Holandia zawiesza adopcje międzynarodowe. Powodem wykrycie wieloletnich nadużyć

adopcja-holandia-sander-dekker-naduzycia

Sander Dekker, minister ochrony prawnej Holandii // Zdjęcie: Twitter @SanderDekker

Komisja śledcza wykryła – istniejące od lat 60. XX w. – nieprawidłowości w procesie adopcji dzieci z zagranicy. Stwierdzono, że system jest nadal podatny na nadużycia, dlatego możliwość tego rodzaju adopcji zostaje zawieszona do odwołania. W raporcie komisji wykazano, że kolejne rządy Holandii były świadome procederu.

 

 

Trwające od 2019 r. prace komisji skupiały się na czterech państwach: Bangladeszu, Brazylii, Kolumbii oraz Sri Lance i obejmowały lata 1967-1998. Jednak – jak stwierdzają twórcy raportu – do nadużyć dochodziło “przed rokiem 1967, po roku 1998 oraz w innych krajach”.

Holandia: Rząd rozważa dymisję. Przyczyną afera dotycząca wypłaty świadczeń

17 marca w Holandii odbędą się wybory parlamentarne, a partia VVD premiera Marka Rutte prowadzi w sondażach ze znaczącą przewagą.

Strukturalny problem

Raport komisji śledczej wykazał “trwały, strukturalny problem” w procesie adopcji dzieci z zagranicy, który powstał zarówno z powodu nielegalnych działań prywatnych pośredników, jak i braku reakcji holenderskich władz na otrzymywane informacje o ich aktywności.

Według raportu pośrednicy wykorzystywali trudną sytuację materialną matek, tak by decydowały się one na oddanie dziecka za zapłatą. Działania opierano także na szantażu moralnym, możliwym ze względu na warunki panujące w kraju, takie jak np. konflikt zbrojny czy katastrofa naturalna. Ponadto, w niektórych przypadkach dochodziło do wymuszeń, a nawet porwań.

Strona formalna procesu adopcji nie był transparentna – fałszowano dokumenty, zmieniono dane osobowe, a związku z tym utrudniano adoptowanym osobom potencjalne próby odszukania rodziców biologicznych.

Pomimo posiadania opiekunów prawnych w państwach pochodzenia, dzieci były przedstawiane jako sieroty. Holendrzy adoptowali je “w dobrej wierze” i zgodnie z obowiązującym prawem. Dlatego rodzice adopcyjni w raporcie traktowani są jako poszkodowani.

Komisja wskazała, że system mógł “dla celów komercyjnych” wykorzystywać również sytuację bezdzietnych rodzin w Holandii. Znaczenie miała społeczna percepcja adopcji dzieci z państw mniej rozwiniętych, która nadawała takim decyzjom jednoznacznie pozytywny wydźwięk.

Holandia: Pieter Omtzigt. Człowiek, który zakończy epokę "teflonowego" Marka Rutte?

Niepokorny deputowany wyrasta na głównego krytyka obecnego szefa rządu, a jego rosnąca pozycja staje się zagrożeniem dla Marka Rutte.

Rządzący wiedzieli

Zgodnie z raportem od lat 60. różne podmioty informowały kolejne holenderskie rządy o nadużyciach. Kwestia ta była wielokrotnie poruszana między ministerstwem sprawiedliwości, ministerstwem spraw zagranicznych a podległymi mu ambasadami. Na przestrzeni lat niektóre kraje podejmowały decyzję o zakończeniu współpracy z Holandią po wykryciu nieprawidłowości.

Rządy holenderskie nie dopełniały swojej roli nadzorującej, nie podejmowały adekwatnych działań i skupiały się na jednostronnej winie pośredników lub państw trzecich. Zawieszenie systemu adopcji międzynarodowej to jedna z rekomendacji twórców raportu. Powinna obowiązywać do momentu, kiedy rola prywatnych pośredników zostanie lepiej uregulowana prawnie.

Minister ochrony prawnej, Sander Dekker, przeprosił w imieniu obecnego rządu za brak podjęcia odpowiednich kroków. Według niego rządzący powinni być bardziej aktywni w zapobieganiu takim nadużyciom, a dotychczas “nie postępowali tak, jak należałoby się tego spodziewać”.

Dekker zapowiedział, że decyzja o przywróceniu adopcji dzieci z zagranicy będzie należała do nowego rządu. Wybory parlamentarne odbędą się w Holandii 17 marca, dwa miesiące po tym, jak gabinet Marka Rutte podał się do dymisji z powodu raportu, który ujawnił rolę rządu holenderskiego w skandalu dotyczącym zasiłków rodzinnych.