak postępować, zarówno tych, którzy są u nas w ośrodkach, jak i tych, którzy być może przenikną na terytorium Polski”,  zapewnił szef rządu.

List otwarty Tokarczuk, Jelinek, Mueller i Aleksijewicz w sprawie katastrofy humanitarnej na wschodniej granicy UE

List otwarty czterech laureatek literackiej nagrody Nobla – Swietłany Aleksijewicz, Elfriede Jelinek, Herty Müller i Olgi Tokarczuk.

Spotkanie Morawiecki-Michel o sankcjach wobec Białorusi i linii lotniczych 

„10 listopada premier Mateusz Morawiecki spotka się z przewodniczącym Rady Europejskiej Charles’em Michelem. Tematem spotkania będzie w szczególności sytuacja na granicy polsko-białoruskiej. Spotkanie będzie częścią konsultacji prowadzonych przez Polskę z państwami członkowskimi i instytucjami UE w kontekście zagrożenia hybrydowego ze strony Białorusi”, przekazał rzecznik w komunikacie.

Przypomniał także, że Michel już “wezwał władze Białorusi do przestrzegania prawa międzynarodowego i podkreślił, że UE nie zaakceptuje żadnych prób instrumentalizacji migrantów dla celów politycznych”.

Węgry: Viktor Orban zachowa się jak Łukaszenka? Zapowiada utworzenie korytarza dla migrantów

„Jeśli ich potrzebujecie, to ich weźcie”, powiedział premier Węgier.

Przydacz: Migrantów byłoby mniej gdyby nie część polskich celebrytów i organizacji

Według wiceszefa MSZ Marcina Przydacza dzisiejsze rozmowy polskiego premiera i szefa RE mogą dotyczyć m.in. sankcji wobec Białorusi oraz niektórych linii lotniczych uczestniczących w przerzucie migrantów. Zdaniem wiceministra migrantów byłoby mniej, gdyby nie postawa części celebrytów i organizacji w Polsce.

„Gdybyśmy jeszcze umiejętnie prowadzili także i wewnątrz debatę publiczną, być może tych migrantów rzeczywiście byłoby mniej. Niestety zdarzały się takie sytuacje, że różnego rodzaju organizacje, celebryci, działacze, de facto tak naprawdę zachęcali tych ludzi do przyjazdu na Białoruś”, wyjaśniał zapowiadając spotkanie szefów polskiego rządu i Rady Europejskiej.

Przydacz zapowiedział także, że lista unijnych sankcji UE wobec Białorusi będzie rozszerzana, a ze zdecydowaną odpowiedzią Wspólnoty muszą się też liczyć linie lotnicze, które nie zrezygnują z „krwawego procederu” przesyłania migrantów. Podkreślił przy tym, że polska dyplomacja od kilku miesięcy prowadzi „bardzo intensywne rozmowy” z Europejską Służbą Działań Zewnętrznych. „Gdyby nie te działania polskiej dyplomacji wspólnie z unijną, być może tych ludzi mielibyśmy dużo, dużo więcej – nie cztery tysiące na granicy, a 10 czy 20 tysięcy”, ocenił Marcin Przydacz.

Witek w orędziu: Bezprawne, masowe i siłowe naruszenia integralności granicy

Powstrzymamy migracyjną inwazję reżimu Łukaszenki, deklaruje marszałek Sejmu.

Sankcje wobec Białorusi

Tymczasem według agencji Reutera, która powołuje się na informacje unijnych dyplomatów, UE jest już bliska nałożenia kolejnych sankcji na Białoruś. Mogłyby być nałożone już w przyszłym tygodniu, a miałyby objąć osoby i podmioty gospodarcze powiązane z reżimem Alaksandra Łukaszenki. Chodzi m.in. szefa białoruskiej dyplomacji i tamtejszą linię lotniczą Belavia.

Tymczasem propozycje polskiego rządu wydają się dotyczyć raczej poważnych sankcji gospodarczych.  “Wystąpimy o zaostrzenie sankcji”, zapewnił premier Morawiecki w czasie wystąpienia w Sejmie i dodał, że Polska chciałaby, aby były to zarówno sankcje gospodarcze, jak i rozszerzenie listy obywateli Białorusi z zakazem wjazdu na teren UE.

