Zuckerberg w PE: Bierzemy odpowiedzialność za ostatnie wydarzenia wokół Facebooka

Antonio Tajani i Mark Zuckerberg, źródło: European Parliament

Antonio Tajani i Mark Zuckerberg, źródło: European Parliament

Kwadrans dłużej niż zaplanowano trwało spotkanie założyciela i prezesa Facebooka z przedstawicielami Parlamentu Europejskiego. Mark Zuckerberg odpowiadał między innymi na pytania o bezpieczeństwo danych użytkowników oraz gotowość serwisu do wdrożenia na terenie UE reguł RODO, a także o walkę z trollingiem i fałszywymi kontami.

 

Mark Zuckerberg spotkał się w Brukseli z kierownictwem Parlamentu Europejskiego oraz liderami parlamentarnych frakcji podczas spotkania Konwentu Przewodniczących. Początkowo spotkanie miało się odbyć za zamkniętymi drzwiami, ale ostatecznie przeprowadzono z niego internetową transmisję.

Zuckerberg: Zatrudnimy w Europie dodatkowe 10 tys. osób

Zanim rozpoczęto właściwe spotkanie, Mark Zuckerberg spotkał się z przewodniczącym Parlamentu Europejskiego Antonio Tajanim. Obaj uścisnęli sobie potem dłonie. Przewodniczący PE zapowiedział przy tym wzmożenie działań ze strony UE w kierunku ochrony unijnych obywateli przed manipulacjami w internecie, zwłaszcza w okresie kampanii wyborczych. „Myślę, że 99 proc. ludzi miała do czynienia z tzw. fake news. Chcemy z tym zjawiskiem walczyć. Mamy też świadomość, że strategie marketingowe doprowadzają do tego, że dane są wykorzystywane do celów politycznych. Chcemy dopilnować, by takie dane nie były wykorzystywane w takim celu. Chcemy wreszcie stworzyć ramy prawne, które będą chroniły dane autorskie, dane poufne i tak dalej. Mając świadomość wagi naszego bezpieczeństwa i poufności, liczę na to, że nasz gość podpowie, jak walczyć z negatywnymi zjawiskami” – mówił Tajani. Przypomniał też, że to tym bardziej ważne dla UE, że w przyszłym roku odbędą się kolejne wybory do PE.

Założyciel i prezes Facebooka w swoim wstępnym oświadczeniu wziął odpowiedzialność za ostatnie wycieki danych z Facebooka i wykorzystywanie ich w kampaniach politycznych. „Nie zrobiliśmy w ostatnich latach wystarczająco dużo, aby zapobiec wykorzystywaniu Facebooka do czynienia zła. Fake news, mieszanie się w wybory w różnych krajach czy wykorzystanie tych danych w sposób niezgodny z przeznaczeniem to wielkie problemy. Musimy przyjąć odpowiedzialność za walkę z nimi. To był nasz błąd i jestem za to odpowiedzialny. Jest mi bardzo przykro. Jestem przygotowany, na to, aby poczynić znaczące inwestycje, by ludzie byli bezpieczni” – podkreślił Mark Zuckerberg. Poinformował, że serwis wprowadził lub wprowadzi w najbliższym czasie szereg rozwiązań, które mają na celu zwiększenie bezpieczeństwa użytkowników i ich danych. Wymienił m.in. podwójną autoryzację przy dłuższej bezczynności w korzystaniu z różnych aplikacji czy eliminowanie aplikacji, które nie obchodzą się należycie ostrożnie z danymi użytkowników. Zapowiedział także możliwość wyczyszczenia historii swojej aktywności na Facebooku.

Mark Zuckerberg mówił także o wzmocnieniu aktywności zespołu Facebooka w okresie kampanii wyborczych. Poinformował, że udało się np. zlikwidować dziesiątki tysięcy podejrzanych kont w czasie ostatnich wyborów we Francji. „Nie chcemy, żeby wykorzystywano naszą stronę, by zarabiać na czymś, co jest nielegalne bądź nieetyczne. Mamy juz także zespół fact-checkerów, którzy kontrolują treści i usuwają fake newsy. Poprawa przejrzystości poprowadzi nas do większej odporności na oszustwa. Mamy do czynienia z wyrafinowanymi metodami przestępczymi, ale inwestujemy w techniki, które pozwalają nam być o krok przed nimi. Prócz chronienia wyborów, Facebook uczestniczył w nich pozytywnie, pomagając kandydatom dotrzeć do ludzi” – zapewniał założyciel Facebooka. Dodał, że do końca roku serwis zatrudni w Europie kolejne 10 tys. ludzi, w tym wiele osób, które zajmować się będą właśnie kwestiami bezpieczeństwa.

