40 migrantów dotarło na Maltę. Trafią do innych państw UE

Statek organizacji "Sea Eye", źródło: www.sea-eye.org

Należący do niemieckiej organizacji humanitarnej Sea Eye statek „Alan Kurdi” z 40 migrantami na pokładzie przekazał swoich pasażerów władzom Malty. Rząd tego kraju zgodził się na to pod warunkiem, że pasażerowie statku trafią do innych państw członkowskich UE. Porozumienie w tej sprawie wynegocjował rząd Niemiec.

 

Wcześniej przyjęcia statku odmówiły Włochy. Włoska straż przybrzeżna na polecenie wicepremiera i ministra spraw wewnętrznych Matteo Salviniego uniemożliwiła statkowi „Alan Kurdi” zbliżenie się do włoskich portów na Sycylii. Rzym od ubiegłego roku nie zgadza się na to, aby statki należące do organizacji humanitarnych przywoziły migrantów na włoskie terytorium.

Podobną politykę prowadzi także Malta. Oba kraje przekonują, że trafiło do nich w ostatnich latach zbyt dużo migrantów i uchodźców z Afryki. Władze w La Valetcie zgodziły się jednak ostatecznie przyjąć pasażerów „Alana Kurdiego”, ale postawiły warunek, że wszyscy oni muszą trafić do innych państw członkowskich UE i dopiero tam rozpatrzone zostaną ich wnioski o przyznanie im azylu.

„Malta zezwoli 40 migrantom z pokładu niemieckiego statku przesiąść się na statek maltańskiej Marynarki Wojennej i w ten sposób dotrzeć do portu. Ale żaden z migrantów nie zostanie na Malcie” – napisał na Twitterze premier Joseph Muscat. Zapewnił, że migranci ze statku „Alan Kurdi” otrzymają pomoc medyczną i żywnościową.

Test dla "mechanizmu solidarnościowego". Włosi blokują kolejny statek z migrantami

Statek włoskiej straży przybrzeżnej ze 131 migrantami na pokładzie wpłynął do wojskowego portu Augusta na Sycylii, jednak Rzym – zgodnie z polityką rządu – odmawia migrantom prawa do opuszczenia pokładu.
 

 

Nie minęło kilka dni od ogłoszenia przez Emmanuela Macrona osiągnięcia porozumienia 14 …

Spory o „bezpieczne porty”

40 migrantów zostało podjętych z Morza Śródziemnego niedaleko wybrzeża Libii. Przemytnicy ludzi wypływają z nimi na pontonach czy małych łodziach i często zostawiają na morzu 20-30 kilometrów od brzegu. Statki organizacji pozarządowych wyławiają ich i wiozą do Europy. Rzym i La Valetta skarżą się jednak, że to złamanie prawa morskiego, które co prawda nakazuje ratować w takiej sytuacji dryfujących po morzu ludzi, ale jednocześnie mówi o odwiezieniu ich do najbliższego „bezpiecznego portu”. A najbliżej jest z powrotem do Libii.

Organizacje humanitarne odpowiadają jednak, że o ile porty w Libii są na ogół bezpieczne (o ile akurat w ich pobliżu nie toczą się walki w ramach libijskiej wojny domowej), o tyle z portów migranci trafiają szybko do owianych bardzo złą sławą ośrodków detencyjnych, gdzie według wielu niezależnych raportów dochodzi do pobić, gwałtów i psychicznego znęcania się. Rodziny migrantów często muszą ich z tych ośrodków wykupić. Na początku lipca doszło też do omyłkowego zbombardowania takiego ośrodka pod Trypolisem przez siły rebelianckie dowodzone przez gen. Chalifę Haftara. Zginęło wówczas co najmniej 55 osób.

Dotąd (głównie z powodu braku zgody ze strony państw Afryki Północnej) nie udało się stworzyć ośrodków dla uchodźców prowadzonych i finansowanych przez UE. Organizacje pozarządowe i władze Włoch oraz Malty przerzucają się więc wzajemnie oskarżeniami o łamanie prawa. Nierzadko sprawa kończy się taką ugodą jak w najnowszym przypadku. Włochy lub Malta godzą się statek w końcu wpuścić (gdy sytuacja na nim robi się dramatyczna z braku wody i żywności), a inne państwa członkowskie UE przyjmują do siebie wszystkich lub większość pasażerów.

Salvini zamyka największy ośrodek dla migrantów

Trwa ofensywa Matteo Salviniego przeciwko migrantom i migracji. Włoski wicepremier i minister spraw wewnętrznych był wczoraj na Sycylii, gdzie „uświetnił” zamknięcie największego w Europie ośrodka przyjmowania imigrantów.
 

 

Matteo Salvini nie zwalnia tempa. Nie ma dnia, by światowe media nie informowały o kolejnych …

Niemcy wynegocjowały ugodę

Tym razem w sprawie porozumienia mediowały Niemcy. Wiadomo, że część migrantów trafi właśnie tam. Inni mają się znaleźć m.in. we Francji, Portugalii i Luksemburgu. To w większości obywatele państw Afryki Subsaharyjskiej. „Jeszcze niedawno stali w obliczu śmierci. Teraz świętują życie. Mamy nadzieję, że w swoich nowych domach napotkają otwarte ramiona i otwarte serca” – napisała na Twitterze organizacja Sea Eye. Nie jest jednak pewne czy ich wnioski o przyznanie azylu zostaną rozpatrzone pozytywnie.

Sea Eye zapowiedziało, że statek „Alan Kurdi” po uzupełnieniu zapasów natychmiast popłynie w kierunku Libii, aby być gotowym do kolejnych akcji ratunkowych. Tymczasem do wybrzeży Włoch zbliża się kolejny statek należący do innej organizacji pozarządowej – tym razem do hiszpańskiej fundacji Open Arms. Na jego pokładzie znajdują się 123 osoby, które wyłowiono z Morza Śródziemnego w ubiegłym tygodniu. Władze Włoch już zapowiedziały, że statku nie wpuszczą do swoich portów.

Nawet 150 zaginionych. Katastrofa statku z migrantami

Statek z próbującym się nielegalnie przedostać do Europy migrantami wywrócił się u wybrzeży Libii. Według świadków na pokładzie mogło być nawet 300 osób, choć libijskie władze podejrzewają, że było ich maksymalnie 250. Udało się uratować 132 osoby.
 

Statek wypłynął w portu …