Włochy przestaną przyjmować imigrantów?

Łódka z uchodźcami na Morzu Śródziemnym// Źródło: UNHCR

Włochy ostrzegły, że przestaną przyjmować w swoich portach statki z imigrantami należące do organizacji humanitarnych, które zwykle pływają pod banderami państw Unii np. Niemiec czy Malty – zapowiedział w tym tygodniu stały przedstawiciel Włoch przy UE Maurizio Massari. Włoski rząd ostrzega, że kraj osiągnął już pod tym względem punkt krytyczny, tymczasem pozostałe państwa członkowskie wciąż dalekie są od wypełnienia swoich zobowiązań dotyczących relokacji uchodźców.

Włochy przyjmują imigrantów, a państwa UE „patrzą w inna stronę”

 

W liście skierowanym do przedstawicieli Wspólnoty Maurizio Massari zwrócił uwagę na „niezrównoważoną sytuację” i oskarżył inne państwa członkowskie Unii, że „patrzą w inną stronę” podczas gdy Włochy borykają się z napływem imigrantów.

Szacuje się, że tylko w ostatnich kilku dniach do Włoch przedostało się kilkanaście tysięcy imigrantów, a od początku tego roku – już 73 tys. W porównaniu z zeszłym rokiem jest to o 14 proc. więcej. Problemem jest to, że do Włoch trafiają przede wszystkim imigranci ekonomiczni, których relokacja nie obejmuje.

Według Biura Wysokiego Komisarza Narodów Zjednoczonych ds. Uchodźców, w drodze z Libii do Włoch na Morzu Śródziemnym zaginęło około dwóch tysięcy osób pochodzących m.in. z państw Afryki subsaharyjskiej, Syrii i Bangladeszu.

UE wzywa do solidarności

Do września kraje Unii powinny przejąć w ramach programu relokacji przynajmniej 26 tysięcy uchodźców przebywających w Grecji i we Włoszech, tymczasem wg. danych KE, Polska, Austria i Węgry nie przyjęły dotychczas ani jednej osoby w ramach programu relokacji, a Polska i Węgry zapowiadają ponadto, że żadnego uchodźcy nie zamierzają przyjąć również w przyszłości.

Natomiast Czechy, Bułgaria, Chorwacja i Słowacja przyjęły jedynie po kilkanaście osób. Jedynie dwa państwa Unii w pełni wywiązują się ze swoich zobowiązań –  są to Malta i Finlandia. Komisarz ds. migracji Dimitris Awramopulos bezskutecznie apeluje o przyśpieszenie dystrybucji uchodźców.

Pierwotnie UE zakładała, że w tym roku z Włoch i Grecji do innych państw Unii trafi ok. 160 tys. imigrantów. Jednak dzięki porozumieniu UE z Turcją z marca zeszłego roku i zamknięcia tzw. szlaku bałkańskiego, którym uchodźcy przedostawali się na zachód Europy, liczna ta zmniejszyła się do „zaledwie” 34 tys. przybyszów z Syrii i Bliskiego Wschodu.

Bez unijnej solidarności mniej funduszy z kasy UE?

W połowie czerwca KE wszczęła formalną procedurę przeciwko Polsce, Czechom i Węgrom w związku z „niewywiązywaniem się przez te państwa” z zobowiązań w sprawie relokacji uchodźców. Ostatnio zaś przedstawiła koncepcje dotyczące przyszłego wieloletniego budżetu UE, w których znalazły się co prawda zapisy wskazujące na związek między przestrzeganiem unijnego prawa i funduszami, ale bez wyraźnej warunkowości.

„Szacunek państwa prawa jest ważny dla obywateli europejskich, ale także dla przedsięwzięć biznesowych, innowacji i inwestycji, które rozwijają się najlepiej, gdy ramy prawne i instytucjonalne są w pełni spójne ze wspólnymi wartościami unijnymi. Istnieje zatem wyraźny związek między praworządnością, a sprawną realizacją prywatnych i publicznych inwestycji wspieranych przez budżet UE” – zwraca uwagę KE.

Polacy nie chcą uchodźców

Tymczasem Polacy coraz bardziej zdecydowanie opowiadają się przeciwko przyjmowaniu uchodźców. Ponad 60 proc. uczestników ostatniego badania IBRiS dla „Rzeczpospolitej” ma negatywny stosunek (w tym niemal połowa – 47 proc. – zdecydowanie negatywny) nawet do koncepcji tworzenia korytarzy humanitarnych na terenie Polski. I to mimo że o ich otwarcie od dłuższego czasu apeluje papież Franciszek, a nawet polscy biskupi. Papież zresztą jako pierwszy zdecydował się na taką formę pomocy: wiosną zeszłego roku zabrał ze sobą z greckiej wyspy Lesbos do Rzymu trzy rodziny uchodźców.

Pomysł utworzenia takich korytarzy popiera jedna trzecia badanych Polaków (zdecydowanie popiera tylko 12 proc.), a jedynie 6 proc. badanych nie ma zdania na ten temat. Niechęć do tej formy pomocy wynika – według badaczy – głównie z niezrozumienia tego czym jest tego typu pomoc.

Najbardziej niechętni tej formie pomocy uchodźcom są wyborcy Kukiz’15 – negatywnie odnosi się do niej 84 proc. respondentów, ale niewiele ustępują im zwolennicy PSL (80 proc. niechętnych) – i PiS – 71 proc. Natomiast najwięcej pozytywnie nastawionych do tworzenia korytarzy humanitarnych jest w elektoracie PO (73 proc.) i Nowoczesnej (57 proc.).

Stanowisko w sprawie uchodźców znalazło się wśród czterech najlepiej ocenianych przez Polaków obszarów działania rządu – wynika z sondażu panelu badawczego Ariadna dla „Dziennika Gazety Prawnej”. Najlepiej ocenia jest polityka społeczna gabinetu Beaty Szydło (45 proc.), drugie miejscy zajęła walka z korupcją (37 proc.), na trzecim zapewnienie stabilności (34 proc.), a na czwartym właśnie zdecydowany sprzeciw wobec przyjmowania uchodźców (31 proc.)