Cambridge Analytica: Nawet 87 mln użytkowników Facebooka dotkniętych aferą. Mark Zuckerberg przeprasza

Dyrektor wykonawczy Facebooka wystąpił na konferencji prasowej. Mark Zuckerberg przyznał, że jego firma popełniła „ogromny błąd”, ale zdementował jednocześnie pogłoski o jego możliwym odejściu ze stanowiska. Tymczasem okazuje się, że firma Cambridge Analytica pozyskała nielegalnie dane aż 87 mln użytkowników …

Weber: Przeprosiny to za mało

Kolejnym elementem przesłuchania była runda pytań ze strony europosłów. Lider największej frakcji w PE – centroprawicowej Europejskiej Partii Ludowej (EPP) Manfred Weber stwierdził: „Przeprosić to zawsze coś dobrego i te słowa przeprosin są potrzebne. Pana obecność poświadcza o szacunku do Europejczyków, ale to trochę za mało. Czy Cambridge Analytica to jeden przypadek, czy to szczyt góry lodowej? Czy zapewni pan Europejczyków, że za parę miesięcy nie wyniknie kolejny – podobny skandal?” – pytał Weber. Dopytywał też o to, „dlaczego użytkownicy nie zostali poinformowani o działaniach Cambridge Analytica?”. „Czy uważa pan, że pana firma to monopol? Może należałoby przełamać ten monopol? Czy mógłby pan mnie przekonać, dlaczego nie powinniśmy tego robić?” – mówił Weber.

Po nim głos zabrał przedstawiciel Postępowego Sojuszu Demokratów i Socjalistów (S&D) Udo Bullmann. Interesowało go przede wszystkim to, czy Facebook dostosował się już do przestrzegania na terenie UE nowej dyrektywy o Rozszerzonej Ochronie Danych Osobowych (RODO), która wchodzi w życie 25 maja. „Czy Facebook dostosuje się do przepisów? Czy nie będzie pan zbierał i sprzedawał danych osobowych stronom trzecim? Kolejne pytanie, to w jaki sposób oraz jak szybko użytkownik może usunąć swoje dane z Facebooka?” – mówił Bullmann. Wspominał także o kampaniach wyborczych. „Co robi Facebook, żeby uporać się z rozprzestrzenianiem się fałszywych kont, które manipulują politycznie? Jaka jest liczba usuniętych w tym roku kont? Szczególnie interesuje mnie kwestia wyborów. Mówi pan o sukcesach w wyborach chociażby francuskich. Ale jak może pan zagwarantować, że nie dojdzie do manipulacji w procesy demokratyczne w reszcie Unii? Jak zmieni pan model biznesowy, by doprowadzić do pełnej ochrony?” – pytał przedstawiciel socjalistów.

Cambridge Analytica zebrała dane 2,7 miliona europejskich użytkowników Facebooka. W tym 57 tysięcy Polaków

Dane osobowe 2,7 miliona użytkowników Facebooka w Unii Europejskiej – w tym 57 138 Polaków –  trafiło do firmy analitycznej Cambridge Analytica – podała Komisja Europejska.
 

Facebook upublicznił tę informację 5 kwietnia w liście do komisarz UE ds. sprawiedliwości Věry Jourovej. „Niestety …

Verhofsadt „grillował” Zuckerberga

Z kolei współprzewodniczący frakcji Europejskich Konserwatystów i Reformatorów (ECR) Syed Kamall rozpoczął od uczynienia zastrzeżenia: „Wierzę w rozwiązania rynkowe. Wierzę, że biurokracja nie powinna tłamsić innowacji.”. Pytał natomiast o osoby, które nie korzystają z Facebooka. „Są ludzie, którzy korzystają z internetu każdego dnia. Moim zdaniem należy mówić o samoodpowiedzialności. Ale czy jest jakiś sposób, by Facebook miał dostęp do użytkowników internetu, którzy nie mają dostępu do portalu? Nie mają tam konta? Czy zbieracie dane należące do użytkowników spoza portalu?” – pytał lider ECR.

Najostrzejszy atak na Marka Zuckerberga przypuścił natomiast lider Porozumienia Liberałów i Demokratów na rzecz Europy (ALDE) Guy Verhofstadt. „Przypomina mi pan bohatera powieści o tytule >>Krąg<<. To książka o firmie, która ma kontrolę nad danymi, które są wykorzystywane w wyborach. Mam wrażenie, że to opis rzeczywistości. Mam też wrażenie, że ma Pan małą kontrolę nad swoją firmą, bo w ciągu ostatnich 10 lata przeprosił pan już za jej działania 15 czy 16 razy. Czy rzeczywiście jest Pan w stanie pewne rzeczy zweryfikować i naprawić?” – pytał lider frakcji liberalnej w PE. Dodał, że posiada podpisaną przez 100 tys. obywateli UE petycję do Facebooka o bezzwłoczne wdrożenie reguł RODO. Chciał również wiedzieć, czy istnieje mechanizm wyceniania wartości marketingowej poszczególnych profili. „Podobno mój profil jest wart 185 dolarów?” – chciał wiedzieć Verhofstadt. I kontynuował, pytając o to, czy Facebook poddałby się na obszarze UE ocenie Europejskiego Urzędu ds. Monopolu i był gotowy na ewentualne oddzielenie od tego serwisu WhatsAppa lub Instagrama, gdyby okazało się to konieczne. „Czy chce pan zostać zapamiętany jako geniusz i wizjoner czy jako potwór, który niszczy naszą prywatność?” – pytał na koniec.

