Belgia sprowadziła z Syrii żony i dzieci bojowników Państwa Islamskiego

Belgia sprowadziła wdowy i dzieci po bojownikach Państwa Islamskiego (Photo by mostafa meraji on Unsplash)

Belgia sprowadziła wdowy i dzieci po bojownikach Państwa Islamskiego (Photo by mostafa meraji on Unsplash)

Szesnaście osób – dziesięcioro dzieci i sześć dorosłych kobiet – zostało przez belgijskie władze sprowadzonych do krajów z obozów, w których syryjscy Kurdowie trzymają osoby wzięte do niewoli po upadku w 2019 r. Państwa Islamskiego w Syrii.

 

Powstałe na pograniczu Iraku i Syrii samozwańcze Państwo Islamskie upadło w marcu 2019 r. W swoim szczytowym momencie obejmowało obszar ponad 88 km kwadratowych.

Włochy i szef MSZ Di Maio otrzymują groźby od Państwa Islamskiego

Powodem jest odbywająca się niedawno w Rzymie konferencja Globalnej Koalicji do walki z ISIS, której przewodniczył minister spraw zagranicznych Włoch Luigi Di Maio.

400 Belgów w Państwie Islamskim

Pierwsza fundamentalistyczna organizacja terrorystyczna, która postanowiła nie tworzyć jedynie sieci powiązań, ale kontrolować jednocześnie konkretne terytorium, przyciągała wiele osób chcących wziąć udział w zbrojnym dżihadzie.

Wśród ściągających do Państwa Islamskiego osób były także tysiące obywateli państw Unii Europejskiej. Według szacunków Europolu były to co najmniej pięć tysięcy osób. Ponad 400 osób to obywatele belgijscy. Była to jedna z najliczniej reprezentowanych w Państwie Islamskim europejskich narodowości.

Europejczycy przedostający się na zajęte przez islamskich fundamentalistów terytoria byli nie tylko chcącymi wziąć udział w walkach mężczyznami. Na Bliski Wschód wyjeżdżały także kobiety, które w większości zostawały żonami bojowników.

W wielu przypadkach były to nawet nieletnie dziewczęta. I nie zawsze pochodziły z rodzin o imigranckich korzeniach. Zdarzało się, że rekruterzy wyławiali też emocjonalnie rozchwiane nastolatki, którym perspektywa wyjazdu z Belgii wydawać się mogła rozwiązaniem wielu problemów.

Część z tych kobiet rodziła potem w Syrii dzieci. Gdy Państwo Islamskie upadło, wiele z nich dostało się do kurdyjskiej niewoli. Od ponad dwóch lat przebywają razem ze swoimi dziećmi w obozach jenieckich.

Dania obawia się islamskiego radykalizmu. Zmienia zasady finansowania organizacji religijnych

Rząd chce zakazać darowizn od organizacji i rządów, które mogą przyczyniać się do radykalizacji społeczeństwa, działać przeciwko prawom człowieka oraz podstawowym wolnościom.

 

 

Inicjatywa rządu socjaldemokratów wejdzie w życie w przyszłym tygodniu. Przegłosowano ją we wtorek w parlamencie. Zyskała poparcie większości parlamentarzystów.

„Istnieją siły …

Część kobiet odmówiła powrotu

Władze Belgii postanowiły sprowadzić do kraju kobiety o belgijskim obywatelstwie, ale przede wszystkim chodzi tu o ich dzieci. Formalnie nie są one obywatelami Belgii, ale mają do tego prawo. Ponadto często w Europie przebywają ich dziadkowie, którzy zgłaszają chęć opieki nad nimi.

W tym tygodniu doszło na największej takiej repatriacji od czasu upadku Państwa Islamskiego. Do Belgii sprowadzono sześć kobiety i dziesięcioro dzieci. Powrót początkowo miał być liczniejszy, ale trzy kobiety odmówiły wyjazdu do Belgii, co oznacza, że w Syrii pozostanie także siódemka ich dzieci.

Powrót do Europy obwarowany jest bowiem koniecznością odpowiedzenia przez kobiety przed sądem za przyłączenie się do organizacji terrorystycznej. Dlatego prosto z lotniska trafiły do aresztu. Dzieci natomiast znalazły się w placówkach opiekuńczych, ale w z czasem – jeśli istnieje taka możliwość – będą mogły trafić pod opiekę członków swojej dalszej belgijskiej rodziny.

Premier Belgii Alexander De Croo już pół roku temu, gdy ruszał rządowy program repatriacji z Bliskiego Wschodu, zapewniał, że rząd federalny „zrobi wszystko, aby ściągnąć do kraju wszystkie mające do tego prawo osoby poniżej 12. roku życia”. A to oznacza także sprowadzenie ich matek – o ile żyją.

Belgijskie podejście nie jest jednak dla Europy typowe. Wiele państw członkowskich, obawiając się sprowadzania osób o fundamentalistycznych przekonaniach (nawet jeśli są to kobiety) podkreśla kwestie bezpieczeństwa. I robi dużo, aby swoim obywatelom, którzy przyłączyli się do organizacji terrorystycznych na świecie, utrudnić lub wręcz uniemożliwić powrót.

Tak było np. w głośnej w 2015 r. sprawie Brytyjki Shaminy Begum, która uciekła do Syrii jeszcze jako nastolatka. Pozbawiono ją jednak brytyjskiego obywatelstwa i w ten sposób zablokowano możliwość powrotu do Wielkiej Brytanii. Dania przyjęła nawet specjalną ustawę, która pozwala w takich sytuacjach automatycznie zabierać obywatelstwo, zaś Austria prawo do pomocy konsularnej.