“Jeśli chodzi o dalsze blokady gospodarcze, blokady transportowe, jesteśmy gotowi – i niech słyszy to także reżim Łukaszenki – na eskalację tego typu. Trzymamy w odwodzie kolejne sankcje gospodarcze. Jeśli nie na poziomie Unii, to będziemy je wdrażać również my na naszej długiej dość granicy z Białorusią. Jesteśmy na to gotowi”, zapewnił szef rządu w Sejmie. Przyznał przy tym, że propozycja takich sankcji będzie mogła odbić się na sytuacji polskich przedsiębiorców.

Marsze solidarności z migrantami w Warszawie i w Krakowie

W Warszawie i w Krakowie odbyły się manifestacje przeciwko działaniom polskich władz na granicy z Białorusią.

Premier: Musimy być zjednoczeni, żeby ocalić suwerenność

Podczas sejmowej debaty premier apelował do posłów o zjednoczenie ws. sytuacji na granicy polsko-białoruskiej, bo – jak argumentował – Polska jest obserwowana zarówno ze wschodu, jak i zachodu. Zwrócił przy tym uwagę, że “za wschodnią granicą, wiedzą najlepiej, że jeżeli nie będziemy zjednoczeni, to będzie nas łatwo rozbić i łatwo ingerować w naszą suwerenność”.

“Wszyscy zdajemy sobie z tego sprawę, jak jeden mąż, że to Łukaszenka sprowadził specjalnie dziesiątki tysięcy ludzi na Białoruś, to Łukaszenka przesuwa te grupy ludzkie, tych ludzi, migrantów, specjalnie, przemocą (…) na naszą wschodnią granicę”, powiedział Morawiecki. “To Łukaszenka używa tych ludzi jako żywych tarcz i to Łukaszenka jest odpowiedzialny za to, żeby ci ludzie wrócili z powrotem do swoich krajów, tam, gdzie ich miejsce”,  podkreślił.

Szef rządu uprzedził także, że “musimy być silni, gotowi do odparcia tych wszystkich różnych działań, o których wiemy, że nastąpią, ale także takich, o których nie wiemy”. W jego ocenie możemy mieć do czynienia  z “momentem zwrotnym w historii Polski” i dlatego “musimy być przygotowani na nieznane” i “brać pod uwagę ryzyka, których dziś sobie jeszcze nie wyobrażamy”.  Według Morawieckiego jesteśmy to winni przeszłym i przyszłym pokoleniom, Polakom i Polsce.

Litwa zwiększa gotowość wojsk na granicy z Białorusią

Dzieje się tak po tym, jak setki migrantów próbowały przekroczyć granicę z Polską.

Wsparcie z zagranicy

Mateusz Morawiecki przyznał także, że zagraniczni partnerzy zdają sobie sprawę z tego, że wschodnia granica Polski jest jednocześnie granicą Unii Europejskiej i członka NATO. Zwrócił przy tym uwagę, że “mamy bezapelacyjne wyrazy solidarności i poparcia”. “Płyną ze strony Brukseli, Waszyngtonu, Kijowa i wszystkich stolic europejskich”, podkreślił premier dziękując za solidarność i gotowość niesienia pomocy. “Rozmawiałem z premierami Litwy, Łotwy, Estonii, przewodniczącą KE i innymi premierami. Wszyscy rozumieją tę prowokację. Rozumieją, że nasza granica to granica między państwem prawa a państwem bezprawia – niestety Białorusią”, oświadczył Mateusz Morawiecki.

Zwrócił jednak również uwagę na udział Turcji w organizowaniu przerzutu migrantów do Mińska, skąd trafiają na polską granicę. “Jeszcze miesiąc, dwa temu, wydawało się, że Turcja chce blisko z nami współpracować. Powiem tutaj to głośno, bo myślę, że i tam to usłyszą, że widzimy te działania – o charakterze pełnej synchronizacji działań tureckich z Białorusią i z Rosją. Niepokoi nas to, nie podoba nam się to”, powiedział premier.

Polski rząd konsekwentnie odmawia przyjęcia pomocy ze strony Frontexu, ale jest gotów przyjąć pieniądze. “Finansowo my sobie damy radę, ale jeżeli będzie gotowość do wsparcia nas setkami milionów złotych czy euro, to tę pomoc przyjmiemy. Jak najbardziej tak, bo dlaczego nie”,  powiedział wczoraj w Sejmie szef rządu.