Cambridge Analytica a Facebook: Mark Zuckerberg przed Senatem USA

Niemal pięciogodzinne przesłuchanie bladego, z kamienną twarzą Zuckerberga przed Senatem USA było festiwalem kolejnych przeprosin. Ale także dosyć konkretnych zarzutów wobec polityki Facebooka.
 
Do przesłuchań przed Kongresem obie strony przygotowywały się bardzo starannie przez kilka ostatnich dni. Nic dziwnego. Publiczne przepytywanie szefa …

Farage: Jestem najlepszym klientem Facebooka

Liderka skrajnie lewicowej frakcji Zjednoczonej Lewicy Europejskiej – Nordyckiej Zielonej Lewicy (GUE/NGL) Gabriele Zimmer pytała przede wszystkim o filozofię Facebooka. „Facebook został założony jako platforma, pierwotnie dla studentów, którzy chcięli się dzielić ze sobą doświadczeniami. Minęło wiele lat. Co się zmieniło w filozofii Facebooka? Czy Facebook jest platformą neutralną? Czy dobrowolnie zobowiązuje się publikować listę podmiotów prawnych, listę osób zatrudnionych, a także listę rachunków i podatków w krajach, w których działa? Czy Facebook zobowiązuje się do płacenia podatków w krajach, w których działa? No i co z RODO poza Europą? Co z ludźmi w Azji, Afryce i innych regionach? 1,5 miliarda użytkowników poza obowiązywaniem europejskich regulacji?” – pytała liderka GUE/NGL.

W inne tony uderzył natomiast współprzewodniczący eurosceptycznej frakcji Europa Wolności i Demokracji Bezpośredniej (EFDD) Nigel Farage. „Jestem chyba największym użytkownikiem. Mam najwięcej obserwujących, więc jestem najlepszym klientem. Nie wiem, ile moje konto jest warte. Ale interesuje mnie, czy platforma jest neutralna politycznie. Mówi pan, że Facebook jest dla wszystkich idei. Od stycznia zmienił Pan modus operandi i algorytmy, co doprowadziło do znacznego ograniczenia reprezentacji osób po prawej stronie politycznej. Średnio spadek dotyczy nawet 25 proc. A przecież serwis ma być neutralny politycznie? Kto decyduje, co jest akceptowalne? Kim są ci wspomnieni przez Pana fact-checkerzy? Czy zaakceptowałby Pan stwierdzenie, że Facebook nie jest już dla wszystkich idei?” – pytał Farage.

Kolejne pytania jakie padły z ust europosłów dotyczyły kwestii przeciwdziałania nękaniu w internecie, edukacji w dziedzinie bezpiecznego korzystania z internetu, ochrony niepełnoletnich użytkowników Facebooka oraz kwestii aplikacji należących do zewnętrznych partnerów Facebooka.

Irlandia i referendum ws. aborcji: Google blokuje wszystkie polityczne reklamy, Facebook też reaguje

Wielkie amerykańskie koncerny internetowe postanowiły zareagować w ten sposób na gorącą kampanię polityczną w Irlandii, gdzie obywatele zdecydują niedługo o tym, czy jedno z najbardziej restrykcyjnych praw aborcyjnych na świecie zostanie zliberalizowane. Jak jednak tłumaczą firmy z Doliny Krzemowej, chodzi …

Zuckerberg: Nie jesteśmy monopolistą

Mark Zuckerberg odpowiadał zbiorowo na wszystkie pytania europosłów. Unikał jasnych odpowiedzi o kwestię RODO, a zwłaszcza wdrażanie podobnych rozwiązań wobec użytkowników Facebooka spoza UE. Chętniej mówił o walce z nękaniem w sieci oraz fake newsami. „Nasza polityka zawsze zakładała, że oznaczamy i reagujemy na złe treści jako społeczność. Użytkownicy sami mieli wyłapywać takie treści i je zgłaszać. Ale teraz mamy więcej narzędzi, także dzięki >>sztucznej inteligencji<<. Nasze służby są w stanie zidentyfikować nawet 99 proc. treści związanych z Państwem Islamskim. To samo dotyczy prześladowania czy prób popełnienia samobójstwa >>na żywo<<. W tym obszarze doszło do znacznych zmian na plus. Cel na najbliższe lata to stworzenie takich systemów, które pozwolą nam na weryfikację napływających treści. Trudno stwierdzić, czy jesteśmy na szczycie możliwości” – mówił założyciel Facebooka.

