Karolina Zbytniewska: Komisja idzie na ustępstwa z Polską. A TSUE zasądza nam karę

DISCLAIMER: Stwierdzenia i opinie zawarte w tym artykule odzwierciedlają poglądy autora i nie przedstawiają stanowiska redakcji EURACTIV.pl

polska-transformacja-energetyka-energia-nuklearna-cop26-klimat-srodowisko

Premier Mateusz Morawiecki / Zdjęcie: © European Union 2021 [EUCO Newsroom]

Na stole negocjacji między Polską a Brukselą pozostał wymóg likwidacji Izby Dyscyplinarnej, zgodnie z lipcowym wyrokiem TSUE. Trybunał dziś zdecydował o nałożeniu na Polskę kary 1 mln euro dziennie, póki tego wyroku nie wykonamy.

 

 

Podczas ostatniej debaty w Parlamencie Europejskim z udziałem premiera Mateusza Morawieckiego Ursula von der Leyen zażądała ze strony Polski przywrócenia niezależności sądownictwa, likwidacji Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego (ID) oraz przywrócenia zawieszonych sędziów do pracy.

Teraz jednak priorytetem Komisji Europejskiej jest deeskalowanie konfliktu z polskim rządem, który urósł do rozmiarów godnych – przynajmniej zdaniem premiera – miana III wojny światowej.

Do deeskalacji nawoływała w czasie zeszłotygodniowego unijnego szczytu Angela Merkel i zdecydowana większość głów europejskich rządów, poza Holendrem Markiem Rutte i Belgiem Alexandrem De Croo, skłaniała się ku postawie kompromisowej.

Nawet Emmanuel Macron, który zwykle nie jest tak spolegliwy, teraz postanowił nie narażać się wyborcom wabionym przez antyunijne, suwerenistyczne pokrzyki swoich oponentów w kampanii wyborczej. A do tego francuski państwowy koncern Électricité de France (EDF) zaproponował Polsce budowę reaktorów jądrowych. A złość interesom szkodzi.

Żeby więc wyjść z całej afery z twarzą, obie strony zdecydowały się ustąpić, ale tylko częściowo. Dlatego Komisja Europejska pozostawiła na stole negocjacyjnym tylko jedno z żądań wymienionych przez von der Leyen – czyli wymóg likwidacji ID, a – przynajmniej tymczasowo – pozostałe dwa wyżej wymienione warunki stara się przemilczać. Tymczasem postulat likwidacji ID jest najbardziej namacalny, bo jego realizację zapowiedzieli już zarówno Jarosław Kaczyński, jak i premier.

Prezes PiS w udzielonym 17 października (a więc tuż przed debatą w PE) wywiadzie dla tygodnika „SIECI” zaanonsował likwidację Izby Dyscyplinarnej, która jego zdaniem „w obecnej formie nie spełnia swoich celów, a zamiast tego tworzy niepotrzebne napięcia”. Zapowiedział ją też premier podczas ubiegłotygodniowego wystąpienia w PE.

Mimo tych zapowiedzi, do dziś niczego w tej sprawie nie zrobiono. TSUE tymczasem zapowiedział karę, która na pewno zmobilizuje rząd do realizacji własnych planów. 1 milion euro kary dziennie ma być naliczane od dnia doręczenia Polsce postanowienia do chwili, w której rząd zastosuje się do treści postanowienia TSUE z 14 lipca. I do własnych zapowiedzi.

Jednocześnie KE ma zamiar odłożyć wdrożenie mechanizmu warunkowości do czasu decyzji TSUE w sprawie skargi Polski i Węgier – opinia rzecznika TSUE ma zostać ogłoszona 2 grudnia, natomiast wyrok na początku 2022 r.