Belgia: Koniec strajku głodowego nielegalnych imigrantów. Niektórzy protestujący zaszyli sobie usta

Belgia, Bruksela, imigranci, bieda, nierówności społeczne, Unia europejska, polityka imigracyjna

Od 23 maja 2021 r. ponad 400 osób bez ważnego pozwolenia na pobyt w Belgii (franc. sans-papiers) prowadziło strajk głodowy w kościele św. Jana Chrzciciela przy Beginażu oraz na kampusach uniwesyteckich VUB i ULB w Brukseli. / Foto via unsplash [Markus Spiske]

Po dwóch miesiącach zakończył się dramatyczny strajk kilkuset imigrantów nieposiadających pozwolenia na pobyt w Belgii. W ostatnich dniach strajkujący odmawiali przyjmowania płynów i mnożyły się przypadki przymusowej hospitalizacji. Sprawa podzieliła partie wchodzące w skład rządzącej Belgią koalicji. Teraz władze imigracyjne pochylą się nad każdym indywidualnym przypadkiem, dając nadzieję na legalizację pobytu.

 

 

Od 23 maja 2021 r. ponad 400 osób bez ważnego pozwolenia na pobyt w Belgii (franc. sans-papiers) prowadziło strajk głodowy w kościele św. Jana Chrzciciela przy Beginażu oraz na kampusach uniwesyteckich VUB i ULB w Brukseli.

Protestujący domagali się pozytywnego uregulowania ich statusu, a desperacja rosła z każdym dniem. Niektórzy zaszyli sobie usta, a od zeszłego tygodnia ponad połowa strajkujących przestała przyjmować płyny. Dochodziło również do prób samobójczych, a pogotowie codziennie zabierało kolejnych wycieńczonych, choć nie wszyscy godzili się wsiąść do karetki.

Strajk w Brukseli: To nie pierwsza tego rodzaju sytuacja

W 2008 r. analogiczny strajk trwał dwa, a w 2012 r. ponad trzy miesiące – oba zakończyły się ugodą z belgijskim Urzędem ds. Cudzoziemców i czasowymi pozwoleniami na pobyt. Jeszcze wcześniej, w 1999 r., a następnie w 2009 r. Belgia przeprowadziła masowe kampanie regulujące i legalizujące status cudzoziemców – w sumie przychylnie rozpatrzono wtedy 60 tys. wniosków.

Obecnie w całym kraju liczbę sans-papiers szacuje się nawet na 160 tys., z czego blisko połowa przebywa na terenie Regionu Stołecznego Brukseli – mawia się, że tworzą oni nieoficjalną „dwudziestą gminę Brukseli”.

W administracyjnej próżni trwają nierzadko po kilkanaście lat. Jako powody nieuregulowanego statusu wymienia się przeterminowane wizy i zezwolenia na pobyt lub niezgodne z obowiązującymi przepisami przedostanie się na terytorium Belgii. Rocznie z kraju deportowanych jest ok. 5 tys. takich osób.

Jak rozwiązać problem bezdomności w Polsce?

Czy istnieje sposób na zmniejszenie liczby bezdomnych? Przykład Finlandii przekonuje, że tak…

Sans-papiers dziedziczą biedę

Sans-papiers nie mają prawa do świadczeń socjalnych, a brak wymaganych dokumentów uniemożliwia im podjęcie legalnej pracy, ubezpieczenie się czy otwarcie rachunku bankowego. Na lata trafiają do szarej strefy, pracują za zaniżone stawki i stronią od kontaktu z policją, także kiedy to oni padają ofiarą przestępstwa.

Państwo zapewnia wyłącznie opiekę zdrowotną w nagłych wypadkach oraz dostęp do edukacji podstawowej i średniej. Nieuregulowany status reprodukuje się w następnych pokoleniach, gdy kończący szkołę nie mogą oficjalnie wejść na rynek pracy.

21 lipca, w święto narodowe Belgii, organizacje praw człowieka przeprowadziły liczne manifestacje solidarności ze strajkującymi w Brukseli. Kilka dni wcześniej 115 intelektualistów – wśród nich Noam Chomsky, Angela Davis, Ken Loach oraz Yannis Varoufakis – wystosowało list otwarty do rządu belgijskiego, obarczając go odpowiedzialnością za eskalację protestu. O niezwłoczne działanie i gwarancje dla protestujących zaapelował także Olivier De Schutter, specjalny sprawozdawca ONZ ds. skrajnego ubóstwa i praw człowieka.

Belgia kończy dziś 190 (191) lat. Dwusetnych urodzin może nie doczekać

Przez ponad 190 lat od powstania państwa Belgowie musieli ćwiczyć się w trudnej sztuce kompromisu.

Rząd zmienia zdanie

Belgijski sekretarz stanu ds. azylu i migracji Sammy Mahdi konsekwentnie wykluczał możliwość zbiorowej legalizacji pobytu wszystkich strajkujących. Murem stał za nim premier Alexander De Croo i długo wrażenie jednomyślności sprawiał składający się z siedmiu partii belgijski rząd federalny.

Aż do minionego poniedziałku, kiedy to wicepremier i minister pracy Pierre-Yves Dermagne zapowiedział, że jego Partia Socjalistyczna (PS) opuści koalicję, jeśli dojdzie do śmierci protestujących. Do ultimatum przyłączyła się partia Ecolo. Warto przy tym zauważyć, że zawiązany po wyborach 2014 r. centroprawicowy rząd rozpadł się w konsekwencji sporu o ratyfikację Światowego Paktu w sprawie Migracji.

Z jednej strony skrajne stanowisko PS spotkało się z powszechnym potępieniem w czasie, gdy władze muszą zmierzyć się z odbudową Walonii po zeszłotygodniowej powodzi stulecia. Z drugiej jednak nie pozostał on najwyraźniej bez wpływu na przyspieszenie rozwiązania konfliktu.

Strajk został przerwany, a jego uczestnicy mogą teraz udać się do tzw. strefy neutralnej, gdzie ich przypadki będą priorytetowo rozpatrywane w obecności negocjatorów i powierników. Osoby w stanie krytycznym kwalifikują się do legalizacji pobytu ze względów zdrowotnych, dla innych pozostaje ścieżka wystąpienia o prawo do pobytu czasowego lub stałego ze względów humanitarnych.

Belgia sprowadziła z Syrii żony i dzieci bojowników Państwa Islamskiego

Chodzi o szesnaście osób – dziesięcioro dzieci i sześć dorosłych kobiet.