Zapewnił też, że obecność w serwisie fałszywych kont przeszkadza wszystkim. „Takie konta przekazują dużo nieprawdziwych informacji. Ale walczymy z nimi i identyfikujemy je. Większość z nich jest zweryfikowana nawet w ciągu pierwszych kilku minut od założenia. Te, które się wymykają, to dziesiąte procenta. Spamy, fałszywe konta oraz ludzie, którzy mają dobre intencje, ale przekazują fałszywe informacje – to trzy grupy, z którymi mamy problem i nad którymi pracujemy. Chcemy zrobić wszystko co w naszej nocy, by uniemożliwić ingerencję w wybory. Chcemy mieć lepsze działania informatyczne. Współpracujemy z komisjami wyborczymi. Pracujemy nad większą przejrzystością” – oświadczył Zuckerberg.

Odrzucił przy tym sugestie, że Facebook to w internecie monopolista. „Funkcjonujemy w konkurencyjnym świecie. Ludzie mają mnóstwo narzędzi komunikacyjnych. Średnio ludzie korzystają z ośmiu komunikatorów. Pojawiają się każdego dnia nowe podmioty, które docierają do dziesiątek tysięcy osób. Musimy ciągle reagować i wzmacniać nasze usługi. Tylko 6 proc. rynku reklam to Facebook, co pokazuje, że przedsiębiorcy mają duży wybór. Na Facebooku, w samej Europie, są miliony firm, które rozrastają się dzięki portalowi. Mamy więc wydźwięk prokonkurencyjny, prorozwojowy” – mówił.

Cambridge Analytica: Facebook pod presją ze strony UE

Parlament Europejski przyjrzy się działalności Facebooka w związku z zarzutami, że dane milionów jego użytkowników zostały bez ich wiedzy niewłaściwie wykorzystane.
 

Firma Cambridge Analytica zbierała dane użytkowników Facebooka (FB) do przeprowadzenia kampanii podczas referendum w sprawie Brexitu i wyborów prezydenckich w 2016 …

Zuckerberg: Będziemy gotowi na RODO już 25 maja

Przekonywał też, że Facebook będzie gotowy do stosowania reguł RODO w chwili, w której zaczną one obowiązywać. „Wielki zespół pracuje nad tym, by zapewnić zgodność z przepisami na czas. Ludzie chcą szybko dostać się do treści, których potrzebują, więc pracujemy tu nad mechanizmami, które nie utrudnią użytkownikom korzystania z serwisu. Dobra wiadomość w przypadku Cambridge Analytica jest taka, że zmiany jakich dokonaliśmy nie pozwolą na podobne działania, z jakimi mieliśmy do czynienia w przeszłości. Monitorowaliśmy i zbadaliśmy jak działały tysiące aplikacji, zdjęliśmy 200, teraz trwa pełne dochodzenie. To wielki proces. Działamy proaktywnie. Prosimy o zgłaszanie tego, co zasługuje na dochodzenie. Chodzi o aplikacje z dostępem do dużej ilości informacji. Jesteśmy zobowiązani do sprawdzania, czy nie doszło do nadużyć w takich danych” – zapewnił Zuckerberg.

Przekonywał również, że serwis nie jest w żaden sposób upolityczniony. „Wielu z Was wspomniało, że platforma musi być dla wszystkich idei. Dla mnie jest bardzo ważne, aby można było cieszyć się pełnym wachlarzem opinii. Facebook nigdy nie będzie podejmował decyzji, która treść jest dozwolona. Nie będziemy robić rankingów w oparciu o stronnictwo polityczne. To dla mnie sprawa wręcz filozoficzna i niezwykle ważna” – podkreślił.

Ponieważ dzisiejsze spotkanie miało trwać tylko 75 minut, a i tak było o kwadrans dłuższe, Mark Zuckerberg poprosił o możliwość udzielenia odpowiedzi na pozostałe pytania na piśmie. Europosłowie zgodzili się na takie rozwiązanie.

Spotkanie Marka Zuckerberga z europosłami będzie transmitowane

Wbrew wcześniejszym zapowiedziom jutrzejsze (22 maja) spotkanie Marka Zuckerberga z przedstawicielami Parlamentu Europejskiego w Brukseli będzie jednak transmitowane w formie streamingu w internecie. Założyciel i prezes Facebooka odpowie na pytania dotyczące ostatniego wycieku danych użytkowników największego serwisu społecznościowego na świecie.
 
O …