Lopez: Kryzys migracyjny to wyzwanie dla wszystkich państw UE

Juan Fernando Lopez Aguilar, fot. Parlament Europejski [Flickr]

Juan Fernando Lopez Aguilar, fot. Parlament Europejski [Flickr]

W Parlamencie Europejskim wzywamy do powiązania kwestii praworządności z funduszami unijnymi. Tak, żeby każdy wiedział, że jako równoprawni członkowie Wspólnoty mamy prawa, ale też i obowiązki”, mówi w rozmowie z EURACTIV.pl Juan Fernando Lopez Aguilar*.

 

Karolina Zbytniewska, EURACTIV.pl: Nowe porozumienie migracyjne zostało uzgodnione przez pięć państw, do których następnie dołączyły jeszcze trzy. Co z pozostałymi?

Juan Lopez Aguilar: No właśnie, tu mamy problem. Jeżeli podejmujemy podobne wysiłki, to nie może to być inicjatywa paru krajów członkowskich, albo tymczasowa naprędce podejmowana decyzja. Musimy reagować wszyscy. Traktat Lizboński, który obowiązuje od 10 lat zakłada przecież wspólną odpowiedzialność i solidarność państw czlonkowskich względem siebie. I właśnie ta sprawiedliwie dzielona odpowiedzialność miała być kluczem do rozwiązania kryzysów, takich jak ten, z którym mamy do czynienia na zewnętrznych granicach Unii Europejskiej.

Bardziej doraźnie powinniśmy wypracować mechanizmy, które będą zachęcały migrantów, aby przedostawali się na terytorium Europy w sposób legalny, a nie taki jak dotychczas. Musimy jednak pamiętać, aby te rozwiązania były zgodne z prawem europejskim i wartościami, które chcemy promować.

Rzecznik TSUE: Polska złamała prawo w sprawie relokacji uchodźców

Polska, Węgry i Czechy złamały unijne prawo, odmawiając udziału w programie relokacji uchodźców – napisała w opinii dla Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej rzecznik generalna instytucji Elanor Sharpston.

 

 

„Wspomniane państwa członkowskie nie mogą powoływać się na swoje obowiązki w zakresie utrzymania porządku …

Państwa takie jak Polska czy Węgry twierdzą, że najpierw powinniśmy się zająć rozwiązaniem problemów w krajach, z których docierają do nas migranci…

Ale to żadna solidarność. Dlatego w Parlamencie Europejskim staramy się działać w tej kwestii bardzo aktywnie i stanowczo, ponieważ widzimy, jak wiele osób ginie, próbując przedostać się przez Morze Śródziemne.

Dostrzegamy też, że niektóre państwa zbyt długo brały na siebie całą odpowiedzialność i własnymi siłami radziły sobie z napływem migrantów. Zainwestowały w to mnóstwo środków, więc teraz pozostałe kraje powinny wykazać wobec nich solidarność i uszanować ich wysiłek. Dlatego niedopuszczalne jest, że niektóre kraje nie chcą w ogóle w kwestii migracji współpracować, czy nawet zastosować się do decyzji podjętych w Radzie Europejskiej. W Parlamencie Europejskim wzywamy więc do powiązania kwestii praworządności z funduszami unijnymi. Tak żeby każdy wiedział, że jako równoprawni członkowie Wspólnoty mamy prawa, ale też i obowiązki względem siebie.

Włochy przedłużyły umowę migracyjną z Libią

Włoski rząd, mimo protestów organizacji humanitarnych, przedłużył obowiązującą od 2017 r. umowę migracyjną z rządem libijskim. W zamian za wsparcie finansowe libijska straż przybrzeżna zawraca osoby, które próbują nielegalnie przedostać się do Włoch.
 

Umowę migracyjną z uznawanym prze społeczność międzynarodową rządem …

Niektóre państwa nadal zamykają swoje porty i pozwalają ludziom umierać na morzu. W tym roku już ponad 16 tys. osób zginęło lub zaginęło podczas przeprawy. Jaki wpływ na zmianę tej sytuacji mogłaby mieć rezolucja mająca poprawić współpracę państw członkowskich i FRONTEX-u „w sprawie poszukiwania i ratownictwa na Morzu Śródziemnym”, której projekt przedstawił Pan na forum PE?

Obecna sytuacja jest nie do zaakceptowania i stąd ta rezolucja. Do sprawy musimy podejść holistycznie, to znaczy uwzględnić całą jej złożoność. Rezolucja zakłada współpracę z państwami tranzytowymi, zaprzestanie kryminalizowania organizacji pozarządowych i uznawania Libii za państwo bezpieczne dla migrantów. Wzywa również do stworzenia ram prawnych, aby mogły powstać platformy [disembarkation platforms] dla przybywających migrantów, a także do reformy dyrektywy dotyczącej pomocy dla nielegalnych migrantów. Dotychczas pozwalała ona na kryminalizację organizacji pozarządowych ratujących życie na morzu. A przecież solidarność nie może być uważana za przestępstwo, tymczasem dziś ratowanie ludzkiego życia traktowane jako zbrodnia.

Dlatego teraz przede wszystkim powinniśmy wzmocnić rolę korytarzy humanitarnych. Osoby, które naprawdę są w potrzebie powinny wiedzieć, że mają szansę przetrwać i nie muszą narażać się na niebezpieczeństwa czyhające w trakcie nielegalnych przepraw przez morze. Nie możemy pozwolić, aby śmierć nadal zbierała takie żniwo na Morzu Śródziemnym. Naszym celem jest realna zmiana. I tego właśnie chcielismy dokonać dzięki rezolucji, którą przedstawiłem na forum PE [rezolucja została odrzucona większością dwóch głosów – w tym polskich posłów PiS, PSL oraz KO – poza Różą Thun i nieobecną acz wspierającą jej tekst Janiną Ochojską – na sesji plenarner PE 23 października – przyp. red.].

Trzeba jasno podkreślić, że nikt nie może być postawiony przed trybunałem karnym za ratowanie ludzkiego życia zgodnie z międzynarodowym prawem humanitarnym, które jest przecież – zgodnie z Traktatem Lizbońskim – częścią systemu prawnego UE.

 

*Juan Fernando Lopez – hiszpański poseł do Parlamentu Europejskiego. Przewodniczący komisji ds. Wolności Obywatelskich, Sprawiedliwości i Spraw Wewnętrznych PE, były minister sprawiedliwości Hiszpanii.