Karolina Zbytniewska: Polska na wojnie z Unią Europejską. Warszawa ma przewagę nad Brukselą

DISCLAIMER: Stwierdzenia i opinie zawarte w tym artykule odzwierciedlają poglądy autora i nie przedstawiają stanowiska redakcji EURACTIV.pl

Mateusz Morawiecki, Parlament Europejski

Premier Polski Mateusz Morawiecki podczas debaty w Parlamencie Europejskim na temat kryzysu praworządności w Polsce i prymatu prawa unijnego / © European Union 2021 - Source : EP, EP-120473A [Frederic MARVAUX]

Co zrobi Unia w sporze z polskim rządem? Niewiele, bo boi się kolejnych exitów. Dlatego będzie się starać naszych łobuzujących przywódców udobruchiwać, przekonuje redaktor naczelna EURACTIV Polska Karolina Zbytniewska.

 

 

Wyrok Trybunału Konstytucyjnego „podważa prawo unijne i zagraża niezależności polskich sędziów” – uznali podczas wtorkowej debaty z Mateuszem Morawieckim europosłowie. W następstwie tej burzliwej dyskusji Parlament Europejski wezwał Komisję Europejską do zablokowania środków unijnych dla Polski. W niewiążącej rezolucji.

Tego samego dnia unijni przywódcy postanowili jednak postawić na dialog, wodzeni koncyliacyjną mantrą Angeli Merkel. Nawet Emmanuel Macron był po naszej (czy raczej: polskiego rządu) stronie.

Tym bardziej, że francuski, państwowy koncern EDF chciałby samodzielnie realizować pierwszą elektrownię jądrową w Polsce, zaś jego kontrkandydaci w wyborach prezydenckich stawiają Polskę za wzór walki o zagrożoną przez Unię suwerenność narodów Europy. Walki przeciw Brukseli.

A wręcz wojny, która dominuje polityczny dyskurs w naszej Ojczyźnie. Jesteśmy na wojnie z czyhającą na naszą niepodległość unijną dyktaturą.

Bardzo ciekawe jest to, jak obie strony tego tworzonego i nakręcanego przez polski rząd konfliktu zastępczego posługują się tymi samymi pojęciami, aby opisać zło przez siebie – rzekomo – wyrządzane. Konfliktu zastępczego, który ma pokazać wyborcom jacy jesteśmy bezkompromisowi i nieustraszeni w walce o swoje wartości, czyli specyficzne rozumiane: Bóg, Honor, Ojczyzna, a także Rodzina i Nienarodzone Dzieci.

Ten konflikt zastępczy ma również przykryć walki wewnątrzpartyjne w Zjednoczonej Prawicy (Zbigniew Ziobro narzuca ton), przyćmić charyzmę Donalda Tuska i – last but not least – zasłonić afery, nepotyzmy i spiralę niszczenia demokracji w Polsce. Pokazać, że czymże jest chorobliwy nepotyzm partii, gdy walka toczy się o przetrwanie polskiego NARODU.

Pojęcia takie jak szantaż, autorytaryzm, totalitaryzm używane są równie ochoczo przez akolitów Zjednoczonej Prawicy, jak i partie centrowe Polski i Europy, którym zależy na przetrwaniu demokracji w Polsce, a Polski w Unii.

Zjednoczona Prawica oraz przyklaskujący jej towarzysze z niemieckiej, nacjonalistycznej AfD czy prawicowopopulistycznego Zjednoczenia Narodowego Marine Le Pen starają się zademonstrować, że to nie Morawicki szantażuje Brukselę polexitem, ale że to Bruksela bezprawnie nas szantażuje kasą co się nam należy.

I tak wczoraj Le Pen spotkała się w Brukseli z polskim premierem, z którym rozmawiali „w szczególności o niedopuszczalnym szantażu stosowanym przez Komisję Europejską wobec Polski, a ja chciałem przekazać mu moje wsparcie”. Piękna postawa jedności prawicowo-populistycznej międzynarodówki.

Dialog jako cel sam w sobie wyklucza możliwość jakiegokolwiek wpływu na rząd i sytuację w Polsce. Węgry są zawsze o krok przed nami i co? I nic. Są w Unii, dostają unijną kasę i lojalnie wspierają nas w naszej nieustępliwej walce przeciwko własnej, europejskiej drużynie i w tworzeniu wrażenia konfliktu.

Ale Unia nic nie zrobi, bo zdaje sobie sprawę, że nie stać jej na kolejne exity – symbolicznie ani geopolitycznie. Dlatego będzie się wciąż starać naszych łobuzujących przywódców udobruchiwać.