Europa a patriotyzm o twarzy Ziobry i Bąkiewicza

DISCLAIMER: Stwierdzenia i opinie zawarte w tym artykule odzwierciedlają poglądy autora i nie przedstawiają stanowiska redakcji EURACTIV.pl

UE-unia-europejska-komisja-europejska-patriotyzm-wartosci-prawa-czlowieka-ziobro-baliewicz-narodowcy-sądy

Od kilku lat ochrona wspólnych wartości i zasad coraz częściej postrzegana jest m.in. w Polsce jako naruszanie narodowej suwerenności, zwraca uwagę redaktor naczelna EURACTIV.pl Karolina Zbytniewska. / Foto via unsplash [@henri0019]

Od kilku lat ochrona wspólnych wartości i zasad coraz częściej postrzegana jest w Polsce jako naruszanie narodowej suwerenności. „Wartości europejskie” zepchnięto do statusu tylko i wyłącznie opcji ideologicznej. Totalnie opozycyjnej – pisze redaktor naczelna EURACTIV Polska Karolina Zbytniewska.

 

 

Integracja europejska wyzwoliła Europę z paradygmatu wojny jako narzędzia rozwiązywania sporów. Nowym paradygmatem stał się kompromis między państwami – a w efekcie pokój. Wraz z rozszerzeniami XXI w., gdy już Europa wygodnie umościła się w pokojowej rzeczywistości, w integracji zaczęło coraz bardziej chodzić o budowanie mostów między Wschodem a Zachodem, tak by Wschód stał się… Zachodem.

I to wszystkim pasowało: Wschodowi i Zachodowi. Celem nie była likwidacja narodowych odrębności, ale różnic gospodarczych – poprzez konstruktywną współpracę pod parasolem wspólnych wartości i zasad, na straży których stoi unijne prawo i instytucje.

Jednak od kilku lat ochrona wspólnych wartości i zasad coraz częściej postrzegana jest m.in. w Polsce jako naruszanie narodowej suwerenności. W ten sposób „wartości europejskie”, rozumiane jako otwarte i tolerancyjne społeczeństwo, przywiązane do demokracji liberalnej, praw człowieka, rządów prawa, trójpodziału władzy, ochrony mniejszości, zostały zepchnięte do statusu tylko i wyłącznie opcji ideologicznej. Totalnie opozycyjnej.

Ale ten kij ma dwa końce.

Bo dziś to samo możemy powiedzieć o patriotyzmie i katolicyźmie. Przez politykę zawłaszczania i autorytarnych zapędów legislacyjno-narracyjnych władzy i jej popleczników patriotyzm i naród mają dziś twarz Zbigniewa Ziobry i Roberta Bąkiewicza, katolicyzm ma natomiast fundamentalistyczną twarz Kai Godek.

W graniu tą polaryzacją politycy zabrnęli już tak daleko, że nie opłaca się im z tej gry wycofać.